Tagdzień dziecka utraconego

Zatrzymaj się na chwilę.

Czytałam wpis i przez cały tekst miałam na ciele ciarki, w połowie po policzku zaczęła płynąć łza. Poszłam na górę po świeczkę, zapaliłam ją, usiadłam na schodach i pozwoliłam, żeby popłynęło ich więcej. Później utuliłam swoje dziecko, na które znowu w duchułam zła, że pomimo późnej godziny nie chce spać. Utuliłam mocno i usiadłam, żeby napisać Wam tych kilka słów. Czytaj dalej