ScrollToTop

Dziecko

Blogowe WOW i najmłodsza uczestniczka

  • Joanna Janaszek
  • 544
  • 6 komentarzy
Nasz wyjazd do Bydgoszczy na Blogowe WOW stał pod wielkim znakiem zapytania aż do piątku. Otóż nasz poczciwy staruszek zwany również samochodem już w drodze z Kielc do Warszawy zaczął odmawiać posłuszeństwa (wiecie, spod maski się dymi, coś stuka, gdzieś brzęczy).
Całe szczęście, że mamy znajomego mechanika, który zajął się naprawą w ekspresowym tempie. Ale jeśli zajął się tak szybko to skąd ta niepewność, że do Bydgoszczy dotrzemy? Sprawa jest prosta – okazało się, że znalezienie części zamiennych to nie lada wyzwanie. Znalazły się dopiero w piątek i ok. 18:00 samochód był już gotowy do jazdy, ale my postanowiliśmy wyjechać w sobotę rano…
4.10.2014r.
4:13 – Tosia budzi się na śniadanie;
5:36 – Wyruszamy z Warszawy;
Po drodze zaliczamy godzinny postój na drugie śniadanie (my w międzyczasie podgryzamy kanapki zrobione przez Mamę) i tuż przed Bydgoszczą kolejny, bo głód małego brzuszka jest nieubłagany. Oczywiście telefon rozładowuje się w połowie drogi i do Bydgoszczy jedziemy posiłkując się znakami, bo w samochodzie nawet mapy nie mamy. W końcu, ok 11:20 docieramy do Park Hotel i już na wejściu witają nas Paulina i Martyna – organizatorki spotkania. Pilna wizyta w łazience, bo pielucha wymaga wymiany i niestety spóźniamy się na początek…
Czas na spotkaniu biegnie wyjątkowo szybko i niestety na wykład Mama mniej zapracowana łapię się tylko na końcówkę, bo Tosia zażądała przekąski – już teraz i natychmiast. Po prelekcji na stole pojawia się obiad – zupa trafia nawet na moje miejsce, ale po rybkę muszę sięgać, bo ląduje gdzieś na środku stołu z dala ode mnie. Cóż, kelnerzy zachowywali się jak muchy w smole, ale najważniejsze, że jedzenie było na prawdę smaczne. Po obiedzie loteria charytatywna, dzięki której pomogliśmy dwójce małych szkrabów – Basi i Frankowi i kolejny wykład, którego nie miałam okazji posłuchać, bo Tosia albo jadła albo była już zmęczona i krzyczała wniebogłosy.
Także jak widzicie, pomimo, że Tosia była na prawdę bardzo grzeczna spotkanie w moim wypadku odbyło się pod jej dyktando. Udało mi się zamienić kilka słów dosłownie z garstką osób i zdecydowanej większości nawet nie poznałam. Najwięcej czasu spędziłam z Patrycją z Tak nieidealni i cieszę się niezmiernie, że w końcu się poznałyśmy!:* Udało mi się pogadać również z Alicją z Mamala (Pola spróbowała nawet mojego ciacha:P), z Martą z Tomi Tobi, z przesympatyczną Agnieszką z Wronek.pl, naszą wspaniałą fotografką Patrycją z (Nie)Polka oraz z Dzień dobry Pani, której niestety imienia nie zapamiętałam. Mam nadzieję, że nie było to moje pierwsze i ostatnie blogowe spotkanie, bo poznanie kogoś kogo zna się tylko wirtualnie jest na prawdę fajnym przeżyciem!
 Kilku osobom smakowały pieguski (upiekłam aż 5 porcji) więc zapraszam po przepis 🙂
Spotkanie opuściliśmy o 15:30, bo Brzdąc był już bardzo zmęczony. Postanowiliśmy wrócić tego samego dnia do Kielc, co nie było najlepszym pomysłem. GPS (no ok z mojej winy, nie tykam tego cholerstwa więcej!) wyprowadził nas w szczere pole i poprowadził wiejskimi drogami. Wyobraźcie sobie sytuację – ciemno, polna droga prowadząca w las, z lewej pole i zając, z prawej pole i chyba sarna, a telefon traci zasięg. Cóż, przeżyliśmy i ok. 23:00 byliśmy w domu. To był dzień na prawdę pełen wrażeń.

 

 

 

A oto lista uczestniczek, niestety wielu z nich nawet nie poznałam 🙁
 
Bardzo dziękuję również wszystkim sponsorom:

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • no tak maluchy potrafią sobie nas ustawić 😀

  • Podziwiam Waszą odwagę podróży z takim maleństwem, a córkę macie przesłodką. 🙂 Ciasteczka były cudowne i co ciekawe mam taki sam przepis w domu, chociaż zrobione przez kogoś zawsze smakują bardziej. Pozdrawiamy 🙂 PS. Dzień dobry Pani to moja imienniczka Gosia. 🙂

  • Ale mamy pamiątkową fotkę 🙂 🙂 Niezmiernie fajnie było spędzić z Wami ten czas 🙂 Do zobaczenia- mam nadzieję, że jeszcze nie raz 🙂 :*

  • Cieszymy się bardzo, że jednak udało się przyjechać i dziękujemy za przybycie i za wsparcie loterii!
    A Tosia rozkoszna :*

  • miło było Cię poznać
    dzięki takim dzielnym Tosia na pewno wyrośnie na podróżnika, a ciasteczka zdecydowanie pyszne!

  • Och, zazdroszczę wyjazdu 🙂 blogowe spotkania super sprawa

O mnie

Czeeeść! Jestem Asia i na drugie mam chaos 🙈 A poza tym sporo gadam o poprawnym zapinaniu pasów i bezpieczeństwie w podróży, jestem ambasadorką Kocham Zapinam, współpracowałam z Tylem.pl i założyłam pierwszą w Polsce grupę poświęconą fotelikom RWF, nad jej merytoryką od początku czuwają eksperci z grupy Bezpieczni. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią i mam fisia na punkcie pięknych, codziennych kadrów. Lubię ułatwiać sobie gotowanie i KOCHAM piec. Początkowo sceptyczna - dzisiaj fanka wielopieluchowania. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close