ScrollToTop

Mama

Myjka do okien Karcher – ten sprzęt powinien być w każdym domu!

  • Joanna Janaszek
  • 1 234
  • 3 komentarze

Zawsze lubiłam myć okna. No dobra… Może lubiłam to za dużo powiedziane, ale z obowiązków domowych to właśnie mycie okien było tym najmniej nieprzyjemnym.  Pewnych wakacji w ciągu dwóch tygodni umyłam więcej okien niż przez całe swoje życie, a później wyprowadziłam do domu, w którym jedno okno miało sześć szyb. Sześć szyb z jednej strony, sześć szyb z drugiej strony i jeszcze do tego podwójne okiennice. Ha, haa dobrze liczysz… Dwadzieścia cztery szyby w jednym oknie! Mycia takich okien po prostu nie da się lubić. Myłam jak musiałam, znowu dwa razy do roku. Aż pewnego marcowego dnia pojechałam w odwiedziny do swoich rodziców…

Popatrzyłam na okna i stwierdziłam, że zrobię mamie niespodziankę i umyję okno chociaż to w kuchni, bo świata już przez nie nie widać.  Pognałam do łazienki w poszukiwaniu detergentów, szmat, szmateczek, miski i rękawiczek, ale obok pralki zastałam małego Karcher’a. Przypomniałam sobie, że mama wspominała mi o nim, więc chwyciłam małe, żółte cudo w swoje ręce i wróciłam do kuchni. Dwa machnięcia specjalnym płynem, trzy ściągnięcia i szyba lśni. W ciągu kilku minut okno błyszczało i ja też byłam czysta, ba! Nawet rękawiczek nie musiałam ubierać. Z rozpędu zamiast jednego okna umyłam mamie cały dół i poprałam firanki – tak mi się spodobało.

DSC_0203

Kiedy raz go użyłam wiedziałam, że nigdy więcej nie mam zamiaru szarpać się ze ścierą i polerować szyb. Dlatego, kiedy moim oczom ukazało się kilka potwornie brudnych i wielkich okien, które musiałam umyć bez zastanowienia chwyciłam za telefon i błagalnym głosem poprosiłam:

– Mamooooo, pożyczysz mi Karcher’a na kilka dni?

Dlaczego Myjka Karcher jest taka fajna?

Jak zazwyczaj wyglądasz idąc myć okna w tradycyjny sposób? Drabina, koczek na głowie, niewyjściowy dresik, miska, szmaty, płyn i papierowy ręcznik – idziesz dziarskim krokiem uzbrojona po szyję, a wracasz zalana wodą i opryskana płynem. Najlepiej jeśli ktoś w tym czasie zajmuje się Twoim dzieckiem, bo Ty zanim zdejmiesz rękawiczki i umyjesz ręce…

Jak wyglądasz idąc myć okna Karcher’em? W dowolnym momencie bierzesz urządzenie z szafki, psikasz zabrudzoną powierzchnię i ściągasz cały brud. Nieważne czy aktualnie masz na sobie garsonkę czy legginsy i bluzę – masz pewność, że się nie pobrudzisz.

Oczywiście nikt raczej nie myje okien w garsonkach, ale fajnie wiedzieć, że można, prawda?

DSC_0192

Ponadto Karcher jest idealnym przyjacielem każdej matki – dwie minuty i tłuste łapki z balkonowej szyby zmyte! Świetnym kompanem osób będących w ciągłym niedoczasie, a ceniących sobie porządek, lubiących nowoczesne rozwiązania i dla wszystkich tych, którzy zamiast marnować życie na długim sprzątaniu wolą spędzić czas z rodziną. Bo myjka Karcher to naprawdę ogromna oszczędność czasu.

Na początku wspomniałam, że w pewne wakacje umyłam mnóstwo okien… Jako nastolatka łapałam się różnych dodatkowych, wakacyjnych prac aby zarobić na swoje wyjazdy. I tak pewnego roku pracowałam na budowie myjąc okna. Żeby było śmieszniej była to budowa osiedla, na które kilka miesięcy później wprowadziłam się wraz z rodzicami – do dzisiaj pamiętam rozkład niektórych domów z sąsiedztwa. Ale wracając do okien. Od rana do wieczora, przez całe dwa tygodnie pucowałam i szorowałam okiennice i szyby z budowlanego brudu, tynku, betonu i kurzu. Nie było łatwo, a po tamtym doświadczeniu okna śniły mi się po nocach i jakoś przestałam lubić je myć. Teraz muszę Ci się przyznać, że uwielbiam to robić. Tak, mam swoje ulubione czynności w domu, bo wychodzę z założenia, że lepiej robić i lubić, niżeli robić “bo muszę”. Dla równowagi nienawidzę, szczerze nienawidzę myć podłóg. No i tego nie robię, odkurzam, przecieram szmatą jak się coś rozleje, ale mopa nie tykam.

DSC_0182

DSC_0196

DSC_0241

DSC_0219

DSC_0213

Z bólem serca muszę oddać Karcher’a mamie, ale mam nadzieję, że nie wypadną nam w najbliższym czasie żadne dodatkowe wydatki i wkrótce będę mogła sprawić sobie to małe żółte cudo – szczególnie, że inwestycja ok. 200 zł (w zależności od promocji, ostatnio widziałam w OBI za 189 zł cały zestaw)  to naprawdę niewiele w porównaniu do komfortu jaki daje. Polecałam na snapie (antoonovka), ciągle polecam komuś na żywo, także stwierdziłam, że muszę polecić go jeszcze tutaj, Tobie! Uważam, że jest to rzecz, która powinna być w każdym domu.

DSC_0253

Psssst! Do 31 maja mam dla Ciebie aż 15% rabatu i darmową wysyłkę na dowolnie wybrany zegarek ze strony www.danielwellington.com. Wystarczy, że składając zamówienie wpiszesz hasło antoonovka. Po cichu przyznam Ci się, że porzuciłam swój ukochany zegarek, który dostałam od rodziców na osiemnastkę i zdecydowanie częściej noszę teraz DW. Tylko nie mów nikomu. 😉

 

***

Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Wpadnij też na snapa -> ANTOONOVKA!
Do zobaczenia!

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Wg mnie sprzęt nie jeste wart tych pieniędzy. Żeby to była myjka parowa, to OK ale to dwuczęściowe coś… nie wiem, ja byłam niezadowolona i oddałam do sklepu. Nie wspominając nawet o tym ze do framug trzeba mieć dodatkowe szmaty i myjki. Po bokach niedokładnie zbiera. Ogromne nadzieje wiazalam z tym sprzętem, 6 okien każde 2,5×2,5 metra, więc rozumiesz, ale zawiodłam się na całej linii 🙁

    • Z tego, co zdążyłam już zauważyć to odczucia co do tego sprzętu są skrajne – albo się go kocha albo nienawidzi. Ja jestem z pierwszej grupy i nie wyobrażam sobie wrócić teraz do tradycyjnego “pucowania”. 😉

      Myślę, że to też zależy czego oczekujemy. Ja lubię porządek, ale nie jestem perfekcjonistką, więc niewielkie zacieki gdzieniegdzie mnie nie rażą – dla mnie najważniejszy jest główny efekt. A głównym efektem jest czyste okno w mega szybkim czasie, także to mój zdecydowany hit 😀

  • Korzystam z niej od lat 🙂 Jest genialna. Nie tylko okna moja droga – lustra, szafki kuchenne (w połysku) obrazy (ze szkłem), zdarzyło się nawet płytki w łazience 😛 niezawodna!

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close