ScrollToTop

Karmienie Piersią

Jak skutecznie pobudzić laktację?

  • Joanna Janaszek
  • 3 748
  • 12 komentarzy

To pierwsze godziny i dni po porodzie są najważniejsze dla powodzenia karmienia piersią. Nie znaczy to jednak, że jeżeli na początku coś nie wyszło, nie otrzymałaś wsparcia, wystraszyłaś się, że głodzisz dziecko i zaczęłaś dokarmiać, nie możesz już karmić wyłącznie piersią lub swoim mlekiem, a Twoja laktacyjna przygoda się skończyła. Nie! Będzie to wymagać od Ciebie teraz więcej cierpliwości, samozaparcia i prawdopodobnie będziesz potrzebować dużego wsparcia wśród najbliższych, ale możesz wrócić do wyłącznego karmienia piersią i z powodzeniem kontynuować je w późniejszych miesiącach i latach życia dziecka.

Przede wszystkim zacznę od tego, że ilość pokarmu  NIE  JEST  uwarunkowana genetycznie. Jeżeli w Twojej rodzinie nie karmiło się z babki, prababki, nie karmiła mama i siostra też, a koleżanka najlepszej przyjaciółki “miała za mało pokarmu” istnieje możliwość, że ulegniesz presji i uwierzysz w to, że Tobie też się nie uda. No to ja mówię Ci już dzisiaj – uwierz, że dasz radę! Nie poddawaj się i spróbuj zawalczyć. Jeżeli z jakiś powodów nie powiodło Ci się karmienie starszych dzieci, pamiętaj, że tę mleczną przygodę rozpoczynasz z nową, czystą kartką. A jeżeli właśnie teraz masz problemy z karmieniem piersią, usiądź wygodnie, rozluźnij się i przeczytaj ten tekst.

Miękkie piersi to ustabilizowana laktacja, a nie zanik pokarmu!

Piersi stają się miękkie w okolicy 4- 8 tygodnia życia dziecka. Nie oznacza to, że pokarm w Twoim organizmie zanika. Niestety stabilizacja laktacji często połączona jest z kryzysem laktacyjnym (dziecko zwiększa swoje zapotrzebowanie na mleko, denerwując się przy piersi) i jest to błędnie interpretowane z głodzeniem i niewystarczającą ilością pokarmu.

Na ilość pokarmu mamy R E A L N Y wpływ.

Rzeczywisty niedobór pokarmu występuje skrajnie rzadko. Zazwyczaj problemy z laktacją pojawiają się przez brak wsparcia oraz dostępu do fachowej pomocy. Dezinformacja i wciąż żywe mity nie pomagają młodym matkom, a brak wiedzy laktacyjnej wśród personelu medycznego jeszcze bardziej utrudnia powodzenie w karmieniu piersią. Ale ten temat rozwinę w kolejnym wpisie. Dzisiaj chciałabym skupić się na sposobach na pobudzenie laktacji.

Silna motywacja, samozaparcie i wsparcie najbliższych są kluczem do sukcesu.

 

Częste przystawianie dziecka do piersi.

 

Nic na laktację nie działa lepiej jak prawidłowo przystawione i ssące dziecko. Niemowlę od początku życia powinno być karmione na żądanie (zarówno matki, jak i dziecka) i jeść tak długo, jak tego potrzebuje. Zdarzają się sytuacje, że mleko nie wypływa od razu lub masz wrażenie, że dziecko “wisi” i w ogóle nic nie zjada, a ssie tylko pustą pierś. Pozwól czasem na takie maratony, ponieważ wtedy Twoje piersi dostają jasny sygnał – “zwiększyć produkcję”. Nie ograniczaj nocnych karmień. W nocy i nad ranem wydziel się więcej prolaktyny, która jest odpowiedzialna za produkcję pokarmu.

Jeżeli Twoje dziecko denerwuje się przy piersi, a Ty masz wrażenie, że nie ma mleka zajrzyj [TUTAJ].

 

Odciąganie po i/lub pomiędzy karmieniami.

 

Chcąc zwiększyć produkcję, odciągaj mleko do końca, po każdym zakończonym karmieniu. Pracuj laktatorem również w przerwach pomiędzy karmieniami. Jeżeli dokarmiasz już mieszanką, Twoje piersi prawdopodobnie zdążyły zmniejszyć  produkcję, dlatego trzeba dać im silny sygnał, żeby fabryka ponownie ruszyła pełną parą. W tym celu odciągaj mleko co 1,5 godziny w ciągu dnia i co 3 godziny w nocy. Nie zrażaj się jeżeli odciągasz mało pokarmu lub w ogóle. Stymulowanie piersi i odciąganie nawet “na sucho” pomaga zwiększyć produkcję. Pamiętaj, że bardzo ważna jest regularność i systematyczność. Nie dopuszczaj do przepełnienia piersi (skutkuje to zmniejszeniem laktacji), odciągaj minimum 6-8 razy na dobę, nie wydłużaj przerw.

 

Wspomagacze laktacji

 

Proces zwiększania produkcji pokarmu możesz wspomóc również poprzez picie ziół mlekopędnych takich jak: anyż, czarnuszka, koper włoski, parzenie gotowych mieszanek wspomagających laktację (np. herbatka Bocianek) i picie napojów na bazie słodu jęczmiennego (np. Femaltiker). Pamiętaj jednak, że żadne napoje nie zastąpią pobudzania laktacji przez dziecko lub przy pomocy laktatora, mogą natomiast stanowić uzupełnienie Twojej diety.

Co NIE MA wpływu na zwiększenie produkcji pokarmu?

  • Hektolitry wody nie zamieniają się w magiczny sposób w mleko. Trzeba pić tyle ile podpowiada pragnienie i zdrowy rozsądek (zalecane jest minimum 2l. płynów dziennie).
  • Bawarka. Jeżeli lubisz herbatę z mlekiem – smacznego. Jeżeli katujesz się nią tylko po to, aby mieć pokarm to spokojnie możesz pójść i wylać zawartość tego paskudztwa do zlewu.
  • Piwo. Owszem, słód jęczmienny w piwie wspomaga laktację, ale alkohol skutecznie ją hamuje. No chyba, że wybierzesz 0% (Bavaria jest pyszna 😉 )

Rozpoczęcie dokarmiania mlekiem modyfikowanym powinno być wyjściem ostatecznym, dlatego jeżeli lekarz pediatra zamiast udzielić Ci laktacyjnego wsparcia, dać kontakt do poradni laktacyjnej lub skierować na odpowiednie badania, zaleca profilaktyczne dokarmianie mieszanką, zmień lekarza i poszukaj pomocy u specjalisty od laktacji! Pamiętaj też, że ten wpis jest wyłącznie poradą internetową i nie powinien zastąpić konsultacji lekarskiej.

Życzę Ci wspaniałej mlecznej drogi. Będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci kciuka w górę lub komentarza. Pamiętaj żeby udostępnić ten wpis każdej mamie, która potrzebuje wsparcia.

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Aleksandra

    Bardzo dobra robota! Karmię już 14 miesięcy, a moja mleczna droga była usłana różami, ale wiem, że nie zawsze tak jest i takie rady są bardzo potrzebne!

  • Daria J

    karmię już dwuletnią Tosię. Pamiętam, o zgrozo, początki. piersi bolały i śmierdziały obkładanąkapustą, niczym bigos w garnku, a Tosia jak na złość nie chciała spijać z obolałej piersi, bo nie. Przeżyłyśmy trochę kryzysów, by znów cieszyć się sobą. Oczywiście był temat dokarmiania, bo przecież budzi się w nocy, ale ja zaparcie powtarzałam TAK MA BYĆ, to JA wstaję, więc to JA decyduję. I tak leci nam 25 mc karmienia, Tosia piękna i zdrowa, ja spełniona i chuda 😉 pozdrawiam wszystkie mamy, które próbują, które chcą. Uwierzcie w siebie!

  • Karolina Matyjaszczyk

    A co w przypadku gdy przez pierwsze dni nie masz w piersi ani kropli mleka? piersi miękkie dziecko po kilku godzinach przy piersi nie ruszyło nic, susza jak na pustyni. Boję się, że ta sytuacja się powtórzy.

    • Kmaila

      Ja tak miałam, laktator 2 doby na okrągło co 2-3 h i poszło. Teraz młody 16 m-cy i dalej dostaje (oprócz normalnych już posiłków) moje mleko. Natura dobrze to wymyśliła, tylko czasem trzeba ją trochę wspomóc 😉

    • Asia

      Wydaje mi sie, ze wiele tak ma. Ja w szpitalu tez nic, trzymam dziecko przy piersi, gdy tylko kwękni, corka chudnie, a ja sobie powtarzam, że z glodu nie padnie, odrobi towszystko i niedługo bedzie tłuściutka. mm nie dałam, wychodziłam ze szpitala z takimi balonami, że serio zastanawiałam sie czy nie nakarmić połowy oddziału

  • Ami Ga

    A ja miałam cudowna polozna (certyfikowane doradcę laktacyjnego) która ani przez chwilę nie wspomniała o mm. Mały przybieral bardzo mało w pewnym momencie . Ona sprawdzała jak przystawiam pokazywała inne pozycje. Między innymi dzięki niej za chwile minie nam 6 miesięcy na samym cycku:)

    A ci do piwa bezalko to polecam w piwnych sklepach poszukać. Bardzo smaczne czeskie bywaja:)

  • apsik

    Urodzilam przez cesarskie cięcie i dopiero 2 doby po porodzie dostawałam dziecko do piersi. Niestety bez efektów. Mała nie umiała ssać a położne bombardowaly mnie teoria na temat przystawiania dziecka do piersi zamiast pokazać mi jak to zrobić. Dopiero w 5 dobie po cc spotkałam cudowna położna która mi pomogła! I od tej pory karmie wyłącznie piersią mimo, że mała była w szpitalu karmione mlekiem modyfikowanym. Ważne jest wsparcie i pomoc osoby kompetentnej. Gdyby nie ta kobieta pewnie moja mleczna droga w ogóle by się nie zaczęła. Dziękuję p.Grazyno!!!!

  • misia

    Urodziłam córeczkę 4 lata temu, siłami natury i mimo podjęcia wszelkich prób pobudzenia latkacji z karmienia naturalnego wyszły nici. Córka wisiała na mnie bez mała 24 godziny na dobę, wspomagałam się laktatorem, herbatkami na laktacje, a córka nie przybierała na wadze. Znam mamy, które nie chciały karmić piersią i podawały butelkę od urodzenia, biorąc przy tym tabletki na zahamowanie laktacji, a ja tak bardzo pragnęłam karmić moje dziecko piersią i nic. To jest najgorsze jak nie można nic zrobić, a zewsząd bombardują cię teksty, że powinnaś karmić piersią i musi się dać. Jak widać nie zawsze się da. To też należy głośno powiedzieć – nie zawsze chcieć to móc.

  • manowce

    cóż, ja nie miałam pokarmu tak długo, że nie zamierzałam głodzić mojego dziecka – raczej ciężko jest przez kilka dni nie nakarmić noworodka w oczekiwaniu na pojawienie się mleka.

  • Gianna

    Dzięki za ten wpis, bo może pomoże wielu mamom. Mam mnóstwo znajomych, które uległy mitowi “skończył mi się pokarm”. Sama ze starszą Córcią musiałam powalczyć o laktację i właśnie sensownego wsparcia było mało. Teraz przy synku karmimy się ze spokoje i radością. A co kto mówi spływa po mnie nie zostawiając śladu 😉 Co jest największym wrogiem laktacji? STRES, że mam za mało pokarmu, że źle przystawiam, że je za krótko/ za długo itp. Przystawiać, przystawiać i przystawiać 🙂 Można przy tym czytać ciekawe książki, albo oglądać filmy 😉

  • marta

    Wszystko ladnie pieknie i zgadzam sie ze wszystkim tylko co zrobic gdy dziecko od poczatku nie chcialo ssac piersi? Jako ze bylam po cc a mlody wazyl prawie 5 kg to jakos nikt specjalnie nie pomagal mi w szpitalu przystawiac i w ruch poszla zwykla butla jak po oranzadzie (choc mialam wlasne wspomagajace odruch ssania) mlody nie byl zainteresowany piersia…samodzielnie juz w domu rozbudzilam laktacje.przystawialam mlodego (choc nie byl zainteresowany) po 2 miesiącach poddalam sie bo nikt nie spal a mlody i tak buntowal sie do piersi (lapal na chwilę i tylko z nakladka)…ale z butla nie bylo latwiej bo zeby zjesc najpierw 30min plakal i trzeba go bylo uspic i dopiero karmic (zrezygnowalam juz wtedy z trudnej butelki) dodam ze nie mial kolek ani nietolerancji mieszanki zmienialam i ksztalty smoczkow …po czym majac 3’5 miesiaca odstawil mleko zupelnie i do dzis go nie tknie a ma prawie 10 miesiecy..pozdrawiam

  • sylwia

    ważna jest odpowiednia dieta. moim zdaniem to jest podstawa. ale do tego warto też dodać jakiegoś wspomagacza. mi najbardziej pomaga lactosan mama. kiedyś miałam duży problem z moją laktacją i zaczęłam go stosować. dzięki niemu na prawdę, moje problemy się skończyły. i wreszcie zaczęłam produkować tyle pokarmu ile potrzebuję.

O mnie

Czeeeść! Jestem Asia i na drugie mam chaos 🙈 A poza tym sporo gadam o poprawnym zapinaniu pasów i bezpieczeństwie w podróży, jestem ambasadorką Kocham Zapinam, współpracowałam z Tylem.pl i założyłam pierwszą w Polsce grupę poświęconą fotelikom RWF, nad jej merytoryką od początku czuwają eksperci z grupy Bezpieczni. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią i mam fisia na punkcie pięknych, codziennych kadrów. Lubię ułatwiać sobie gotowanie i KOCHAM piec. Początkowo sceptyczna - dzisiaj fanka wielopieluchowania. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close