ScrollToTop

Ciąża

Jak przygotować się do porodu naturalnego?

  • Joanna Janaszek
  • 4 310
  • 3 komentarze

W drugiej i kolejnej ciąży wiemy już czego możemy się spodziewać. Oczywiście każdy poród, tak samo jak każda ciąża jest inny, jednak jest kilka elementów, na które warto zwrócić uwagę przygotowując się do porodu drogami  natury.

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że po co przygotowywać się do porodu. Nasze matki, babki i prababki rodziły dzieci i nikt się do niczego nie przygotowywał, a teraz jakieś fanaberie i wielkie przygotowania. Cóż mogę powiedzieć… Mam na ten temat zgoła inne zdanie. Uważam, że warto poświęcić trochę czasu i przygotować się na te wyjątkowe w naszym życiu chwile, szczególnie że niektóre sposoby mogą realnie wpłynąć na powodzenie i przebieg porodu naturalnego. Zdaję sobie sprawę, że jednoosobowa grupa badawcza w postaci mnie samej nie brzmi zbyt wiarygodnie, ale uważam, że poniższe sposoby (nie stosowałam wszystkich!) wspomogły mój organizm w wydaniu na świat Frani. Poród rozpoczął się samoistnie, 1 dzień po terminie, skurcze były bardzo efektywne, a od pierwszego skurczu do samego porodu minęło  zaledwie 7 godzin i 39 min, z czego ok. 2,5 godzin spędziłam w szpitalu. Poród Antoniny, 10 dni po terminie, wywoływany sztucznie poprzez podanie oksytocyny i przebicie pęcherza płodowego, zakończony cięciem cesarskim po ponad 11 godzinach – brak przygotowań i brak postępu porodu w drugiej fazie. Czy ma to jakieś znaczenie? Może tak, może nie, ale zawsze warto spróbować, czyż nie?

We wpisie zebrałam sposoby na wspomaganie organizmu w przygotowaniach do porodu naturalnego oraz kilka innych rzeczy, które uważam za przydatne podczas samych przygotowań.

Herbata z liści malin.

Herbata z liści malin stosowana jest od wieków. Pita regularnie wzmacnia mięśnie macicy, przyspiesza drugą fazę porodu oraz zmniejsza ryzyko zakończenia porodu cesarskim cięciem. Jednak aby herbata przyniosła oczekiwane rezultaty należy ją pić regularnie – i tutaj są dwie szkoły – od 34 tc lub od 36 tc.  Po konsultacji z moją ginekolog oraz położną, zaczęłam pić herbatkę w 36 tc, a dokładnie od skończonego 35 tc. Piłam ją dwa razy dziennie. Nie ma dokładnych wytycznych, co do ilości, ale te 2 kubki to takie minimum. Z czasem można zwiększać liczbę kubków/filiżanek, ale przyznam szczerze, że pomimo iż mi smakowała to dwa kubki dziennie były moją maksymalną ilością.

Daktyle.

Badania wykazały iż regularne jedzenie daktyli w ostatnich tygodniach ciąży zmniejsza prawdopodobieństwo konieczności wywoływania porodu i skraca jego czas. Ponadto daktyle to świetne źródło błonnika dla kobiet w ciąży.

“Kobiety, które jadły 6 daktyli dziennie w ciągu ostatnich 4 tygodni ciąży miały większe rozwarcie w momencie przyjęcia do szpitala, w porównaniu z kobietami, które nie konsumowały daktyli (3.52 cm vs. 2.02 cm, p < 0,0005). Poród rozpoczął się spontanicznie u 96% matek, które jadły daktyle , w porównaniu z 79% kobietami nie jedzącymi tych owoców w ciąży”

źródło

Minusem tego badania jest fakt, iż grupa badawcza liczyła zaledwie 114 kobiet. Dla mnie jednak nie miało to większego znaczenia, korzystałam z każdego bezpiecznego sposobu, który mógł przybliżyć mnie do wymarzonego VBAC, więc dzielnie zajadałam 7 szt. daktyli dziennie jako słodką bardzo słodką przekąskę do herbaty z liści malin. 😀

Olej z wiesiołka.

Olej z wiesiołka wpływa na elastyczność szyjki macicy, co wspomaga jej szybsze rozwieranie się podczas porodu. Stosowałam olej w kapsułkach, od 36 tygodnia ciąży 2×1 kapsułka, później zwiększyłam dawkę do 4 kapsułek na dobę. Olej z wiesiołka można stosować również do masażu krocza, wtedy wystarczy tylko rozgnieść kapsułkę. Poniżej zamieszczam filmik, w którym pokazane jest jak wykonać taki masaż. Kapsułkę Można również przebić igłą i umieścić na noc w pochwie.

Masaż brodawek.

Należy wykonywać go przez ok. 20 minut, codziennie. Wspomaga wydzielanie naturalnej oksytocyny, która może wywołać naturalne rozpoczęcie akcji porodowej. W związku z tym, że taki masaż na każdą kobietę może zadziałać inaczej nie należy wykonywać go wcześniej niż przed 38 tygodniem ciąży. Ja zrobiłam do niego kilka podejść, ale nie dałam rady wytrzymać nawet połowy określonego czasu, miałam zbyt wrażliwe sutki i taki masaż powodował u mnie zbyt duży dyskomfort.

Koktajl ziołowy.

Przepis na niego znalazłam na grupie NATURALNIE PO CESARCE grupa wsparcia (swoją drogą jeszcze raz z całego serca polecam wszystkim kobietom po cięciu, ogromna dawka wiedzy, motywacji i wsparcia w drodze do VBAC). Koktajl ziołowy można pić od 39 tygodnia ciąży. Przygotowuje się go codziennie rano i popija przez cały dzień. Opcjonalnie można dodać miodu do smaku.

SKŁADNIKI:

  • 1 litr wody;
  • 1 laska cynamonu;
  • 10 goździków;
  • 1 mały korzeń imbiru;
  • 1 łyżeczka suchej werbeny.

Wodę gotować przez 10 min. na małym ogniu z cynamonem, goździkami i imbirem. Po zdjęciu z ognia dodać werbeny i wystudzić.

Seks.

W prawidłowo przebiegającej ciąży fizjologicznej seks jest jak najbardziej wskazany. Natura sprytnie to rozwiązała – w przypadku prawidłowej ciąży nie ma obaw, że seks wywoła przedwczesny poród, bo organizm kobiety musi być gotowy do wydania na świat dziecka. Ale już w ciąży donoszonej, kiedy w organizmie kobiety zaszły odpowiednie zmiany hormonalne seks i wytrysk nasienia mogą przyspieszyć rozpoczęcie akcji porodowej, a wszystko za sprawą prostaglandyn, które mogą zmiękczyć szyjkę macicy i zainicjować poród.

Przygotowanie psychiczne.

Aspekt psychiczny ma ogromne znaczenie, o czym wspominałam już niejednokrotnie. Warto myśleć o pozytywnym zakończeniu, wizualizować sobie poród i przede wszystkim wiedzieć, co nas czeka. Jak doradziła mi Kasia, skurcze warto traktować jak coś pożądanego i otwierać się na nie. Przygotowanie psychiczne należy zacząć od samego początku, można robić to na własną rękę, skorzystać ze wsparcia douli lub pomocy psychologicznej. Ja w ciąży z Franią rozpoczęłam terapię u psychologa, który pomógł oswoić mi lęk przed cesarskim cięciem i spokojnie przeżyć ciążę do końca. Bo pomimo, że pragnęłam porodu naturalnego, tak jak wspominałam w historii mojego VBAC musiałam również przygotować się na inne zakończenie:

“(…) poród jest rzeczą nieprzewidywalną, a sytuacja może zmienić się w każdej chwili i cesarskie cięcie będzie po prostu konieczne. Zdawałam sobie z tego sprawę i na takie zakończenie również byłam gotowa, jednak wyobrażając sobie poród, wizualizując go skupiałam się na tym czego pragnę, a nie na wersji alternatywnej. A ja z całych sił pragnęłam urodzić naturalnie.”

Plan porodu warto przygotować sobie już wcześniej. Ja skorzystałam z generatora planu na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku i bardzo polecam tę opcję. Torbę do szpitala warto mieć już spakowaną w okolicy 36 tc, a w domu mieć przygotowany fotelik samochodowy dla dziecka dobrany i dopasowany do samochodu w sklepie eksperckim. Mi bardzo przydała się też aplikacja do liczenia skurczy i uważam, że warto mieć ją zainstalowaną od ok. 36 tc. Korzystałam z “Pora na bobasa” i świetnie mi się sprawdziła, zarówno podczas fałszywego alarmu, który uspokoił się po kilku godzinach, jak i przy akcji właściwej.

A co jeżeli mamy uparciucha, któremu wyjątkowo podoba się w maminym brzuchu? Cierpliwie poczekać stosując nadal powyższe i poniższe sposoby, pamiętając że ciąża kończy się zazwyczaj pomiędzy 38 tc a 42 tc, a data porodu jest tylko datą orientacyjną.

A po TERMINIE PORODU czas na zasadę 3xS

SEKS, SPRZĄTANIE, SPACEROWANIE (po schodach w górę i w dół najlepiej) 😀

A poza tym relaksujące, bardzo ciepłe kąpiele najlepiej w olejkach eterycznych, a dla tych, które mają stawić się w szpitalu na wywoływanie porodu koktajl położnych. A co to jest koktajl położnych? Specjalna mieszanka z olejem rycynowego, mocno przeczyszczająca po ok. 4-8 godzinach od wypicia. Dzięki temu działa naskurczowo na macicę i może wywołać poród.

SKŁADNIKI:

  • 250 ml soku morelowego lub pomarańczowego;
  • 250 – 500 ml wody gazowanej;
  • 2 duże łyżki oleju rycynowego;
  • 4 łyżki masła migdałowego lub 2 łyżki przecieru z migdałów (blendowane migdały).

Wymieszać i wypić w ciągu pół godziny od sporządzenia mikstury.

A Wy jak przygotowywałyście się do porodu? Stosowałyście wymienione wyżej sposoby, pomogły? – koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Konsultacja merytoryczna Katarzyna Piwowarska – Siudak, położna.
Zdjęcie główne: Monika Kozera

***
Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • agnieszka

    te daktyle mnie bardzo rozbawiły – dlatego, że miałam paczkę w torbie do szpitala i gdy w pewnym momencie, poczułam duże osłabienie i spadek cukru, sięgnęłam po daktyle, zjadłam rapem 2 czy 3 i odeszły mi wody, a kilka minut później urodziłam córę 😀 czyli już wiem od czego poszło tak ekspresowo 😀
    a tak na poważnie – urodziłam 5 dni po terminie, stosowałam zarówno napar z liści malin, olej z wiesiołka (i doustnie i masaż) oraz 3xS, a także olej rycynowy 😉

    • Joanna Janaszek

      Ale się uśmiałam 😀

  • Monika

    A gdzie można dostać te liście malin?

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close