ScrollToTop

Karmienie Piersią

Wyjątkowa pamiątka Twojego macierzyństwa.

  • Joanna Janaszek
  • 2 620
  • 9 komentarzy

Jestem osobą bardzo sentymentalną. Uwielbiam pamiątki i rzeczy, które przypominają mi różne chwile z mojego życia. W domu rodzinnym mam pudełko po butach, w którym trzymam swoje “skarby młodości”. Są tam kamyki, różnego rodzaju bilety i rachunki, kilka kapsli, luźne myśli zapisane na kartkach i mnóstwo rzeczy, które mają dla mnie mają wartość sentymentalną.

Przeglądając te pudła często wracają wspomnienia chwil, których na co dzień nie pamiętam – uwielbiam to! Mam też pudełko, w którym trzymam welon i muchę, które złapaliśmy z mężem (wtedy jeszcze niemężem) na weselu znajomych. Do tej pory uśmiecham się na samo wspomnienie tej nocy. Od urodzenia Antoniny zapisuję różne chwile z Jej życia, a w albumie mam wklejony pierwszy pukiel włosów Antosi i odbitą maleńką stopkę. Dlatego kiedy po raz pierwszy trafiłam na stronę Milky Way Jewerly HandMade With Love przepadłam. A, że jak zawsze na najciekawsze rzeczy trafiam w środku nocy to siedziałam do godzin porannych przeglądając galerię i zachwycając się nad kolejnymi ozdobami.

5 tygodni temu ściągnęłam około 20 mililitrów mleka, (a uwierz, że w moim wypadku to naprawdę wyczyn!) i włożyłam na chwilę do mikrofalówki. Po ostygnięciu przelałam do strunowego woreczka (patrz TUTAJi zostawiłam w zamrażarce na całą noc. Następnie rozmroziłam w temperaturze pokojowej, zapakowałam w drugi, większy woreczek strunowy, podpisałam i zapakowałam w kopertę z bąbelkami. Znalazłam czynną pocztę i po wysłaniu paczuszki do Holandii i powrocie do domu zorientowałam się, że moja ciążowa skleroza w dalszym ciągu mnie nie opuściła – zapomniałam o włoskach! Kilka dni później, w kolejnej kopercie ponownie zaadresowanej na ten sam adres wysłałam mały pukiel włosów Antoniny. Pozostało mi cierpliwie czekać, ale że chciałam przygotować dla Ciebie coś specjalnego to podpytałam właścicielkę Milky Way Jewerly HandMade With Love o kilka rzeczy.

DSC_0141

Proces produkcji to pewnie tajemnica, ale pewnie możesz zdradzić mi czy jesteś chemikiem czy korzystałaś z pomocy fachowców?

Od kiedy zaczęłam się interesować tematem minął w sumie prawie rok. Pół roku przed rozpoczęciem swojej działalności wykorzystałam na próby i szukanie metod. Nie jestem chemikiem, ale na szczęście mam zaprzyjaźnionych chemików którzy trochę pomogli, mamę technika analityki medycznej i… Udało się do tego dojść. Na początku próbowałam eksperymentować z “surowym” mlekiem jednak po pewnym czasie taka biżuteria zaczynała się psuć od środka, mleko robiło się pomarańczowe. Więc metodą prób i błędów doszłam do tego jak je zabezpieczyć aby moc z nim pracować.

Proces produkcji jest tajemnicą ponieważ jest nas na świecie mniej niż 10 osób aktywnie działających, znamy się i utrzymujemy kontakt jednak nawet przed sobą nawzajem nie zdradzamy procesu produkcji, wiemy, że wszyscy używamy tych samych narzędzi i metod, jednak dokładny proces pozostaje tematem tabu. 😉

No, bo właściwie jak to się dzieje, że z mleka powstaje kamień? Jak trwała jest taka biżuteria?

Przede wszystkim mleko trzeba przetworzyć. Cały sekret tkwi w jednym tajemniczym kroku, który oczywiście zachowam dla siebie, następnie mleko łączy się z żywicą jubilerską.

Biżuteria sama w sobie jest bardzo trwała, nie zmieni kształtu ani wyglądu, ale nie ukrywajmy że wszystko zależy od nas, użytkowników, bo jeśli będziemy ją np. narażać na codzienne moczenie czy zahaczenia, może ulec uszkodzeniu  -jak każda inna biżuteria.

Jest to nisza na polskim rynku biżuterii, więc pewnie masz dużo pracy. Masz malutką córeczkę – pracujesz z nią w domu czy masz może swoją pracownię?

Jest to nisza nie tylko na Polskim, ale i światowym rynku. 😉

Mam to szczęście, że miesiąc po rozpoczęciu oficjalnej działalności przeprowadziliśmy się do domu, dzięki czemu mogłam tu zorganizować sobie pracownię. Nie da się wykonywać tego bez osobnego pomieszczenia. Po pierwsze z powodu ilości materiałów, po drugie z powodu sprzętów potrzebnych do przetwarzania mleka.

Aha, czyli pewnie jak większość z nas – matek pracujących w domu zarywasz noce? 😉 A może masz kogoś do pomocy?

Jeśli chodzi o wyrób to owszem, zdarza mi się posiedzieć do bardzo późna, chociaż wolę pracować przy świetle dziennym. Biżuterię tworzę osobiście, od przyjęcia przesyłki poprzez zabezpieczenie materiałów, przetworzenie, wyrób, aż do odesłania. Moją pomocą jest siostra i przyznam że bez niej byłoby ciężko – ogarnia sprawy formalne, płatności, pomaga wyszukiwać półprodukty (mało kto by pomyślał, że to na tym spędzamy większość czasu). Oraz to ona jest odpowiedzialna za wysyłkę do odbiorców po dostarczeniu paczki do Polski.

DSC_0049

Ile trwa „wyprodukowanie” jednej ozdoby? Tak od początku do końca. 

Od momentu kiedy otrzymuje mleko, rezerwuję sobie 4 tygodnie. Jest to zależne od tego ile mam w danym momencie zamówień i jak są skomplikowane. Wygląda to mniej więcej tak: mleko z paczki trafia do podpisanej próbówki i do specjalnej lodówki. Następnie przez 2 dni jest przetwarzane. Pierwszym krokiem jest pozbycie się większej części wody, a następnie tłuszczu. I dalej czas już zależy od tego, co zostało zamówione. Jeśli jest to prosta biżuteria to zazwyczaj pracuję nad nią około 5 dni, jeśli bardziej skomplikowana, np. warstwowa to do 2 tygodni. Następnie kończę resztę zamówień z danego okresu i wysyłam w zbiorczej paczce do Polski, która zazwyczaj idzie około 4 dni. W Polsce siostra indywidualne woreczki pakuje w koperty i wysyła dalej. No i tu już wiadomo jak to z Pocztą Polską bywa, od 3 do 7 dni. 😉

Otrzymujesz mleko już pasteryzowane. Czy zdarzyło Ci się, że pomimo tego coś poszło nie tak i w paczce było zepsute mleko? Co wtedy robisz?

 Na szczęście nie, głównie z tego względu, że zawsze proszę o wysyłkę na początku tygodnia. Mleko naprawdę wbrew pozorom potrzebuje dobrych kilku dni żeby się zepsuć, to znaczy zmienić kolor na rażący żółty. Póki mleko nie zmieni koloru, nie nadaje się do spożycia, ale nadaje się do wyrobu. 🙂

Jak duże jest zainteresowanie tego rodzaju pamiątką? Obserwuję, że Twoja oferta cały czas się powiększa. Zdradzisz mi swoje plany na najbliższą przyszłość?

Odzew jest spory, choć wydaje mi się, że wciąż jestem słabo wypromowana. Jest duże zainteresowanie bo wiele kobiet stoczyło walkę o laktację, miało problemy lub po prostu chce zachować wspomnienia tego jakże pięknego czasu. Wielu się z jakiegoś powodu nie udało lub już zakończyły karmienie, dla nich przewiduję biżuterię z samymi włoskami dziecka. Moja mama do tej pory ma mój pierwszy kosmyk włosów w albumie. 😉

Moja oferta stale się powiększa, bo mam coraz więcej pomysłów. W sumie codziennie do głowy przychodzi coś nowego, ale i panie które do mnie piszą, inspirują mnie i podrzucają nowe pomysły. Aktualnie dopracowuję małe różance – bransoletki, chciałabym aby pojawiły się krzyżyki, zaczynam wprawiać też małe zdjęcia. Myślę, że jeszcze wiele przed nami!

 

Dziękuję za rozmowę! Milky Way Jewelry HandMade znajdziesz na Facebooku.

 

DSC_0014

 

DSC_0119

 

DSC_0118

 

DSC_0099 (2)

 

DSC_0129

 

DSC_0058

 

DSC_0026

 

 

Co myślę o swojej biżuterii? Jestem absolutnie zauroczona! Najbardziej podoba mi się obrączka i kula, niestety do tej muszę dokupić grubszy łańcuszek. Uważam, że to świetna pamiątka na całe życie zarówno dla mnie, jak i dla Antosi. Bardzo podoba mi się też to, że pomimo iż biżuteria skierowana jest (jak sama nazwa sugeruje) do mam karmiących piersią to tak naprawdę pamiątkowe cuda może zrobić każda mama wysyłając po prostu tylko włoski. Brawa za pomysł i za naprawdę świetne wykonanie. Jestem zachwycona! 🙂

A Ty? Chciałabyś taką pamiątkę? Może masz ochotę na konkurs? 🙂

DSC_0035

***

Jeżeli podoba Ci się to, co napisałam – udostępnij ten wpis. Będzie mi ogromnie miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci kciuka w górę lub komentarza. Jeżeli Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia!

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Ja chcę takie <3

  • Szkoda, że nie trafiłam tutaj wcześniej, przestałam już karmić ale trzymam w pudełeczku włoski i również bardzo podobają mi się obrączki :)Pozdrawiam

  • PannaAgata92

    Ależ to jest czadowe! My powoli powoli kończymy naszą mleczną przygodę. Wspaniała pamiątka! Też jestem sentymentalna, mam pochowane niektore ciuszki corki, pierwszy smoczek itp 🙂

  • Karolina Radomska

    Ale cudowne! Najlepsza pamiątka jaką sobie można wymarzyć 🙂

  • Agnieszka Walkowiak (Zaiana)

    A ja dostałam od męża na imieniny, ale doszło dopiero grubo po miesiącu. Miało być piękne serduszko a wygląd Vo najmniej rozczarowuje, w dotyku i z wyglądu jak jarmarczna biżuteria. Serduszko jest cieniutkie, mętne i jednostronne 🙁

  • Na zmianę przychodzą mi do głowy dwa słowa dziwne i ciekawe. Nigdy o czymś takim nie słyszałam, bardzo ciekawe 🙂 Biżuteria owiana tajemnicą.

  • Cudowności!!! Kurczę, aż sie wzruszyłam!!! Piękna pamiątka, lecę biegiem na stronę i wybieram cos dla siebie 🙂

  • Patrycja

    Kula jest duża czy mała? Wszystko wygląda pięknie 🙂

  • rzeczywiście niepowtarzalne piękne rzeczy. Kula wspaniała!

O mnie

Czeeeść! Jestem Asia i na drugie mam chaos 🙈 A poza tym sporo gadam o poprawnym zapinaniu pasów i bezpieczeństwie w podróży, jestem ambasadorką Kocham Zapinam, współpracowałam z Tylem.pl i założyłam pierwszą w Polsce grupę poświęconą fotelikom RWF, nad jej merytoryką od początku czuwają eksperci z grupy Bezpieczni. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią i mam fisia na punkcie pięknych, codziennych kadrów. Lubię ułatwiać sobie gotowanie i KOCHAM piec. Początkowo sceptyczna - dzisiaj fanka wielopieluchowania. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close