ScrollToTop

Dziecko

Karmię na żądanie i #karmieswobodnie

  • Joanna Janaszek
  • 1 425
  • 21 komentarzy

Przychodnia, kilka miesięcy wstecz. Pełna poczekalnia, a w niej zniecierpliwiona i głodna Tosia. Robię coś zupełnie dla mnie oczywistego – wyjmuję pierś i zaczynam karmić. Widząca to kobieta, która od dłuższej chwili próbowała uspokoić swoje dziecko robi to samo. Chciała nakarmić już wcześniej, ale tego nie zrobiła. Dlaczego? Czego się obawiała? 

Zapewne tego samego czego ja tuż po urodzeniu Tosi. Reakcji innych na publiczne karmienie, tego że widok jedzącego dziecka może kogoś “zgorszyć”, tego że spotkam się z nieprzychylnymi komentarzami….

Cofnijmy się do września ubiegłego roku i niespełna miesięcznej Antoniny. Byliśmy na spacerze w parku i w pewnym momencie Antosia zaczęła intensywnie domagać się jedzenia. Krążyliśmy kilkanaście minut zanim znaleźliśmy odpowiednio schowaną ławkę, na której postanowiłam po raz pierwszy nakarmić swoje dziecko publicznie. Zamiast przyjemności czułam ogromny stres. Rozglądałam się wokoło, czułam się jak czubek pośród tych wszystkich normalnych ludzi. Żeby było śmieszniej na jednej pobliskich ławek ulokowała się młodzież. Każda z obecnych osób miała butelkę piwa, zdecydowana większość papierosa. Oni się nie wstydzili, natomiast ja płonęłam ze wstydu. Wstydziłam się tego, że karmię własne dziecko!

To był na szczęście jednorazowy incydent. Piękna październikowa pogoda, pierwszy wyjazd do Warszawy i całe dnie spędzane poza domem zdecydowanie mnie otworzyły. Zaczęłam karmić na żądanie, zawsze wtedy kiedy dziecko domagało się jedzenia. Od tamtej pory zaczęłam w końcu karmić  s w o b o d n i e.

Mamy obawy przed publicznym karmieniem piersią, ale nie wstydzimy się podać mleka w butelce. Jeżeli gorszy Cię widok noworodka, roczniaka czy dwulatka przy piersi w parku, ale te same dzieci pijące mleko z butelki wyglądają już zupełnie normalnie zastanów się czy naprawdę widzisz między nimi różnicę. Dzieciaki w obu wypadkach piją mleko. Zdarza Ci się jeść w parku? No właśnie! Takie samo prawo do jedzenia ma dziecko, które w tym parku jest. Miej też na uwadze, że pierś to nie tylko posiłek. Pierś to również napój i lek na całe zło małego, dziecięcego świata.

Zauważyłam też pewną prawidłowość. Im bardziej zwracałam uwagę na ludzi wokoło, tym bardziej oni interesowali się tym, co robię. Od kiedy przestałam zwracać na nich uwagę, zauważyłam, że absolutnie nikt nie zwraca uwagi na nas. Serio! Obecnie, po ponad ośmiu miesiącach karmienia na żądanie po prostu karmię. Karmię swobodnie, w każdym miejscu, w którym Antonina sobie tego zażyczy i o każdej porze. A jeśli ktokolwiek ma z tym problem. Cóż, jest to jego problem!

Podoba Ci się akcja i chcesz ją wesprzeć? Nic prostszego! Zrób zdjęcie jak karmisz swobodnie w przestrzeni publicznej, wrzuć fotkę na Instagram lub Facebook i otaguj #karmieswobodnie. Chcesz więcej info? Śledź fanpage na fb i koniecznie zajrzyj na  s t r o n ę  akcji. Mało? 25 maja w Poznaniu odbędzie się konferencja, na którą niestety nie jestem w stanie dotrzeć, ale Ty możesz tam być!

A teraz zapraszam Was na porcję zdjęć ze swobodnego, angielskiego karmienia 🙂

 

DSC_0115 (3)

 

DSC_0119 (3)

 

DSC_0627 (2)

 

DSC_0434 (3)

 

DSC_0435 (3)

 

DSC_0117 (3)

 

DSC_0610

 

6

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • No i brawo! 🙂 Ja też opieram swobodne karmienie, niech się wstydzi ten co widzi 😉

  • Jak najbardziej popieram, ale też rozumiem mamy, które niekoniecznie czują się komfortowo, bo sama do nich należę. Dla mnie to nasz prywatny moment i niech takim pozostanie. I tak, karmię całkiem swobodnie – u lekarza, w parku, nawet w kościele mi się zdarzyło 😛 Ale mi pomaga chusta do karmienia – widzę mojego szkraba, mamy kontakt a jednocześnie jesteśmy na swój sposób oddzieleni od reszty 😉 Nigdy też nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zwrócił mi uwagę, czy komentował w jakiś dziwny sposób.

    • Też nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją, mam nadzieję, że tak pozostanie 😉

  • Karolinaa Kontek

    Jezu, jakie piękne zdjęcia ! zdecydowanie najlepsze pierwsze i to na plaży 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Super !!! oby więcej takich mama. Sama karmię od 8 miesięcy, ale czasami zdarza mi się stresować tym faktem 😉

    • Dziękuję 🙂 Widzę, że mamy podobny staż kp 😀 a pamiętam jak zarzekałam się, że najdłużej będę karmić 9 m 😛

      • Ja miałam 6miesięcy i cały czas mam ochotę już nie karmić, ale jednak brnę w to dalej. No bo jakoś tak nie potrafię 😉 Poza tym z czasem staje się to mnie “uciążliwe” bo dziecko już je wiele innych rzeczy i też nie ma większego problemu z zostawieniem u babci 😉 Może nie da rady jeszcze na pół dnia, czy cały ale te 3h bez stresu ;p

    • Natalia

      Z tego powodu najbardziej lubię karmić w domu bo karmienie w innych miejscach strasznie mnie stresuje. Może to głupie, ale wiecie co najbardziej – kupka w czasie karmienia i zapaćkane ubranko 🙁

  • Matka Córek

    A Twoje wlosy płoną!!! 😀 zdjęcie z kawą pierwsza klasa.

    • Szkoda, że tak szybko się spierają 🙁 Dziękuję, uwielbiam je (zdjęcie) 😀

  • Popieram, chociaż sama nie karmiłam. Z resztą jakiekolwiek próby karmienia z moim dzieckiem udawały się tylko w domowym zaciszu. Jakiś taki nerwowy był 🙂

    • Taki typ, moja zje wszędzie, czasem tylko z zainteresowaniem odwróci głowę zapominając, że nadal ma sutka w buzi 😛

  • Super zdjęcia popieram akcję chociaż ja odwagi nie mam i zawsze zaslaniam nas jakaś chusta

    • Dziękuję 🙂 Nie lubimy się zakrywać, chociaż muszę przyznać, że to zależy od miejsca i osób, które są w pobliżu 🙂

  • Karolina

    Witam, zacznę od tego, że również jestem matką karmiącą i mnie również często zdarza się karmić w miejscach publicznych. Jak najbardziej jestem za akcjami propagującymi karmienie piersią, a także za zwiększeniem świadomości i edukacją kobiet w tym temacie. Nie zgadzam się jednak do końca z Twoim postem. A mianowicie z kwestią tego, że nikogo nie powinien “gorszyć” widok karmiącej kobiety i jej piersi, bo często to nie jest kwestia gorszenia. Nie każdy czuje się komfortowo widząc cudze piersi i ja to doskonale rozumiem. Nie dziwię się starszym kobietom, które czują się źle w takiej sytuacji, bo tak zostały wychowane. Nie oczekujmy, że nagle staną się wyzwolonymi kobietami. Często mężczyźni są skrępowani widokiem karmiących kobiet i ich piersi. Mam tutaj przykład mojego męża. Widzi mnie codziennie karmiącą córkę i to jest naturalne, ale my znamy się już kilka ładnych lat, jesteśmy parą. Ten sam mój mąż czuje się jednak skrępowany widokiem innych karmiących kobiet i nie chodzi tu o to, że uważa to za złe czy gorszące. Nie dziwi go sam fakt karmienia, ba jest za tym. Jednak oglądanie piersi innych kobiet jest dla niego dość niezręczne. Uważam także, że samo karmienie jest czymś prywatnym dlatego podsumowując jestem za karmieniem piersią, także publicznym, sądzę jednak, że jest to na tyle intymna czynność/sytuacja, że można użyć np chusty/pieluszki zasłaniając piersi.

    • Witaj, zapewne nawiązujesz do zdjęcia z kawą 🙂 Ono tylko tak wygląda jakbym miała wystawioną pierś wszem i wobec. W rzeczywistości zdjęcie zrobione jest z perspektywy znajomych, którym ten widok zupełnie nie przeszkadzał 🙂 Reszta gości kawiarni widzi mnie z perspektywy drugiego zdjęcia lub same moje plecy 🙂

      Podczas karmienia nie widać moich piersi bardziej niż w bluzce z dekoltem, ba, widać mniej, bo zasłania je głowa Tosi. Nie lubię karmić z chustą/pieluszką, ale też nie biegam po mieście z gołymi piersiami, bo przecież jestem matką karmiącą. Karmienie swobodne w przestrzeni publicznej może być tak samo naturalne jak picie z butelki. Chodzi o to, żeby kobiety, które boją się negatywnej reakcji społeczeństwa przestały się jej obawiać, żeby w ludziach ponownie zakorzeniło się, że karmienie dziecka piersią jest sprawą jak najbardziej naturalną – jak bikini na plaży lub reklama bielizny na co drugim rogu ulicy…

      Na początku też uważałam karmienie Antosi za sprawę intymną, może stąd były moje obawy, jednak po niemal 9 miesiącach mlecznej drogi i z ssakiem, który potrafi wołać o pierś czasem nawet co 40 minut stało się dla mnie czymś normalnym. Niemniej jednak są momenty, które w dalszym ciągu są magiczne, kiedy wtula się we mnie i czasem zerka w oczy 🙂 Na co dzień wygląda to jednak bardziej jak na pierwszym zdjęciu 😉

  • Sylwia Czterornica

    Cudowne zdjęcia i wrocilly wspomnienia, jak karmiłam swojego chrupka… pamiętam jak pierwszy raz po porodzie spotkałam się z koleżanką na obiedzie w restauracji. T.w pewnym momencie zaczął płakać, poszlam wiec to toalety, żeby go nakarmic, bo sobie myslalam,ze jak to tak publicznie, to nasze intymne chwile itd. Szybko mi przeszlo- w toalecie brudno, śmierdzi i nie ma klapy na sedesie (jak usiąść? :)) . Do tego uderzyła mnie mysl- w takich warunkach mam karmic? Przecież ja swojego posiłku nie chciałabym jeść w takich warunkach. I na tym skończyło się moje skrepowanie. Karmiłam wszędzie, nawet na spotkaniu z doradcą ubezpieczeniowym 🙂

  • Izabela Jędrasik

    Jeśli kogoś miałby gorszyć cudowny widok kochającej matki która karmi swoje maleństwo, to mam jedną radę: nie patrzeć 😀
    Ja karmię 10miesięcy. W ciąży mówiłam “oh góra pół roku i dam butle”. Taaa… Nawet mój mąż mówi że już chyba zawsze będę karmić 😉
    No cóż… Uwielbiam to! Te usteczka wczepione w mamusię, oczka ogromne patrzące wokoło i paluszki miziająco-szczypiące. I niesamowita wygoda. Zawsze mamy jedzonko przy sobie, gotowe do spożycia 😀
    Rzadko zdarza nam się jeść “na mieście”, bo Igor łatwo się rozprasza.
    Pozdrawiamy ciepło! 🙂

  • TrzyRazyPe

    Karmić można wszędzie, jak zresztą pokazujesz 🙂 U nas jest podobnie, chociaż raczej staram się w każdej sytuacji zachować odrobinę intymności 🙂 Pozdrawiam

O mnie

Czeeeść! Jestem Asia i na drugie mam chaos 🙈 A poza tym sporo gadam o poprawnym zapinaniu pasów i bezpieczeństwie w podróży, jestem ambasadorką Kocham Zapinam, współpracowałam z Tylem.pl i założyłam pierwszą w Polsce grupę poświęconą fotelikom RWF, nad jej merytoryką od początku czuwają eksperci z grupy Bezpieczni. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią i mam fisia na punkcie pięknych, codziennych kadrów. Lubię ułatwiać sobie gotowanie i KOCHAM piec. Początkowo sceptyczna - dzisiaj fanka wielopieluchowania. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close