ScrollToTop

Karmienie Piersią

Tego nie mów matce karmiącej!

  • Joanna Janaszek
  • 2 055
  • Brak komentarzy

Są zdania, rzucone mimochodem, od niechcenia, o których mówiący zapomni zaraz po tym jak je wypowiedział, a matka karmiąca będzie miała je w głowie przez wiele tygodni, a nawet miesięcy…  Są też zdania, które na matki działają jak płachta na byka! Zobacz czego lepiej nie mówić matce karmiącej!  

Jakie to dziecko jest grube! Czy ty przypadkiem go nie przekarmiasz?

Ja z moimi szczypiorami co prawda się z tym nie spotkałam, ale bardzo dużo z Was pisało mi, że jest to nagminny problem w przypadku dzieci przbierających w górnej granicy normy. No nie ma, że w normie – albo za dużo i przekarmiasz albo za mało i głodzisz. A prawda jest taka, że każde niemowle karmione piersią POWINNO jeść na żądanie, nieważne czy przybiera 500 g czy 1000 g na miesiąc! Zdrowe noworodki i niemowlęta, jeżeli tylko im się nie przeszkadza, nie zaburza laktacji smoczkami, podawaniem mleka z butelki, dokarmianiem bez wskazania same potrafią regulować laktację i dostoswać ją do swoich potrzeb. Zawsze trzeba mieć na uwadze, że dzieci są naprawdę różne.

Ciągle wisi i wisi, na pewno masz mleko?

Zapytane z troską, bo wszystko co wyżej i poniżej zazwyczaj jest z troski. Pamiętajcie jednak, że nie zawsze z troską znaczy taktownie. Trzy pierwsze miesiące nie bez powodu nazywane są IV trymestrem ciąży. Pierwsze sześć tygodni to nie tylko okres połogu, ale też czas stablizacji laktacji i jest to naprawdę najważniejszy czas dla matki i dziecka. W pierwszych trzech miesiąc dziecko może chcieć być przy piersi naprawdę często, a rodzicom i ich otoczeniu może wydawać się, że maluch “ciągle wisi” na piersi – spokojnie, w większości przypadków dziecko w ten sposób informuje organizm matki jakie jest jego zapotrzebowanie na mleko. W późniejszym czasie takie “wiszenie” najczęściej zdarza się podczas skoków rozwojowych, ząbkowania i choroby – nie należy niemowlęciu odmawiać piersi, zabawiać go, żeby jadło tylko w wyznaczonym czasie. Mleko matki (lub modyfikowane) jest podstawą żywienia do 1 roku życia.

Uuu, dziecko mało przybrało od ostatniej wizyty.

Zdanie, które było inspiracją do napisania tego tekstu. Byłam już niemal pewna, że po pół roku, w którym to ani razu nie usłyszałam od nikogo, że Franka mało przybiera ten etap mamy już za sobą. Chociaż dziewczyny przybierają na wadze niemal identycznie, przy Antosi już w szpitalu słyszałam, że dziecko “za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać“. Z resztą, popełniłam na ten temat wpis, w którym znajdziecie m.in.:

➡ normy dobowych przyrostów dzieci karmionych piersią;
➡ wzór na obliczenie dobowego przyrostu noworodka i niemowlęcia.

“Za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać.”

Na ostatniej wizycie szczepiennej zważyłam Franię i powiedziałam pielęgniarce siedzącej przy biurku jej wagę. Ta zapisała i bez podniesienia wzroku, bez zebrania wywiadu, bez zerknięcia na dziecko rzuciła magiczne “mało przybrała od ostatniej wizyty”. Od razu się napięłam – rzeczywiście mało – pomyślałam w pierwszej chwili, ale później szybko przekalkulowałam w głowie wynik, apetyt Frani, liczbę mokrych pieluszek i kup na dobę, jej rozwój i aktywność i znowu byłam spokojna. Okej, ale jeżeli we mnie, matce doświadczonej w “boju małych przyrostów”, promotorce karmienia piersią te słowa wzbudziły niepokój, to co ma powiedzieć mama, która po raz pierwszy jest matką, kobieta, która chce dla swojego dziecka jak najlepiej, ale nie do końca ufa swoim piersiom, matka, której wydaje się, że jej dziecko za mało je, bo np. spędza przy piersi 10 min. podczas jednego karmienia albo ma zbyt mało wartościowe mleko, bo ciągle wisi? Ja Wam powiem, te słowa zostaną w jej głowie już na zawsze, zawsze będzie się zastanawiać “czy na pewno prawidłowo przybiera?”, będzie rozważać dokarmianie (które w większości przypadków okazuje się niepotrzebne) lub zacznie to robić i tym samym nieświadomie rozpocznie się koniec jej karmienia piersią (bo tak zazwyczaj kończy się dokarmianie dziecka, które dokarmiane być nie musi).

Te kolki to twoja wina, nie powinnaś tego jeść!

Niemal wykrzyczane u cioci na imieninach przez sąsiadkę koleżanki babci – no tak, najczęściej najwięcej do powiedzenia w sprawie naszej laktacji mają osoby, które nie powinny się nią w ogóle interesować. Więc napiszę pokrótce, coś co nadal jest tematem wzbudzającym kontrowersje: Matka karmiąca może jeść wszystko. Najważniejsze jest to, żeby posiłki były pełnowartościowe. Mama karmiąca nie musi odmawiać sobie fasolki szparagowej, nawet tej polanej masełkiem i posypanej bułeczką, może jeść bigos, a burgery popijać colą. Inną kwiestią jest, że dla własnego zdrowia i zdrowia dziecka powinna unikać żywności wysokoprzetworzonej i tłuszczów trans. No, ale może. Dobra wiadomość dla miłośniczek sushi, tatara, carpaccio, kogla-mogla i innej surowizny – TEŻ MOŻNA! Juhuuu!

Surowizna – czyli jak ugryźć tatara karmiąc piersią.

No dałabyś coś normalnego do jedzenia, zobacz jak się patrzy!

“Biedne to dziecko, mamusia nie chce dać, niedobra matka.” Kierowane zazwyczaj do mam rozszerzających dietę dzieci po szóstym miesiącu. Dlaczego? W okolicach czwartego miesiąca dziecko zaczyna interesować się jedzeniem – obserwuje rodziców i rodzeństwo, wodzi wzrokiem, mlaska. To nie jest znak gotowości, to po prostu normalny objaw w rozwoju małego człowieka, który uczy się świata poprzez obserwację. Zanim jednak oburzycie się na babcie, matki i teściowe, zobaczcie jakie zalecenia dotyczące rozszerzania diety były kiedyś – podawanie soków rozpoczynało się nawet w 3 miesiącu, w czwartym miesiącu dzieci jadły przeciery, a cukier był uważany za coś zdrowego. Co nie zmienia faktu, że słysząc po raz kolejny ten tekst ma się ochotę wydrapać oczy mówiącemu.

Zdjęcie główne to moja niezastąpiona Monika Kozera, koniecznie zostawcie jej 👍 na FACEBOOKU (klik) i odwiedźcie jej INSTAGRAM (klik) 🙂

Spodobał się wpis, wzbudził uśmiech – śmiało, udostępnijcie go! Wpadajcie też na INSTAGRAM (klik) – jest tam nas zdecydowanie najwięcej, szczególnie na InstaStory.

Zapraszam również do nowopowstałej grupy dla mam i przyszłych mam.
⬇⬇⬇

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close