ScrollToTop

Dziecko

30 centymetrów wystarczy.

  • Joanna Janaszek
  • 1 102
  • 20 komentarzy

Pamiętam jak w ciąży zarzekałam się, że nigdy nie popełnię tego błędu i nie będę spać z dzieckiem. Albo jak mówiłam, że będę karmić sześć, góra dziewięć miesięcy. Życie weryfikuje nasze plany o czym mogłam przekonać się już nie raz. No, ale przecież nigdy się nie nauczę, żeby nie mówić nigdy, prawda?

Jak do tej pory wszystko, co mówię z taką pewnością, kończy się na opak. O, jak np. tutaj, mówiłam, że nie lubię Walentynek i co? Teraz jest to jeden z  moich ulubionych dni w roku. Ale wróćmy do naszego wspólnego spania… Od początku odkładaliśmy Antoninę do łóżeczka. Wybraliśmy super, hiper, ekstra materac, który miał być super, hiper, ekstra zdrowy dla małego kręgosłupa. Szybko jednak zaczęła spać z nami od ok. 5:00 – 6:00 rano. Później ta godzina zmieniła się na 2:00 – 3:00 i sporadycznie całe noce przespane w naszym łóżku. Od grudnia, ze względu na małe przyrosty,  Antosia zaczęła sypiać z nami regularnie. Teraz już nawet nie myślimy o jej przenosinach. A łóżeczko? Świetne miejsce na trzymanie prania, którego nie zdążyłam jeszcze poukładać w szafkach 😉

Przy okazji wspólne spanie nauczyło mnie kilku przydatnych rzeczy!

30 centymetrów wystarczy

Łóżka oczywiście. Na samym początku materac 180x200cm należał wyłącznie do mnie. Później dzieliłam z TT 140x200cm, ale wtedy mieściliśmy się nawet na pojedynczej kanapie. Nie musiało być wygodnie, musiało być razem. Obecnie śpimy we trójkę na łóżku, które składa się z dwóch materacy. Tośka od pewnego czasu śpi w poprzek, a mi zostaje ok. 30 centymetrów łóżka. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jest mi wygodnie, a rano budzę się wyspana. Ot zagadka, wcześniej sto osiemdziesiątka musiała być cała dla mnie, a ja, jak Tosia teraz, spałam w poprzek całego materaca.

Jak zaśniesz tak się obudzisz

Wcześniej spałam tak chyba tylko po imprezach, chociaż i wtedy zdarzało mi się ruszać więcej niż teraz. Na dzień dzisiejszy budzę się zazwyczaj w dokładnie takiej samej pozycji, w jakiej zasnęłam. A jeszcze niedawno całkiem normalne było obudzenie się z głową w nogach i kołdrą na podłodze.

Karmienia bez budzenia

Nawet nie wiem kiedy opanowałam umiejętność karmienia przez sen. Tosia podobno chwilę kwili i za moment jest cisza – najedzona dalej smacznie śpi. Ja rano nic nie pamiętam. Ba, czasem nawet wydaje mi się, że przespała całą noc, a później się okazuje, że to tylko moja nowa umiejętność spania podczas karmienia. Najważniejsze, że obie jesteśmy zadowolone – Tośka najedzona, a ja wyspana.

 A czy w Was dziecko odkryło jakieś nowe umiejętności? 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • W temacie spokojnych nocy, dzisiaj mój mąż walnął pytanie: “Jak nocka dzisiaj? Spokojna?” skoro śpi obok i musi pytać, to raczej tak!

    • Mężowie chyba już tak mają – mój też się nie budzi, nawet od solidnego nocnego darcia 😛

    • Misako – matka po japońsku

      Skąd ja to znam 🙂 mój ostatnio po raz pierwszy postanowił, że weźmie nocne wstawania (które i tak teraz jest ewenementem, ale Chibi chora więc wiadomo) na siebie. Skończyło się na tym, że ja musiałam go budzić aby wstał…faceci..

      • raczkujacwswiat

        U mnie jest odwrotnie. Ja śpię tak mocno, że mnie nawet tajfun by nie obudził. To właśnie był jeden z powodów, dla którego od samego początku wiedziałam, że nie ma możliwości żeby Krzysiek spał z nami, bo nie ręczę za siebie 😉 Jak mały się obudził to wszyscy zawsze mówili “Biedna Natalia, pewnie się nie wysypia”, a on chodził jak Zombi.

    • No dokładnie! Siedzę kiedyś w łazience (z pokoju zazwyczaj nie dochodzą tam dźwięki) i słyszę płacz. Wychodzę na wszelki wypadek z wanny, Tosia zanosi się płaczem, a TT śpi obok jak zabity… o.O nie wiem jakim cudem się nie obudził…

  • Jak Ty to robisz?! Jak śpimy razem, Zoch budzi się jakiś pierdyliard razy, a jej nocnego darcia zanim dostanie cyca z pewnością nie można nazwać kwileniem…
    A karmienie na śpiocha? Błagam, powiedz jak opanowałaś tę sztukę, bo wkrótce się wykończę…

    • Ta sztuka sama się opanowała, a ostatnio powiedziała mi o niej teściowa 😛 Mówi, że Tosia płakała, a za chwilę była cisza – myślała, że odłożyliśmy Ją do łóżeczka. Ja mówię, że nic takiego nie pamiętam, przecież Tosia ostatnio rzadko budzi się na karmienia – okazuje się, że jednak częściej niż mi się wydawało 😀

  • Misako – matka po japońsku

    Ja co prawda nie śpię z Chibi od 12 tygodnia, ale potem miałam kołyskę koło łóżka i też w pewnym momencie “przez sen” ją karmiłam 🙂 Do spania jak wiesz nie jestem przekonana i nie praktykuje. Jednak w ostatniej chorobie wziełam ją, bo chciałam mieć na oku jej gorączkę. I tylko potwierdziłam, że to nie jest rozwiązanie dla nas. Choć spała skulona w kulkę, rano zapodała mi takiego kopniaka, że gwiazdki zobaczyłam. Plus ja nie spałam a czuwałam, aby nie spadła, aby jej nie nakryć. Zdecydowanie wolę moje 120cm dla mnie, a drugie tyle na męża a nie dziecko 😉

    • To jak wielkie Wy macie łóżko? 😀
      A co do spania. Mnie budzi wyrywanie włosów lub jak piszesz kopniaki. Ale to tylko wtedy, kiedy nie obudzę się jak mnie woła i musi użyć silniejszych środków 😛 Ciekawe dlaczego taty tak nie budzi? :>

  • Co prawda czasy wspólnego spania odchodzą do lamusa, ale było dokładnie tak jak piszesz. Sama się zastanawiam, jak ja mogłam się wtedy wysypiać 😉

  • uwielbiam zdjęcia śpiących maluszków, śliczne 🙂

    • Dziękuję 🙂 Ja najbardziej lubię za to ziewające maluchy 😀

  • My tam dużo miejsca nie potrzebujemy, chociaż w Toruniu przyzwyczaiłyśmy się, że na dwóch złączonych łóżkach spać w drugą stronę jest wygodniej, niż na jednym 😛

  • Paulina Alaw

    u mnie jest to samo:D Czasem nawet az sie obudzi zeby tylko wziac ja do lozka i przytulac jak pluszaczka:D uwielbiam spac z moim malym misiem:)) Karmie na spiocha od jej 2 miesiaca zycia:D Moj chlop bal sie o dziecko ale instynkt matki nie pozwala skrzywdzic malcha. Moje kolezanki narzekają że dzieci im się budza po 8h sn o4/5 rano a moja budzi sie regularnie co 3h a ja jestem mega wyspana:D w nosie mam zasady z ksiazki “jezyk niemowlat”. Uwazam ze czułości i bliskosci nigdy za wiele. Tak mi sie teskni za nia w dzien po spacerze ze tez ja zabieram do lozka na przytulanie:D:D matkawariatka:P

  • hekety

    a ja mam pytanie: jak jest z tym odbijaniem po nocnym karmieniu? jak sie spi razem to sie chyba nie musi odbic? (wszystko jeszcze przede mna, ale wdrazam sie w temat, w praktyce bedzie od sierpnia)

    • O kurczę, na początku na pewno odbijalam Antosię, ale nie mam pojęcia do kiedy… Nie chcę wprowadzić Cie w błąd, bo naprawdę nie pamiętam kiedy skończyliśmy ja odbijać. Ale to przychodzi intuicyjnie, po prostu wiesz kiedy trzeba, a kiedy obejdzie się bez 🙂

  • Brzuchacze.blogspot.com

    Zupełnie jakbym słyszała siebie – dziecko będzie spało w swoim łóżeczku, a po 6 miesiącach będę odstawiała go od piersi, tymczasem karmię już 11 miesięcy, a Tadeusz śpi z nami w łóżku… przez pierwsze miesiące spał w łóżeczku, a z nami w niedzielę, kiedy mogliśmy się lenić. Teraz jest wieczna niedziela 🙂

  • natalia

    Jakbym czytała o sobie… 30cm łóżka wystarczy, budzę się dokładnie tak jak zasnełam… a karmienie “na śpiocha” to codzienność (conocność ? :D)… A jak mi się zdarzy jakoś usnąć z cycem na wierzchu to samoobsługa leci… 🙂
    Nie zakładałam tylko odstawienia po 6-9 miesiącach – z góry wiem, że chcę karmić około 2l (chyba że siię sama odstawi nieco wcześniej)

  • Ania

    Piękny tekst 🙂 Ja mam obecnie 3 maleństwo i też śpimy razem 🙂 Czasem od 23.00 – 3.00 pośpi w łóżeczku, ale tylko jeśli ja nie zasnę podczas karmienia. No i to karmienie przez sen …. fakt jest do opanowania 😀

O mnie

Czeeeść! Jestem Asia i na drugie mam chaos 🙈 A poza tym sporo gadam o poprawnym zapinaniu pasów i bezpieczeństwie w podróży, jestem ambasadorką Kocham Zapinam, współpracowałam z Tylem.pl i założyłam pierwszą w Polsce grupę poświęconą fotelikom RWF, nad jej merytoryką od początku czuwają eksperci z grupy Bezpieczni. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią i mam fisia na punkcie pięknych, codziennych kadrów. Lubię ułatwiać sobie gotowanie i KOCHAM piec. Początkowo sceptyczna - dzisiaj fanka wielopieluchowania. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close