ScrollToTop

Dziecko

Takie dzieci naprawdę istnieją!

  • Joanna Janaszek
  • 3 073
  • 8 komentarzy

Internet aż kipi od wpisów na temat dzieci, których matki w ciąży wyobrażały sobie jak to będzie cudownie mieć już tego małego, różowego bobaska w swoich ramionach. Tulić, karmić, przewijać i całować po maleńkich stopkach. No i właśnie te matki rzeczywistość z hukiem sprowadziła na ziemię i zafudowała wieczorne  całodzienne i całonocne płacze, problemy z karmieniem i worki pod oczami przez pierwsze lata życia oseska.

W pierwszej ciąży nie wiedziałąm czego się spodziewać, wiedziałam, że dziecko będzie płakać, ale nie sądziłam, że może to trwać kilka godzin bez przerwy. Do karmienia piersią się nie przygotowywałam wcale, bo było naturalne i już na samym początku napotkałam problemy i zewsząd słyszałam: “Za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać“. Trzy lata później już tego nie słyszę, chociaż Franciszka przybiera w identycznym tempie jak Antosia. Ja się cieszę, bo to oznacza, że osoby, które spotkałyśmy na swojej drodze trzy lata temu i dzisiaj (te same osoby!) mają już wiekszą wiedzę na temat laktacji i nie pragną za wszelką cenę wpakować w prawidłowo przybierające dziecko sztucznego mleka. Dobra, ale ja dzisiaj nie o tym.

Na porządku dziennym jest dzisiaj narzekanie na nieprzespane noce i hektolitry kawy dla matek, najlepiej podawanej dożylnie. Na wrzeszczące dzieci, na piersi wiszące przez większość dnia i nocy. I ja to rozumiem, bo będąc drugi raz matką wciąż nie mogę nadziwić się, że na świecie istnieją dzieci, które nie płaczą, przesypiają noce i budzą się z uśmiechem na twarzy, a nie z płaczem. No i taka właśnie jest Franka! Minęły już ponad dwa miesiące naszego wspólnego życia i z każdym kolejnym dniem, kiedy to na rękach w nocy noszona jest Tosia (sic!), a Frania smacznie śpi w swoim łóżeczku, dochodzę do wniosku, że życie zafundowało mi za pierwszym razem niezłego hajnida. Tylko, że ja wtedy myślałam, że to normalne. Ten płacz i to wieczne niewyspanie.

Lecz to ani moja zasługa, że Franka jest taka, ani wina moja, że Tosia taka nie była.

 

Chociaż dopatruję się w tym trochę, może nad wyrost, nie wiem… Ale myślę, że poród miał tu jakieś znaczenie. Tak silnie zmedykalizowany, zakończony oddzieleniem ode mnie na pierwsze 11 godzin życia Tosi, spowodował jakiś uraz. Drugi taki piękny, medykalizacją nie zmącony, w kontakcie skóra do skóry niemal od samego początku. Ale gdybać to ja sobie mogę… Dzisiaj na przekór wszystkim chciałabym głośno powiedzieć, że dzieci karmione piersią i przesypiąjące całe noce naprawę istnieją – SERIO! Piszę to, chociaż sama nadal nie mogę w to uwierzyć. 😛

Karmienie

Obie dziewczyny na piersi. Pierwsza – cycoholik nieschodzący z piersi, śpiący najlepiej z sutkiem w buzi, raczej nieodkładalny, w nocy z początku budzący się kilka razy, żeby dość szybko dojść do kilkunastu. Ze względu na współspanie na szczęście nie było to aż tak bardzo uciążliwe, ale dawało w kość. Szczególnie na początku.

Frania do piersi przystawia się jedynie w celu konsumpcji, poleży dłużej czasem, w celu zwiększenia produkcji, zdarzy jej się zasnąć, ale są to raczej rzadkie sytuacje. W nocy je maskymalnie do trzech razy. Jest przy piersi rzadziej, niż jej siostra, kiedy miała ponad rok. Nie zje, kiedy nie ma na to ochoty – odwraca głowę i radź sobie matko, kiedy ty masz potrzebę, bo Twoje dziecko je wyłącznie na swoje żądanie.

Spanie

W 3,5 – letnim życiu Antoniny na palcach jednej ręki mogę policzyć, kiedy zdarzyło jej się zasnąć samej. I absolutnie nam to nie przeszkadza, było to dla nas normalne i nadal jest. Potrzebuje bliskości, budzi się w nocy – ja też się budzę, kiedy TT nie ma obok i śpię niespokojnie, a ciut starsza jestem od córki. 😉 Dlatego ogromnym zaskoczeniem było  wciąż jest to, że…

Franka zasypia sama. Ba! Ona wręcz potrafi drzeć się będąc na rękach, a odłożona do kosza mojżesza po prostu zamyka oczy i idzie spać. Ile razy już zdarzyło mi się, że włożyłam ją na chwilę i poszłąm zalać kawę, a jak wróciłam smacznie już sobie spała. Poza tym w godzinach wieczornych, między 19:00, a 22:00 zapada w głęboki sen i śpi… do 7:00, a nwet 9:00 rano. Czasami muszę ją w nocy przebrać, zazwczaj otworzy zaspane oko na chwilę, a później dalej śpi. Mam niemowlaka, który przesypia noce – piszę to, widzę to, czuję to, wysypiam się – a nadal nie mogę w to uwierzyć.

Oczywiście, że są dni, w których Frania jest bardziej wymagająca, chce być przy mnie, częściej i dłużej przy piersi, zasnąć wtulona na rękach. Ale te dni zdarzają się tylko czasami. Wiecie, ja w najśmielszych snach nie spodziewałam się, że będę mieć takie dziecko. Jak przyjemnie jest być mile zaskoczonym. Zdarza się, że biorę ją na ręce lub wkładam do chusty, bo po prostu chcę mieć ją bliżej siebie.

Ciekawe co będzie dalej? 😀

A jak to było/jest u Was? Kawa podawana dożylnie, a może wyspana matka? Wyspana matka… Czy to nie brzmi jak oksymoron?

 

***
Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę! Wpadnij na INSTAGRAM i #instastory (o TUT AJ) i polub nas na Facebook’u (TUTAJ), podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Kaha

    Moja Antosia jest o tydzień młodsza od Franki. Wczoraj jak zwykle zasnęła po 19, obudziłam ja o 23 na karmienie, po pół godziny zasnęła i spala do 6. A dziś … spanko o 19 (ja zasnęłam 2 godziny po niej) no i obudziłam ja o 3.30 🙂 Właśnie kończy cycac i idziemy dalej spać 🙂

  • Ela

    Hej, obalę Twoją teorię odnośnie wpływu porodu na to jakie jest dziecko 😋 córka rodzona naturalnie, ze znieczuleniem, po porodzie w inkubatorze, kontakt skóra do skóry dopiero po 2h, – dziecko idealne, nie płaczące, uśmiechnięte, przesypiajace całe noce (12h)odkąd skończyła 4 tygodnie ( z małą przerwa na skok rozwojowy w wieku 6 miesięcy).
    Syn, poród ekspresowy, piękny, bez znieczulenia, od razu kontakt, spał mniej ale też pięknie, no i u siebie w łóżeczku. W dzień prawie wcale nie spał(jako noworodek 3×20 minut), ale za to w nocy bdb. Sielanka trwała 5 miesięcy. Zaczęły iść zęby zrobił się nieodkładalny, wiszący na piersi całymi nocami, dracy sie przy każdym obróceniu się i przy przerwanym kontakcie z piersią. Sytuacja trwała 6 miesięcy, aż z wycienczenia powiedziałam dość. Śpi wprawdzie dalej u nas ale karmiony jest raz. Darł się w pierwszą noc, w drugą lekko zapłakał, a teraz budzi się, przenoszę go do nas i zasypia, budzi się na jedzenie ok 2-3 w nocy , zje i odwraca się na bok.
    Jak widać wszystko się jeszcze może zdarzyć, czego oczywiście nie życzę ani Tobie ani czytelniczkom !
    Pozdrawiam

  • Hmm, moje w pewnych kwestiach sa podobne. Rozala od poczatku spala dobrze noca, jedna pobudka przez okolo 2 miesiace, potem ciagly sen. Florka teraz ma 1,5 miesiaca i tez budzi sie raz. Z Rozalka mialam od razu kontakt skora do skory i mimo cc byla ze mna praktycznie caly czas. Florka byla mi polozona na piersi na chwile, tyle ile zajelo wyczyszczenie macicy i zszycie mnie. Pod wzgledem snu i czuwania niczym sie od siebie nie roznia 🙂 Florka jedynie jest wiekszym cyckoholikiem, im blizej wieczora tym czesciej je 🙂

  • Marta

    Mój syn ma 15 tygodni i jest bardzo podobnie :). Od urodzenia nie sprawiał żadnych problemów. Spał pięknie, musiałam go wybudzać na karmienie w nocy (miał żółtaczkę). Kiedy przestałam, przesypial 3, 4h, z czasem 6, 7, a zdarzają mu się noce, kiedy śpi po 10h :). Nie budzi się z płaczem, dopiero po czasie zaczyna kwilić z głodu, ale żeby przeszło to w regularny płacz, musi minąć naprawdę sporo czasu, zwykle do tego nie dochodzi. Zjada i zasypia :). W dzień jest podobnie, naprawdę rzadko płacze, ale jeśli już to zwykle ma powód. Nie przepada za byciem noszonym, woli swoje łóżeczko albo matę. Wieczorem rutyna wygląda tak samo. Kąpiemy go, karmię, odkładam do łóżeczka i wychodzę z pokoju. On nie zasypia od razu, ale też nie płacze. Leży sobie, gaworzy, czasami po próby patrzy. Bywa, że zasypia dopiero po godzinie, a ani razu nie zapłacze :).
    Myślimy z mężem o rodzeństwie dla Miłosza, na razie musimy poczekać bo poród skończył się cc (brał kontaktu skóra do skóry, przez pierwszą dobę, Młody był u mnie tylko dwa razy po godzinie – wymogi szpitala ) i obawiam się co będzie, gdy drugie nie weźmie przykładu z brata i będzie zupełnie innym, niespecjalnie grzecznym szkrabem. Dlatego super, że u Ciebie to Franka jest tym super grzecznym maleństwem, bo dzięki temu na pewno łatwiej jest zapanować nad biegającą i mało śpiąca 3,5 latką :).

  • “Wyspana matka” brzmi zabawnie 😀 ja tez nie mogę narzekać. Co prawda pierwsze dwa miesiące były istną katorgą ale później było już tylko lepiej. Franek śpi 22 – 5, ale mimo to jestem niewyspana. Bo to wtedy mam czas dla domu, męża i siebie 🙂
    Niemniej, te pierwsze dwa miesiące odsunęły nieco moje plany o drugim dziecku, dobrze więc słyszeć, że przy drugim, nie musi być tak samo!

  • Mój taki był pierwszy syn z wyjątkiem karmienia, bo piersią nam zupełnie nie wyszło. Oprócz kilku epizodów, był zadowolonym, uśmiechniętym niemowlęciem (też noworodkiem). Zasypiał sam. Nie chciał być noszony i bawił się na macie. Młodsze totalne przeciwieństwo! Kochane są te moje szkraby, bo dają mi taką różnorodność 😀

  • Marlena Hryciuk

    O śnie mogłam zapomnieć. Moje dziecko przez dwa lata budziło się praktycznie vo godzinę z płaczem. Chodziliśmy do lekarzy, wszystko było z nim dobrze. Po prostu tak miał… Dopiero od ponad pół roku przesypia noce. Dla mnie to była masakra. Byłam strasznie zmęczona…

  • Skoro każde dziecko inne to może kolejne prześpi choć jedną noc w całości albo zaśnie samo. To bardzo optymistyczne założenie i jak się okazuje może nawet możliwe.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close