Tagna czym polega projekt 52 tygodnie?

Zdjęcie tygodnia #17 i #18

Postanowiłam pozostać przy projekcie, nieregularność i nieprzewidywalność to jego drugie imię, więc niech tak pozostanie – nic na siłę. Będę pojawiać się ze zdjęciami wtedy, kiedy będę czuć, że to właśnie ten moment, że to dziś! No i dzisiaj nadeszła najwyższa pora na przedstawienie zdjęć z ostatnich dwóch tygodni. Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #13

Co do zdjęcia tego tygodnia nie miałam najmniejszych wątpliwości. Kiedy wręczyłam TT aparat i powiedziałam: „Kochanie to ja podskoczę, a Ty zrób mi zdjęcie.” nie spodziewałam się, że przy tej pogodzie uda uzyskać się tak fajny efekt.Dzisiaj zdradzę Ci jak zrobić takie zdjęcie, ciekawa? Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #11 #12

Projekt 52 tygodnie w moim wykonaniu cechuje się nieregularnością i nieprzewidywalnością. Tym razem przeskakując zdjęcie jedenaste znalazłam się od razu w tygodniu dwunastym. Chyba nie będzie to zaskoczeniem jeżeli powiem, że przedświątecznym cudem tamten tydzień mi po prostu umknął, a jak sobie o nim przypomniałamł już kolejny? 😀 Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #10

Przychodzi zazwyczaj wtedy, kiedy wcale jej nie chcę. Czasem myślę, że powinnam wtedy rzucić wszystko, biec do komputera i pisać, ale jak to zrobić, kiedy podczas jakiejkolwiek próby skorzystania z laptopa Antonina też ma wenę i koniecznie musi pisać ze mną? Albo jak akurat prowadzę samochód, biorę kąpiel czy jestem na mieście? No opcjonalnie śpię, bo podczas snu jak wiadomo głowa układa najlepsze posty… Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #9

Wpisy publikuję z coraz większym poślizgiem, dlatego już dzisiaj zapowiadam, że kolejny ukaże się o czasie, czyli w najbliższy czwartek. Będę pilnować się tych moich czwartków, coby się waliło i paliło. Ten projekt mać moją cotygodniową mobilizacją do lepszej siebie i ma powstrzymywać mnie od powrócenia do starych, złych nawyków (m.in. robienia sobie zaległości). Bo o powracaniu do nawyków właśnie dzisiaj będzie mowa… Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #8

Na początku projektu 52 tygodnie wspominałam, że czasami pokażę Ci tylko zdjęcie, innym razem opowiem całą historię, jeszcze innym zdradzę, co u nas słychać. Nie planuję tych wpisów, one przychodzą spontanicznie, najczęściej w trakcie robienia zdjęć. Dzisiaj będzie bez zbędnych słów, bo tę fotografię można interpretować w różnoraki sposób, lecz tylko my dwie wiemy jakło naprawdę. Dowiesz się i ty, bo zawarłam cytat Antosi, który wyłuskałam podczas tego kilkusekundowego… Czytaj dalej