Surówka jak z chińczyka według przepisu dziadka Antoniny

Mam ochotę głośno krzyczeć #omnomnom i ozłocić dziadka Tosi za ten przepis. Cztery osoby, dwa dni i surówka jak z chińczyka zniknęła, po prostu zniknęła w naszych brzuchach. Wszyscy uwielbiamy surówki dodawane w restauracjach i barach chińskich, a dziadek Antoniny metodą prób i błędów w końcu uzyskał idealny przepis na zalewę, który sprawia, że surówka smakuje jak z najlepszego chińczyka!  Czytaj dalej

Czy dziecko może wchodzić do kuchni?

Jakkolwiek absurdalnie nie brzmiałoby pytanie postawione w tytule daje ono trochę do myślenia. Bo gorące, bo poparzyć się można, bo dzieci w kuchni mają  po prostu nie przeszkadzać. Więc, kiedy Antosia u swojej prababci chciała dotknąć kurka od piekarnika moja Babcia powiedziała: „A wiesz… Znałam taką dziewczynkę, która miała absolutny zakaz wstępu do kuchni, nawet progu nie przekraczała.”. Czytaj dalej

Ciasto dyniowe z purée z dyni z lukrem pomarańczowym

Tegoroczna jesień w naszym domu pachnie przetworami z dyni i korzennym ciastem dyniowym. Idealnym do gorącej herbaty na długie, jesienne wieczory. Duża blacha zapewni zapas ciasta na niedzielny zjazd rodzinny, wystarczy dla gości i dla sąsiadów – no chyba, że w Twoim domu są same łakomczuchy, wtedy ciacho zniknie w mig. Zapraszam dzisiaj na ciasto dyniowe z purre z dyni muśnięte pomarańczowym lukrem. Pychotka! Czytaj dalej

Purée z dyni – jak je zrobić i przechowywać?

Do tej pory podchodziłam do dyni z rezerwą. Owszem, zrobiłam kiedyś całkiem niezłą zupę, ale nieła rewelacyjna. I jeszcze to obieranie, zdecydowanie się wtedy nie zaprzyjaźniłyśmy. Dopiero w tym roku tak naprawdę ją odkryłam, jej walory smakowe i prostotę przygotowywanych z niej dań. Podstawą wielu dyniowych przepisów jej purée z dyni, które jest dziecinnie proste w przygotowaniu, dzisiaj pokażę jak zrobić je na 3 różne sposoby. Czytaj dalej

Farma dyń w Powsinie

Jesień – czas, w którym wyciągamy z szaf cieplejsze ubrania, bluzy, a czasami nawet czapki. Jesień to krótsze dni, ale to też piękne kolory i dynie! No właśnie, dynie. A jak dynie to farma dyń. W ubiegłym roku nie udało mi się odwiedzić takiej farmy, dlatego w tym dzwoniłam już na początku września, aby dowiedzieć się od kiedy można przyjeżdżać. Tak oto w pierwszy weekend października stawiliśmy się całą rodzinką na farmie dyń w Warszawskim Powsinie. Czytaj dalej

Boję się Ciebie matko z sieci.

Internet – źródło wiedzy wśród wysypiska śmieciowych informacji i nic nie wartych artykułów. Jak w takim razie odróżnić ziarno od plew i umiejętnie szukać  w nim informacji? Jak nie popaść w pułapkę łatwości udzielania porad i przez przypadek nie wyrządzić krzywdy komuś po drugiej stronie monitora? Problem narasta, w sieci zdiagnozujesz dzisiaj każdy problem. Czytaj dalej