ScrollToTop

Mama

#FITwyzwanieAntoonovka – przyłącz się do mnie i zawalcz o zdrowsze JA! :)

  • Joanna Janaszek
  • 2 987
  • 3 komentarze

W pierwszej ciąży przytyłam 30 kg, po których nie było śladu w pół roku po porodzie, finalnie zrzuciłam zawrotne 40 kg. Obiecałam sobie wtedy, że nie dopuszczę, żeby w kolejnej ciąży powiększyć się niemal dwukrotnie. Czy mi się to udało?

Nie do końca. Na początku waga stała, później rosła dość wolno, niestety na samej końcówce poleciała w górę i w dniu porodu ważąc 78 kg miałam 20 kg na plusie. Te dwadzieścia kilogramów nie byłyby takie straszne, gdyby nie fakt, że jak poszłam do pracy i przestałam karmić piersią Tośkę to zaczęłam romansować z niezdrowym żarciem i za często piłam wino – nim się obejrzałam waga poszybowała równą dychę w górę. Tak długo zbierałam się, żeby zrzucić nadprogramowe kilogramy aż zaszłam w kolejną ciążę…

Schudłam 30kg

Dlaczego chcę schudnąć?

To jest prosty temat – nie lubię swojego ciała w rozmiarze XL. Nie znoszę fałdek, wystających boczków, braku widocznych kości… Zawsze lubiłam być chuda i zawsze wolałam siebie w takiej wersji. Rozumiem ludzi, którzy czuję się w rozmiarze plus size fantastycznie, bo ja tak się czuję, kiedy jestem w wersji XS. Chciałabym Wam jeszcze powiedzieć jedno. To, że nie lubię swojego ciała w tym momencie, nie oznacza że go nie akceptuję. Dużo czasu zajęło mi aby przepracować fakt, że nie wyglądam tak jak bym chciała i że trochę czasu zajmie mi dojście do upragnionej figury, ale w końcu doszłam  do momentu, w którym patrząc w lustro nie płaczę, bo wiem że rezultatów nie osiągnę w miesiąc (a tym bardziej płacząc i zajadając smutki czekoladą, bo ten etap też przerobiłam) i tylko systematyczna praca i zdrowa dieta doprowadzi mnie do upragnionego celu.

Tyle, że ja uwielbiam jeść… Makarony, ciasta, jajka na boczku i inne frykasy, które nie wspomagają raczej zrzucania wagi. Przerabiałam już diety, które kończyłam szybciej niż zaczynałam i inne skoki na głęboką wodę – to nie dla mnie. Od dawna systematycznie staram się zmieniać złe nawyki na dobre. Przykłady? Kiedyś nie wyobrażałam sobie imprezy bez gazowanych napojów, dzisiaj wybieram wodę czy bezalkoholowe mohito (może nie jest to full dietetyczny napój, ale w końcu od czasu do czasu można sobie pozwolić na chwilę zapomnienia). Najczęściej jednak nie mogę się oprzeć puszce coli, chociaż i tak sięgam po nią coraz rzadziej i tylko przy jakiejś okazji. Zamiast batonika wybieram suszone owoce, a sklepowe ciasta i ciastka zastępuje tymi pieczonymi w domu. No i oczywiście ilość – zamiast 3 kawałków ciasta zjadam jeden. Dodatkowo staram się codziennie pić świeży sok lub koktajl, a dziennie wypijam ok. 2 litry wody. Moim ogromnym wrogiem jest podjadanie pomiędzy posiłkami… Tego nawyku nie potrafię się pozbyć.

Bezalkoholowe mohito XXL – najlepszy przepis!

Polecam Wam profil na IG @zenibyfit. Dziewczyna robi fajne porównania, dzięki niej zdałam sobie sprawę, że moje fit śniadanie wcale nie było fit, bo ilość jedzonych przez nas rzeczy jest równie ważna jak ich jakość. A wiecie… Jak do owsianki wpakuje się całego banana, jabłko, dwie garści orzechów i miód to owszem, ona jest smaczna i sycąca, ale niekoniecznie dietetyczna. I kawa, 3 kawy dziennie (do momentu poniższego zdjęcia moja kawa składała się z ok. 150 ml mleka i odrobiny kawy) fundowały mi całkiem spory zapas kaloryczny… Z resztą, sami zobaczcie:

Odchudzanie a laktacja

Matka karmiąca nie powinna przechodzić na żadne restrykcyjne diety. Osobiście w ogóle nie jestem zwolenniczką diet, które często kończą się efektem jo-jo. Najważniejsze jest zdrowe odżywianie i wypracowanie w sobie dobrych nawyków żywieniowych. Myślę że właśnie to jest kluczem do sukcesu w walce z nadprogramowymi kilogramami i późniejszym utrzymaniu wypracowanej sylwetki. Ponadto podczas laktacji organizm kobiety ma większe zapotrzebowanie energetyczne i waga podczas karmienia piersią zazwyczaj i tak spada ok. 500 – 1000 g. miesięcznie, chociaż nie jest to reguła.

Ujędrnianie

Moja zmora i rzecz, w której nadal najtrudniej mi wytrwać to ćwiczenia. Niby zdaję sobie sprawę, że bez ćwiczeń nie osiągnę rezultatu jakiego oczekuję, a wciąż mam z tym największy problem. Do wszystkiego da się jednak przyzwyczaić. Długo zajęło mi wyrobienie w sobie nawyku regularnego picia wody, ale się udało. Małymi kroczkami wyrobię w sobie też nawyk regularnego ćwiczenia. Obecnie korzystam z darmowej aplikacji FitWoman, która dopasowała mi trening EASY. Ćwiczenia nie są długie i wymagające, ale na razie mi wystarczają. Traktuję je jako wstęp do bardziej wymagających treningów. Nie ćwiczę jeszcze regulanie, ale walczę ze sobą. Podczas laktacji oczywiście można uprawiać sport.

Jednym z moich ulubionych elementów (bo jest naprawdę mało wymagający) jaki wprowadziłam całkiem niedawno do swojej codziennej pielęgnacji jest szczotkowanie ciała na sucho. Mam duży problem z cellulitem i to był główny powód rozpoczęcia tego zabiegu, później okazało się, że kilka minut dziennie spędzonych na suchym masażu ma korzystny wpływ nie tylko na jędrność skóry ud i pośladków, ale niesie ze sobą szereg innych korzyści. Szczotkuję całe nogi, pupę, brzuch, biust i przedramiona dostosowując nasilenie masażu do części ciała. Zajmuje mi to maksymalnie 10 minut dziennie – efekty widać już po kilku zabiegach! Dodatkowo smaruję ciało ujędrniającym żelem do ciała Mustela (KLIK) – tutaj zabieg powtarzam dwa razy dziennie, rano i wieczorem po suchym masażu. Żel rozprowadzam kolistymi ruchami po udach, pupie, biodrach i brzuchu. Czasami (lecz bardzo rzadko, w końcu te szalone poranki z dwójką dzieci :P) uda mi się zrobić szybki suchy masaż również rano – żel wchłania się wtedy o wiele lepiej. Pamiętajcie, żeby żel ujędrniający przynosił efekty trzeba stosować go regularnie w połączeniu ze zdrowym odżywaniem i aktywnością fizyczną. Poniższe zdjecie nie jest idealne, widać ten nadmiar skóry, to m.in. jest to czego chcę się pozbyć i ujędrnić.

A co z tym biustem?

Opadanie biustu NIE JEST bezpośrednio związane z karmieniem piersią. Czynniki, które przyczyniają się do wiotczenia piersi to m.in.: palenie papierosów, noszenie źle dobranych biustonoszy, liczba przebytych ciąż, szybki wzrost i\lub spadek wagi, brak ćwiczeń. Duży rozmiar biustu może również przyczynić się do szybszego wiotczenia piersi. Podczas laktacji moje piersi mają dwa różne rozmiary (historia powtarza się już po raz drugi) – B i D. Tym razem zupełnie się tym nie przejmuję, bo wiem, że po zakończeniu karmienia piersi wrócą do swojego stałego rozmiaru. Aby nadal były jędrne i kształtne dodatkowo ćwiczę kilka minut dziennie z hantelkami i smaruję je specjalnym serum do biustu Mustela (KLIK). Serum można bez problemu używać podczas karmienia piersią, należy jednak pamiętać aby nie smarować sutków. Tutaj oczywiście równie ważna jest regularność, biust oraz dekolt powinno się smarować dwa razy dziennie, codziennie.

A teraz mała ściąga z moich codziennych zmagań z nadprogramowymi kilogramami w postaci grafiki do pobrania i powieszenia np. na lodówce. Codziennie będę pokazywać Wam też na Instagramie (głównie na Instastory) rzeczy, które robię w walce o wymarzoną figurę – jeżeli chcecie dołączcie do mnie, zaobserwujcie moje profile społecznościowe, oznaczajcie mnie i tagujcie #fitwyzwanieantoonovka – zawalczmy wspólnie o zdrowsze JA, bo tu o zdrowie głównie chodzi, a figura będzie przyjemnym skutkiem ubocznym! 🙂

Naga prawda! Z jakimi wymiarami startuję!

Stwierdziłam, że nic nie mobilizuje tak bardzo jak publiczne rozpoczęcie wyzwania – przecież nie mogę dać ciała i za dwa miesiące stwierdzić, że poniższe cyferki w ogóle się nie zmieniły, prawda? Dołącz do mnie, wydrukuj sobie poniższą ściągę i zawalcz ze mną. Pamiętaj o hashtagu #FITwyzwanieAntoonovka i oznaczeniu mnie na swoich mediach społecznościowych. 🙂

#FITwyzwanieANTOONOVKA KLIKNIJ aby pobrać

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Mustela

 ***
Chcesz się przyłączyć i zmobilizować koleżanki? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę! Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi no i najważniejsze – codziennie będziesz ze mną w walce o zdrowsze JA! Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Agnieszka Napiórkowska

    Moja waga dzis pokazała 69’8, … duzoooo. Startowałam po drugim cc z 78 takze u mnie malutki sukces😀moj cel 52-55 . Obserwuje ig i chętnie bede sie wzajemne motywowac . Pozdrawiam

    • Joanna Janaszek

      No to działamy! 🙂

  • Dominika Keler

    Przez rok udalo mi się zrzucic 25 kg z ciąży, ale ciągle walcze z tym nieszczesnym podjadaniem i z tym, zeby pamiętać o dbaniu o siebie, bo kiepski wyglad jest pierwszym krokiem do braku motywacji do działania, a z tym mam największy problem.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close