Tagkp

„Skarżypyta bez kopyta…”

Chyba każdy kojarzy tę rymowankę z dzieciństwa, prawda? Niestety skarżenie wywołuje w nas negatywne emocje, a czasami naprawdę nie dość, że jest uzasadnione to bardzo potrzebne! Zaraz po diecie matki karmiącej, konieczności dokarmiania zle powodu (zazwyczaj bezsensownego dokarmiania) w czołówce laktacyjnych mitów znajdują się leki. A raczej stosowanie leków w trakcie laktacji, czyli: przychodzi matka karmiąca (o zgrozo długo-karmiąca) do lekarza… A później matka jeszcze skarży! Bezczelna baba, mówię Wam! Czytaj dalej

Krótki poradnik o karmieniu piersią dla kobiet w ciąży i mam noworodków.

Gratulacje! Wkrótce na świecie pojawi się maluszek, a Ty zostaniesz szczęśliwą mamą. Na pewno masz już wybrany wózek, fotelik czeka w samochodzie, a w szafie leżą wyprasowane i poskładane ubranka, które znasz już na pamięć. W pokoju przygotowałaś piękne łóżeczko z pastelową pościelą i codziennie oglądasz rożek wyobrażając sobie jak tulisz w nim swoje dziecko. Przeczytałaś wszystkie książki, poradniki oraz gazety i spokojnie (no może nie do końca spokojnie) czekasz na poród. Ale powiedz mi jeszcze jedno… Czytaj dalej

Jak skutecznie pobudzić laktację?

To pierwsze godziny i dni po porodzie są najważniejsze dla powodzenia karmienia piersią. Nie znaczy to jednak, że jeżeli na początku coś nie wyszło, nie otrzymałaś wsparcia, wystraszyłaś się, że głodzisz dziecko i zaczęłaś dokarmiać, nie możesz już karmić wyłącznie piersią lub swoim mlekiem, a Twoja laktacyjna przygoda się skończyła. Nie! Będzie to wymagać od Ciebie teraz więcej cierpliwości, samozaparcia i prawdopodobnie będziesz potrzebować dużego wsparcia wśród najbliższych, ale możesz wrócić do wyłącznego karmienia piersią i z powodzeniem kontynuować je w późniejszych miesiącach i latach życia dziecka. Czytaj dalej

Nasz pierwszy raz.

Dzieci karmione piersią na żądanie, same regulują sobie ilość i częstość karmień w ciągu doby. To one decydują kiedy i ile pokarmu spożywają oraz jak długo i często „wiszą” przy piersi. Czasem jest to prawdziwie obfity posiłek z dwóch, a nawet kilku piersi (raz jedna, raz druga), a czasem ciumkanie trwa dosłownie minutę i szkrab dalej pędzi się bawić. U nas, jak tylko jestem na horyzoncie, Młoda częstuje się mlekiem często, a nawet częściej, chyba, że jest zajęta zabawą, albo ja muszę gdzieś wyjść. No właśnie… I jak to wtedy jest z ssakiem, który pije mleko czasem częściej niż co godzinę? Czytaj dalej

Niejadek – zaskakujący sposób, który sprawił, że moje dziecko zaczęło jeść.

Mam w domu niejadka i w pewnym momencie chwytałam się każdego sposobu na zachęcenie Antoniny do jedzenia. Odeszłam od BLW, namawiałam, wygłupiałam się, robiłam samoloty, a nawet posłużyłam się bajkami w celu wpakowania nieświadomemu dziecku pokarmu do buzi . Na szczęście ten etap trwał krótko, powróciłam do idei BLW i odpuściłam, a wtedy na swojej drodze spotkałam JĄ i mój niejadek zaczął jeść! Czytaj dalej

Jak powstaje karmiąca sesja?

Wiele z Was ciekawi jak powstają sesje dla Krainy Mlekiem i Miłością Płynącej. Zastanawiacie się czy rzeczywiście mamy biegają półnagie po wsi (bo tam zazwyczaj odbywają się sesje), a tłum gapiów z zaciekawieniem zbiera się w koło. Czy dzieci płaczą, i jak zgrywamy to, żeby wszystkie maluchy jadły w tym samym czasie. Zdradzę Wam dzisiaj kulisy jednej z takich sesji… Czytaj dalej

Terror laktacyjny? To nie dla mnie!

Jestem zwolenniczką karmienia piersią, wkrótce zostanę nawet dyplomowanym promotorem. Blog coraz bardziej zmierza w kierunku tematów okołopiersiowych, a wciąż czytają mnie zarówno mamy karmiące piersią jak i te, które karmią sztucznie. Nie ma wojen i przepychanek, nikt nikogo nie obraża, a mi nie zarzuca się, że jestem terrorystką laktacyjną, chociaż o karmieniu piersią mówię ciągle i zataczam coraz szersze kręgi w promowaniu takiego żywienia. Jak mi się to udaje? Czytaj dalej

Genialny sposób na pozbycie się wkładek laktacyjnych!

Powiem Wam, że od początku karmienia piersią nieło dla mnie nic bardziej denerwującego niż wkładki laktacyjne! Te się przesuwały, tamte rolowały, inne odklejały – koszmar no! Zużyłam wszystkie, które dostałam jako próbki w szkole rodzenia, na targach itd. i dwa pudełka, które kupiłam sama. Nigdy więcej w moim biustonoszu nie pojawiły się te paskudne kółeczka, a bluzki zawszeły suche. Jesteście ciekawe jak to zrobiłam? Czytaj dalej