ScrollToTop

Kulinaria

Dlaczego wyciskarka wolnoobrotowa a nie sokowirówka?

  • Joanna Janaszek
  • 1 977
  • Brak komentarzy

Wyciskarkę wolnoobrotową mam od lutego – nie zliczę pytań, które dostałam od Was o to jak się sprawdza, czy jestem z niej zadowolona, jaki to model i czy łatwo się czyści. Zamiast odpowiadać na te pytania w osobnych wiadomościach postanowiłam zebrać wszystko w jedną całość i odpowiedzieć zbiorczo.

Wyciskarka wolnoobrotowa a sokowirówka

Pierwszy raz myśl o zakupie wyciskarki pojawiła się jakieś dwa lata temu. Wtedy nie interesowałam się tematem, widziałam jedynie ogromną różnicę w cenach obu sprzętów, dlatego w pierwszej kolejności brałam pod uwagę właśnie sokowirówkę. Dlaczego odpuściłam jej zakup? Z kilku powodów. Soki z wyciskarek zawierają więcej składników odżywczych i enzymów! Z witaminami sprawa nie jest już taka oczywista. Badania preprowadzone dla marki Philips wykazały, że zawartość witamin w sokach zależna jest od rodzaju witaminy na jakiej nam zależy i z jakich owoców i warzyw robimy sok. Jednak przeciętna wartość witamin w sokach jest zbliżona zarówno w sokowirówce jak i wyciskarce. Jeżeli czujecie głód wiedzy, odsyłam Was do fantastycznego wpisu opartego na badaniach naukowych – KLIK. Ponadto wyciskarka daje więcej możliwości – można wyciskać w niej liście (np. szpinak, jarmuż, pietruszkę) a nawet zrobić mleko migdałowe! Tak, tak, dla mnie to też było zaskoczeniem, więc musiałam to sprawdzić! Jest nawet filmik! 👇👇👇

Czy da się zrobić mleko migdałowe w wyciskarce?

Jednym z głównych powodów jaki przemawiał na korzyść wyciskarki jest fakt, że wyciskarka miażdży produkty, a następnie powoli wyciska z nich sok i w przeciwieństwie do sokowirówki nie napowietrza go. Dzięki temu taki sok możemy przechowywać w lodówce nawet do 48h, ten z sokowirówki powinien być wypity od razu po przygotowaniu. Ostatnio robiłyśmy z Tosią sok na niedzielny obiad u teściowej – zrobiłyśmy ok. 2 litrów, przewiozłyśmy go w szklanych butelkach i wypiliśmy wspólnie po obiedzie (niestety nie zamiast ciasta :P). Sok nie rozwarstwił się i smakował tak samo jak świeżo wyciśnięty.

Mam bezpośrednie porównanie, bo przez pewien czas używałam sokowirówki. Zazwyczaj robiłam sok marchwiowo – jabłkowy, czasami z dodatkiem buraka. Sok był klarowny, ale bardzo szybko się rozwarstwiał, co np. bardzo przeszkadzało Tosi. Czyszczenie było o wiele bardziej pracochłonne, no i musiałam kroić owoce i warzywa na małe kawałki. Nie muszę wspominać, że musiałam ograniczyć się do soku jedynie z twardych owoców i warzyw? No właśnie…

Na co zwrócić uwagę wybierając wyciskarkę?

Łatwość czyszczenia to dla mnie zdecydowanie najważniejszy element. Nasza wyciskarka rozkłada się bardzo prosto, po użyciu wystarczy ją tylko przepłukać ciepłą wodą, a do sitka użyć szczotki. Ważne jest, żeby czyścić ją od razu po zakończeniu wyciskania soków – to zdecydowanie ułatwia sprawę. Rozłożenie jej i umycie zajmuje nam maksymalnie dwie minuty. Poszczególne elementy można myć też w zmywarce.

Kolejną, ważną dla mnie rzeczą był duży otwór na warzywa i owoce. Dzięki temu nie muszę kroić wszystkiego na drobne kawałki, co doprowadzało mnie do szału w przypadku używanej przeze mnie wcześniej sokowirówki. Poza tym to oszczędza naprawdę mnóstwo czasu. Na zdjęciach chciałam pokazać Wam, że małe jabłko mieści się w całości, zazwyczaj jednak przekrajam jabłka na pół (nawet te małe) – wyciskarka radzi sobie z nimi po prostu lepiej.

No i cena. Rozbieżność cen wyciskarek jest naprawdę duża (od ok. 200 zł do 2500 zł), nasza wyciskarka plasuję się raczej w tej dolnej granicy – jej koszt to ok. 800 zł. Cena uzależniona jest głównie od jakości użytych materiałów, wykorzystanych mechanizmów i marki.

Nasz model wyciskarki to Philips HR1889/70. Z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić. Jest bajecznie prosta w obsłudze, łatwo się czyści, a jej cena nie zwala z nóg.

Odpadki po wyciskaniu czyli pulpa – czy można ją wykorzystać?

Można a nawet trzeba! 🙂 Nie lubię wyrzucać jedzenia, budzi to mój wewnętrzny sprzeciw. Mamy ten komfort, że odpadki, zepsute owoce i warzywa wywozimy dla zwierząt i kur, więc tak naprawdę w naszym domu nic się nie marnuje. Jeżeli jednak nie macie gdzie pozbyć się odpadków można wykorzystać je w ciekawy i smaczny sposób, np. piekąc muffinki marchewkowe, w których tartą marchewkę zastąpicie pulpą z wyciśniętego soku. Wiecie, równowaga w przyrodzie musi być – zdrowy sok, a na zagrychę prawie zdrowa babeczka. 😛

Muffinki marchewkowe – cupcakes.

Pulpę można wykorzystać nie tylko do wypieków. Tę pozostałą z soków warzywnych można mrozić, a jak uzbiera jej się odpowiednia ilość wykorzystać do przygotowania wywaru warzywnego (ugotować z dodatkiem cebuli, ziela angielskiego, liścia laurowego oraz soli). Można też przygotować domową przyprawę susząc pulpę w piekarniku. Można zrobić z niej pasty do smarowania, a z pulpy ziołowej przygotować pyszne pesto z dodatkiem oliwy i orzechów. Jak widzicie możliwości jest wiele – wyciskarka daje nam nie tylko sok, ale też obiad i deser. 😉

UWAGA!

Na mięsiste jabłka czy przejrzałe gruszki. Miąższ zapycha sitko i nie przepuszcza soku. Takie owoce lepiej zblendować i wypić w postaci koktajlu, a do wyciskania wybrać twarde owoce, które nie mają miękkiego miąższu. Seler naciowy lepiej pokroić w mniejsze kawałki, żeby włókna nie owinęły się wokół ślimaka.

Zaskakujący był dla mnie smak soku z ananasa – jest przepyszny! Smakuje zupełnie inaczej niż ten z kartonu. Spróbujcie też mieszanek z imbirem, limonką i pietruszką. Mając wyciskarkę wolnoobrotową macie mnóstwo możliwości eksperymentowania, wykorzystajcie je! Tak jak obiecałam, wkrótce podzielę się z Wami naszymi sprawdzonymi przepisami na soki. 🙂

 

A Wy macie swoje ulubione mieszanki? Podzielcie się nimi w komentarzach! 🙂

 

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Philips.

***
Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close