ScrollToTop

Karmienie Piersią

Stres a karmienie piersią – jaki ma wpływ na laktację? Jak sobie z nim radzić?

  • Joanna Janaszek
  • 5 273
  • 7 komentarzy

Stres wpływa na nas negatywnie, może przyczynić się do wielu problemów na podłożu psychologicznym, napadów paniki, a nawet depresji. Ale stres jest przecież nieodłącznym elementem naszego życia. Stresujemy się w wielu sytuacjach, a nasilenie tego uczucia zależy od naszych predyspozycji. Dla większości matek początki macierzyństwa i karmienia piersią są bardzo stresujące. Jak w takim razie naturalnie radzić sobie ze stresem, żeby nie ucierpiała na tym laktacja?

Ciąża z Franciszką, pomimo że fizjologiczna i przebiegająca bez żadnych komplikacji była dla mnie ogromnie stresująca. Do tego stopnia, że rozpoczęłam terapię u psychologa. Wciąż powtarzam, że wolę mieć Frankę po tej stronie brzucha – ale na ten temat koniecznie muszę poświęcić osobny post. Ja po porodzie zdecydowanie wyluzowałam, ale niektóre mamy zaczynają odczuwać stres dopiero po narodzinach dziecka. Bardzo często ten stres jest związany z problemami laktacyjnymi. Dlaczego tak się dzieje? Każdy z nas jest inny. Dla mnie absolutnie naturalnym jest np. karmienie w przestrzeni publicznej, ale inna matka może czuć się zakłopotana i zestresowana faktem, że musi nakarmić dziecko w parku. Ono płacze, wydaje jej się, że wszyscy się na nią patrzą i zaczyna się błędne koło:

Ten schemat działa w różnych stresujących sytuacjach, nie tylko związanych z karmieniem piersią. Matki często są przemęczone, a zmęczenie również negatywnie wpływa na odczuwanie stresu. Kobieta, która wciąż poświęca się dla dzieci, rodziny, często stara się wszystkich zadowolić nie poświęcając dziennie ani minuty dla siebie, na swoje przyjemności z czasem staje się sfrustrowana, gromadzi w sobie wyrzuty i pretensje do całego świata. Takie przeładowanie negatywnych emocji odbija się na wszystkich członkach rodziny. Dlatego tak ważnym jest czas dla siebie, czas na relaks, na naładowanie swoich akumulatorów, Każda z nas będzie potrzebowała czegoś innego. Dostaję od Was mnóstwo wiadomości, że bije ode mnie taka radość, pytacie się jak łączę wszystkie obowiązki. Ja po prostu dużą wagę przywiązuję, żeby mieć czas dla siebie, często kosztem brudnej podłogi, totalnego bałaganu czy niewstawionego prania. Ale umówmy się – to wszystko może poczekać, aby dać szczęście innym, w pierwszej kolejności trzeba zadbać o siebie.

Stres a karmienie piersią

Na pewno kluczowym elementem w walce ze stresem jest świadomość, że w związku z nim wypływ mleka może być utrudniony. To nie jest zanikający nagle pokarm (chociaż tak to czasami wygląda) tylko wpływ działania stresu i zaprzestania wydzielania oksytocyny (hormonu szczęścia, miłości), co bezpośrednio wpływa na zahamowanie wypływu mleka. Oksytocyna powoduje skurcze małych mięśni otaczających kanaliki mleczne i komórki produkujące mleko, co skutkuje wypływem pokarmu. Brak oksytocyny powoduje wstrzymanie tego procesu i może utrudnić wypływ mleka Najlepszym przykładem z mojego życia będzie odciąganie pokarmu – podczas obecnej drogi mlecznej nie mam większych problemów z gromadzeniem zapasów, dzień przed wizytą u fryzjera przypomniałam sobie, że nie przygotowałam mężowi zapasu. Przez cały dzień i pół nocy z ogromnym trudem uzbierałam 100 ml. W ciągu kilku kolejnych dni, kiedy gromadziłam zapasy w celu odwiedzenia Targów KIDS TIME spokojnie odciągałam 100 ml w ciągu 1 -2 sesji z laktatorem. Ale wtedy byłam już wyluzowana.

Długotrwały stres może powodować spore problemy laktacyjne, ponieważ nieopróżniane do końca piersi nie dostają sygnału, żeby zwiększać produkcję, a rosnące dziecko przecież zwiększa swoje zapotrzebowanie na mleko. Dlatego wygodna pozycja, relaksująca muzyka, spokój zewnętrzny i wewnętrzny i wsparcie bliskich są tak ważne, szczególnie na początku drogi mlecznej. Czasami wystarczy wsparcie najbliższych, innym razem konieczna będzie wizyta Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego, który dzięki swoim radom, doświadczeniu oraz ocenie karmienia potrafi zdziałać cuda i uspokoić młodą mamę.

Jak naturalnie łagodzić stres?

Świetnie działa relaksująca kąpiel z olejkami eterycznymi np. olejkiem lawendowym, różanym, z melisy, z drzewa sandałowego, waniliowym tuż przed snem. Bycie z dzieckiem/dziećmi i opieka nad domem wymaga sporych pokładów energii i dużej dawki cierpliwości. Taka kąpiel co najmniej 1-2 razy w tygodniu, z ulubioną książką przyda się każdej mamie. Nie trzeba leżeć godzinę, wystarczy 15 minut, aby się zrelaksować. Uspokajająco i rozluźniająco działają olejki z wanilii, kwiatu pomarańczy, cedru oraz melisy. W ciągu pierwszych 6 tygodni życia dziecka postaw jednak na olejek różany, który nie podrażni delikatnego noska niemowlęcia.

Aromaterapia korzystnie wpływa na relaks nie tylko podczas kąpieli. Aromaty można stosować w lampce zapachowej poprzez dodanie 5-10 kropli olejku do wody lub podczas masażu, który opiszę poniżej.

Masaż, no właśnie – która z nas nie lubi być masowana? Masaż może być wykonany przez męża/partnera, ale też możesz wykonać go sama. W tym celu musisz najpierw pobudzić swoje dłonie. Pocieraj nimi przez chwilę o siebie, następnie okrężnymi ruchami masuj wnętrze dłoni kciukiem lub opuszkiem. Masuj dłońmi delikatnie okolice podbrzusza, krzyża, kręgosłupa i nerek. Możesz skupić się też na masażu głowy.

Odpowiednie oddychanie również może pomóc się zrelaksować. Wspomaga wyciszenie wewnętrzne, pomaga rozluźnić ciało i uwolnić umysł – a taki wewnętrzny spokój ma korzystny wpływ na uwalnianie oksytocyny, której wpływ na laktację opisałam w poprzednim akapicie.

Napary z melisy. Melisa jest bezpieczna podczas karmienia piersią, działa uspokajająco, zmniejsza bezsenność. Działa wspomagająco w leczeniu stanów lękowych i depresyjnych. 2 szklanki naparu z melisy będą bezpieczne, nie powinno jednak stosować jej się bez przerwy dłużej niż 2 tygodnie

Zdrowa, zbilansowana dieta. Słowa „jesteś tym co jesz” to naprawdę nie jest pusty slogan. Wiemy, że dieta matki karmiącej nie istnieje, ale to nie znaczy, że podczas karmienia można wciągać wszystko jak odkurzacz. Dieta każdego człowieka powinna opierać się na zdrowych i nieprzetworzonych produktach i dokładnie tak samo powinna wyglądać dieta matki karmiącej. Trzeba pamiętać, że podczas laktacji zwiększa się zapotrzebowanie kaloryczne oraz zmienia zapotrzebowanie na niektóre witaminy. Najważniejsze to w odżywianiu zachować zdrowy rozsądek, nie przechodzić na diety i nie porzucać ich, tylko systematycznie pracować nad zmianą swoich nawyków żywieniowych, żeby zdrowa i zbilansowana dieta była po prostu naturalnym elementem naszego życia. Odżywanie ma naprawdę ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Wiecie, że niezdrowe nawyki żywieniowe oraz stresogenny tryb życia mogą prowadzić do wielu niedoborów, m.in. niedoboru aminokwasu zwanego tryptofanem? Tryptofan wspomaga laktację, a jego niedobory mogą przyczynić się do pogorszenia naszego samopoczucia.

Witaminy! W okresie laktacji wzrasta zapotrzebowanie na witaminy: A (o 86%), E (o 38%), C (o 60%), B1 (o 37%), B2 (o 45%), B6 (o 54%), B12 i biotynę (o 17%), witaminę PP (o 40%), niacynę (o 21%), cholinę (o 29%) i kwas foliowy (o 25%) oraz na składniki mineralne takie jak cynk (o 50%), miedź (o 45%), jod (o 93%) i selen (o 27%). Warto zadbać o produkty bogate w te witaminy w naszej codziennej diecie.

Przyznam szczerze, że dużo czasu spędziłam na analizowaniu artykułów naukowych nt.: witaminy D, bo interesuje mnie ten temat. W okresie jesienno – zimowym powinniśmy spożywać dodatkową ilość witaminy D, a jej suplementacja jest bardzo ważna! Niedobory witaminy D niosą ze sobą poważne konsekwencje – u osób dorosłych mogą powodować m.in.: rozmiękanie kości, osłabienie mięśni, a nawet przyczynić się do depresji. I chociaż to powiązanie wciąż jest badane to wiemy, że niedobory witaminy D odpowiedzialne są za pogorszenie naszego samopoczucia. U dzieci niedobór witaminy D może powodować krzywicę. Po przestudiowaniu najnowszych badań z zakresu odżywiania matek karmiących wychodzi na to, że spożycie witaminy D przez kobiety w ciąży oraz w okresie laktacji jest zbyt niskie w stosunku do ich potrzeb oraz potrzeb ich potomstwa. Dawka jaką powinna przyjmować kobieta karmiąca powinna wynosić nawet 4000 IU, ponieważ dopiero wtedy można mówić o efektywnym zwiększeniu dawki witaminy w mleku kobiecym. Jednak wygodniejsze i pewniejsze jest suplementowanie dziecka standardowo zalecaną dawką 400 IU. W jakich dawkach w takim razie najlepiej suplementować witaminę D? Zbadać poziom 25-hydroksywitaminazy D, czyli kalcydiolu, w osoczu krwi i dawkę ustalić indywidualnie z lekarzem. Ja poza saszetką Prolaktanu, który zawiera 800IU, dodatkowo suplementuję 2000IU.

No właśnie, suplementy diety. Możemy wspomóc nasz organizm również suplementując witaminy przygotowane specjalnie z myślą o kobietach karmiących. Jednym z ciekawszych suplementów dla kobiet w okresie laktacji jest Prolaktan. Dzięki odpowiednio dobranej dawce witamin oraz ekstraktowi z dyni olbrzymiej (źródła tryptofanu) wspomaga kobiecy organizm w zachowaniu równowagi. Jeżeli połączycie podstawową wiedzę o karmieniu piersią, zdrowe nawyki żywieniowe i znajdziecie czas dla siebie, będziecie cieszyć się udanym karmieniem piersią i macierzyństwem – tego Wam życzę! Aby stres nigdy nie przejąłnad Wami kontroli!

Dziewczyny, pamiętajcie że ciąża, okres połogu oraz początki macierzyństwa to ogromne zmiany hormonalne jakie zachodzą w naszym organizmie. Spadki i zmienność nastrojów jest w tym okresie naturalna, jeżeli jednak ten stan, pomimo prawidłowej diety, czasu dla siebie i odpowiedniej suplementacji się utrzymuje, warto skonsultować się z psychologiem. Wpis jest tylko podpowiedzią, nie powinien nigdy zastępować konsultacji medycznej.

Partnerem wpisu jest marka Prenalen

Źródła:
“Karmienie piersią – poradnictwoi promocja”
“Sztuka karmienia piersią”
Karmienie piersią w teorii i praktyce
Po prostu piersią
“Znaczenie witaminy D w okresie ciąży i laktacji” – Justyna Czech-Kowalska, Ewa Wietrak, Marta Popiel
“Spożycie witamin i składników mineralnych z suplementami diety u kobiet karmiących piersią” – Agata Wawrzyniak, Jadwiga Hamułka
www.mp.pl
www.mlekiemmamy.org

***
Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Katarzyna Mirek

    Stres bardzo negatywnie wpływa na laktacje, sama kilkakrotnie się o tym przekonywałam karmiąc łącznie 4 lata moich synów. Bardzo fajne rady jak sobie z nim radzić tutaj znalazłam. Dziękuję

  • Ja już dawno po etapie karmienia piersią. Ciekawie to opisałaś.

  • Oj tak! Moje początkowe problemy z karmieniem były spowodowane stresem. Kiedy tylko minął baby blues, mleko zaczęło płynąć strumieniami 🙂
    Biorę cały czas witaminy, ale o Prolaktanie nie słyszałam. Fajnie, że podzieliłaś się opinią!

  • Codziennie planuję relaksującą kąpiel w wannie i codziennie kończy się na pozbieraniu zabawek kąpielowych Tosi i szybkim prysznicu 😉

  • Stres niestety potrafi narobić wiele szkód. właśnie jestem na etapie karmienia, więc post przydatny 🙂

  • Stres potrafi zniszczyć nam życie. Niestety taka jest prawda. Ma wpływ na wszystko.
    A karmienie na pewno nie idzie w parze z stresem. Ja jestem idealnym tego przykładem

  • Ja kilkukrotnie traciłam pokarm przez długotrwały i silny stres. To były ciężkie chwile, ale udało mi się dociągnąć aż 9 miesięcy karmienia właśnie dzięki takiej pomocy. Następnym razem oleję każdy stres 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close