ScrollToTop

Dziecko

Kąpiel i higiena niemowlaka po naszemu.

  • Joanna Janaszek
  • 6 309
  • 13 komentarzy

To nie jest kolejny post, który powie Wam jak ważne w życiu małego człowieka są rytuały, kąpiel i wyciszanie o tej samej porze. Ja po prostu opowiem Wam jak to wygląda u nas, jak często i o której kąpiemy dziewczyny, jakich kosmetyków używamy oraz zdradzę czy wiaderko do kąpieli to HIT czy KIT w naszym domu.

Jak wyglądają nasze „rytuały” pielęgnacyjne?

Mam wrażenie, że wszyscy wokół trzymają się rytuałów, kąpią dzieci zawsze o tej samej porze, wyciszają godzinę przed snem  i o ile taki tryb życia rzeczywiście niektórym odpowiada, bo przecież jako ludzie jesteśmy różni i każda rodzina funkcjonuje inaczej, tak nie uwierzę, że dla wszystkich jest to najlepsze rozwiązanie. Kąpiele Antoniny na początku rzeczywiście były niemal rytualne i łącznie z przygotowaniami trwały ok. godziny, szybko jednak wypracowaliśmy swój tryb. Nigdy jednak nie udało nam się kąpać jej o tej samej porze, nawet kiedy bardzo się staraliśmy, później wrzuciliśmy na luz i robiliśmy tak jak podpowiadała nam intuicja. Z Franeczką od początku było inaczej, zaczynając już od pobytu w szpitalu…

Dlaczego mój noworodek nie został umyty od razu po porodzie?

W planie porodu miałam zaznaczoną prośbę o niekąpanie dziecka, ale nie musiałam o tym nawet wspominać, bo (tutaj wielkie brawa) w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach, w którym urodziłam Franciszkę (historia mojego VBAC – porodu naturalnego po cesarce KLIK), personel nie kąpie noworodków zbyt szybko po porodzie, a dopiero na życzenie matki. Maź, w której rodzi się dziecko jest barierą ochronną dla skóry i ma właściwości immunologiczne! Więcej na temat pierwszej kąpieli noworodka przeczytacie w fantastycznym artykule dziewczyn z bloga mataja.pl: “Noworodek w mazi! Dlaczego warto opóźnić pierwszą kąpiel“.

No dobrze, ale wracając do naszych domowyh kąpieli… Antosia jest kąpana codziennie, najczęściej wieczorem tuż przed snem, jest starsza, chodzi do przedszkola, brudzi się. Franciszka natomiast jest jeszcze maluszkiem, o ile pieluszka nie zawiedzie lub nie uleje jej się mocniej, kąpię ją zazwyczaj co drugi dzień. Nie mamy stałych godzin, ani rytuałów związanych z kąpielą – no może poza jednym, tuż po kąpieli obowiązkowy jest obfity posiłek, najlepiej zjedzony na leżąco i nieważne czy mamy godzinę 12:00 czy 19:00. 😉  Kąpiemy Frankę, wtedy kiedy zachodzi taka potrzeba, a nie wtedy, kiedy kąpana być powinna. Dzisiaj np. kąpałam się z dziewczynami rano w wannie, a ostatnim razem kąpałam Franię ok. 14:00 w wiaderku.

Zamiast chusteczek waciki i woda.

W domu nie używam prawie w ogóle chusteczek nawilżanych. Od samego początku kupuję duże waciki i przed przewijaniem namaczam w ciepłej wodzie kilka sztuk wedle potrzeby, a tę potrzebę dyktuje mi zawartość pieluszki. Dzięki temu mam zawsze ciepłe chusteczki. 😀 W tym temacie udało mi się przekonać nawet męża, który na początku buntował się przeciwko wacikom, a teraz sam chętnie po nie sięga.  Na wyjścia kupiłam zapas chusteczek, które w składzie mają 99,9% wody, są co prawda dwukrotnie droższe niż te, które kupowałam Antosi, ale używamy ich tak rzadko, że portfel tego nie odczuwa.

Kosmetyki do kąpieli

Jako już doświadczona matka powinnam wiedzieć, że ciążowe założenia często mają się nijak do rzeczywistości, a jednak… Przez całą ciążę powtarzałam, że dopóki Frania nie zacznie się tak naprawdę brudzić, wystarczy nam czysta woda. O ile ta woda fantastycznie sprawdza się przy przewijaniu, tak niekoniecznie daje radę przy gęstej czuprynie mojej córki. Początkowo podebrałam szampon Tośce i okazało się, że po raz pierwszy Frania ma puszyste, a nie przetłuszczone włoski. Zaczęłam więc szukać dobrego szamponu dla takiego malucha. Przetestowałam dwa i dopiero trzeci nam podpasował. Jest to Mustela – szampon w piance. Ma bardzo krótki skład, nie szczypie w oczy, jest delikatny dla Frankowej czupryny i przede wszystkim zlikwidował ciemieniuchę, która zaczęła pojawiać się na głowie Frani. Tośka też miała gęste włosy i pamiętam, że długo nie mogłam uporać się właśnie z ciemieniuchą. Szampon ma też delikatny, bardzo ładny zapach, a włoski po nim są miękkie i puszyste. Zaczęłam myć nim również głowę Tosi, ale dla jej włosów jest zbyt delikatny.

Drugą, a zarazem ostatnią rzeczą jaką stosujemy podczas kąpieli jest żel do mycia ciała. I tutaj nasz wybór również padł na Mustelę. Żel ma dobry skład, jest niedrogi, wydajny i również ładnie pachnie. Wiecie dlaczego zaczęłam używać szamponu, ale nie mówiłam Wam kiedy zdecydowałam się kupić żel do mycia… Tosia uwielbia przytulać i całować Frankę, kiedy po raz kolejny nachyliła się żeby dać jej buziaka i oświadczyła, że „Flanka znowu brzydko pachnie” byłam już pewna, że sama woda po prostu nie wystarcza. Dziewczyny nie mają problemów skórnych, więc nie chciałam używać żadnych emolientów, które są teraz bardzo popularne, dlatego wybór padł na zwykły żel do mycia, który nie ma w swoim składzie wysuszającego skórę mydła. Ma za to Avocado Perseose, chroniony patentem składnik aktywny, który wzmacnia barierę skórną, nawilża i chroni delikatną skórę niemowlaka.

Powiem Wam jeszcze jedną rzecz. Antosia dostała kiedyś w prezencie super – kolorowo – chemiczno – pięknie pachnący żel do mycia ciała z wyjątkowo długim składem. Stwierdziłam, że nie będę przesadzać, niech się dziewczyna kąpie i cieszy truskawkową pianką. Żel jednak wyleciał z naszej łazienki z hukiem, jak tylko połączyłam swędzenie i wysypkę z pojawieniem się w domu nowego kosmetyku…

Zdecydowanie więc polecam Wam kosmetyczny minimalizm, szczególnie przy dzieciach.

Wiaderko do kąpieli HIT czy KIT?

Ooo i to rzecz, na którą wiele z Was czeka. W ciąży zachwycałam się i nie mogłam doczekać się pierwszej kąpieli w wiadrze, która była… PRZERAŻAJĄCA i skończyła się w wannie z Tosią. Druga kąpiel po Waszych wskazówkach i obejrzeniu mnóstwa filmików na YT była już o niebo lepsza i nadszedł czas zachwytu nad wiaderkiem. Frania jest z natury bardzo spokojnym dzieckiem, więc podczas kąpieli również nie było problemów. Uważam, że wiadro jest super rozwiązaniem na wyjazdy, w małych mieszkaniach, w których nie ma wanny lub dla rodziców, którzy sami kąpią dzieci. Podobno świetnie sprawdza się podczas bóli brzuszka i kolek – nas tym razem ten problem na szczęście nie dotyczy. Osobiście jednak wolę wskoczyć z moimi dziewczynami do wanny, zaliczam wtedy 3 kąpiele za jednym razem, Tośka ma frajdę, a France… Noo, a France to się wszystko podoba, wiecznie uśmiechnięte dziecko! Obecnie używam wiaderka sporadycznie, wtedy kiedy nie mam pod ręką nikogo do pomocy, a trzeba wykąpać Franię. Podsumowując, przy naszym trybie życia nie był to zakup konieczny, ale przyda się pewnie na wyjazdach. Za to przewijak! Przy Tosi miałam dwa i żadnego nie używałam, za to przy France nie wyobrażam sobie go nie mieć – zobaczcie jak to się zmienia. 😉

Wpis powstał w ramach wspłpracy z marką Mustela. Niedługo po tym jak wybrałam szampon, odezwała się do mnie przedstawicielka marki, z propozycją zostania ambasadorką. Propozycję przyjęłam z przyjemnością, a powyższy wpis jest pierwszym z serii, którą dla Was szykujemy. Kolejne ukażą się już wkrótce! 🙂

***
Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • My też lubimy produkty z tej firmy.

  • My mimo wszystko stawiamy na codzienne kąpiele o (w miarę) jednakowych porach. Dzięki temu nie muszę córki usypiać, nie ma problemów z zasypianiem. Po prostu po kąpieli wypija mleczko i odkładam ją do łóżeczka, gdzie zasypia sama w ciągu 10 minut 🙂 i przesypia nam całą noc.
    Kilka razy zdarzyło nam się nie wykąpać jej, bo byliśmy np. u mamy i wróciliśmy nieco później niż zwykle. No i wtedy… Wtedy córka nie mogła zasnąć, budziła się często w nocy, nie chciała spać i miałam wrażenie, że traktowała to bardziej jako drzemkę.
    Wydaje mi się, że dzięki tej regularności mała wie, kiedy jest wieczór i kiedy ma zasnąć na całą noc 🙂 Bez tego – już się przekonałam, jest to o wiele trudniejsze.

    • Joanna Janaszek

      Co rodzina, dziecko to inne przyzwyczajenia. 🙂 Najważniejsze to dostosować wszystko tak, aby każdy był zadowolony, myślę że to klucz do sukcesu szczęśliwego rodzicielstwa. 🙂

  • Elwira Zbadyńska

    Używałam ich dla siebie w ciąży, teraz lecimy na emolientach. Zdjęcie małej wymiata!

    • Joanna Janaszek

      Również uwielbiam to zdjęcie. 😉

  • Wiaderko wygląda bardzo ciekawie i rzeczywiście jest świetnym pomysłem w mniejszych wnętrzach. My korzystaliśmy z klasycznej wanienki, ale ja teraz sobie przypominam, ile było zachodu z nalewaniem, noszeniem, wylewaniem, przenoszeniem itd., to mi się śmiać chce, że się w to bawiliśmy 🙂

    Co do kosmetyków – my od początku używamy Babydream, bo mają naprawdę dobry skład i świetnie się u nas sprawdziły.

    • Joanna Janaszek

      Właśnie słyszałam, że też mają dobry skład, na pewno mają dobre waciki, bo największe na rynku. 😉

  • Minimalizm to podstawa:), U nas również miseczka z wodą plus duże waciki do podmywania. Do pielęgnacji pupy Alantan maść, od czasu do czasu Sudocrem. Nie kąpię w emolientach – używam mydła w kostce Oillan. To wszystko. Przy córce zero alergii i teraz z synkiem na razie też (odpukać).

    • Joanna Janaszek

      U nas jeszcze mąka ziemniaczana 😉

  • Mnie jakoś wiaderko nie przekonało, ale Mustelę lubimy i używamy. Jej zapach kojarzy mi się z noworodkami 😉

    • Joanna Janaszek

      Mi już też będzie kojarzył się zawsze z maluszkiem, szczególnie zapach tego szamponu, jest przepiękny! 🙂

  • Nasz się kąpie codziennie w wiaderku. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego. W wanience się bał, a do wanny wchodzę bez dzieci bo lubię się relaksować. 😁
    A co do chusteczek to tez używamy tych 99,9 a w domu jednorazowych ręczniczków bawełnianych na rolce i wody.

    • Joanna Janaszek

      O ręczniki to dobra alternatywa dla wacików, o tym nie pomyślałam – dzięki! 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close