ScrollToTop

Dziecko

Rowerek biegowy czy warto go kupić?

  • Joanna Janaszek
  • 3 330
  • 2 komentarze

Ten wpis leży w szkicach już od roku, postanowiłam, że najwyższy czas na jego publikację, w końcu dzień dziecka tuż tuż, po drodze pewnie znajdą się jakieś urodziny lub inne okazje, w których staniecie przed dylematem – czy warto kupić dziecku rowerek biegowy czy lepiej poczekać i zainwestować w zwykły rower na czterech kółkach? 

Dla kogo ROWEREK BIEGOWY?

Rowerek biegowy wybieramy dla dzieci młodszych, które chcą już szaleć, a ich koordynacja nie pozwala jeszcze na jazdę na prawdziwym rowerze. Na biegówce dziecko odpycha się nogami, na rowerze jest trudniej, bo nie dość, że trzeba skupić się na jeździe to jeszcze trzeba opanować trudną jak dla takiego malucha sztukę pedałowania. Rowerek biegowy jest dobrym rozwiązaniem na początek, uczy zachowania równowagi oraz pomaga nauczyć się wyczuwać prędkość. Ponadto dziecko odpychając się naprzemiennie pobudza do pracy obie półkule mózgu, co korzystnie wpływa na jego rozwój.

Na biegówkach widywałam dzieci półtoraroczne jak i pięcioletnie, wszystko zależy od gabarytów dziecka i modelu biegówki jaki wybierzemy. Nie wyobrażam sobie półtorarocznej Tosi na biegówce, bo w tym wieku to Ona ledwo zaczęła chodzić, natomiast syn mojej koleżanki, który biegał mając dziesięć miesięcy spokojnie mając półtora roku mógłby już korzystać z rowerka biegowego dostosowanego do jego gabarytów. No właśnie…

Rynek oferuje naprawdę szeroki wybór, od modeli za ok. 80,00 zł do tych za kilkaset. Czym się różnią? Jakością użytych materiałów, wykonaniem, dodatkami, firmą. Są biegówki, w których nie można regulować ani siodełka, ani kierownicy. Są mniejsze, większe oraz te, które bez problemu będą rosły razem z dzieckiem, chciałoby się rzec – do wyboru, do koloru, a ty bądź rodzicu mądry.

A więc odpowiadając na pytanie zadane w tytule – rowerek biegowy dla najmłodszych dzieci, na sam początek nauki jazdy na rowerze, dostosowany przede wszystkim do gabarytow dziecka. 

NASZ ROWEREK BIEGOWY

Na rynku, jak wspominiałam w poprzednim akapicie jest dostępnych mnóstwo biegówek. My mamy rowerek biegowy Kido (KLIK). Antosia dostała go w 2017 roku mając niespełna trzy lata. Tośka jest bardzo drobną dziewczynką i wtedy był na nią jeszcze ciut za duży, dopiero w tym roku może wykorzystywać w pełni jego możliwości. Jest to biegówka przeznaczona zdecydowanie dla większych lub starszych dzieci. Obecnie mając już ok. 100 cm wzrostu i ważąc 13 kg radzi sobie na nim świetnie, w ubiegłym roku korzystała z niego sporadycznie.

Rowerek wykonany jest z aluminium, waży niewiele ponad 4 kg, jest banalnie prosty w montażu i przede wszystkim ma regulowane nie tylko siodełko, ale też kierownicę. Samo siodełko jest miękkie i wykonane w sposób, który ma niwelować drgania chroniąc kręgosłup dziecka. Mam duże problemy z kręgosłupem, więc jest to dla mnie naprawdę ważne. Ponadto spore, pompowane koła, dzięki  którym jest to biegówka nadająca się zarówno do wycieczek miejskich jak i leśnych spacerów. Spokojnie można używać go przez cały rok, zimą, w śniegu też radzi sobie świetnie, na końcu wrzucam Wam fotki z naszych zimowych szaleństw! 🙂

Ułatwienia dla rodziców? Uchwyt do noszenia przy siodełku (idealnie wiezie się go również na gondoli wózka :P), który odkryłam dopiero niedawno (m.in. dlatego warto czytać instrukcje!).

Opcją, która mi się bardzo podoba jest podest na nóżki, który pomoże ćwiczyć dziecku równwagę – niestety nie mogę powiedzieć Wam jak się sprawdza, bo Antonina jest na tyle ostrożnym dzieckiem, że jeszcze nie osiąga takich prędkości, ale wszystko przed nami.

Uważam, że rowerek biegowy powinien mieć każdy maluch. Pozytywnie wpływa na rozwój mózgu, pomaga ćwiczyć równowagę i koordynację, zapewnia dziecku niezbędną aktywność fizyczną i w późniejszym czasie ułatwia dziecku rozpoczęcie nauki jazdy na rowerze. No właśnie… Ja wciąż zastanawiam się czy po biegówce kupować Tosi rower z czterema kółkami czy od razu uczyć jeździć ją na dwóch kołach. Jak myślicie, jakie macie doświadczenia w tym temacie?

 ***
Przydatny artykuł? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Weronika Avci

    Moja córeczka jeździła na biegowce od 2 roku życia, potem niby próbowaliśmy rower z kołkami bocznymi, ale to była porażka i w sumie mając 3 lata 10 miesięcy wsiadła na normalny dwukołowy i jeździ tak od 4 miesięcy (ma 4 i 2 miesiące). Najlepsze było to, ze nie uczyła się w ogóle jeździć, tzn pewnego poranka sobotniego obudziła się i mówi: mamo, chce dziś siąść na rower i ja już umiem jeździć. Zdziwieni wyjęliśmy rower z piwnicy, ona wsiadła i po lekkiej pomocy przy ruszeniu – po prostu pojechała. Na drugi dzień umiała również ruszać i to pod górkę. To najprawdopodobniej zasługa biegówki 🙂

  • Iwona Kostrzewska

    Mój 4latek na biegówce jeździ od dwóch lat a od pół roku na zwykłym rowerze z bocznymi kółkami. O ile na biegówce doskonale łapie równowagę i jedzie z nogami w górze o tyle na rowerze z pedałami ma podpórki chroniące przed upadkiem na bok. Są one zamocowane tak by nie dotykały gruntu tylko asekurowały. Póki co doskonalimy pedałowanie, hamowania a przede wszystkim patrzenie na drogę. Jak to będzie szło dobrze, zdejmiemy podpórki.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close