ScrollToTop

Dziecko

Cztery lata!

  • Joanna Janaszek
  • 1 536
  • 1 komentarz

I ja w dziewięć miesięcy miałam stać się poukładaną, rozsądnie myślącą matką? Matką?! Matką małego człowieka, być za tego człowieka odpowiedzialną? Zapewnić mu godne warunki, a to moje fiu bździu w głowie zamienić na kupki i zupki – serio? Ja? Wydawało mi się to niewykonalne. Co miesiąc chodzić na badania krwi, a później urodzić – wolne żarty! Ludzie, ja mam fobię! Boję się krwi, tyle razy już w życiu zemdlałam… Poród był tak odległy, że nawet o nim nie myślałam, ale w sumie też się go bałam, chociaż bardziej niż porodu bałam się cesarki. To był grudzień 2013 roku, pod moim sercem od miesiąca rozwijało się nowe życie…

Cztery lata temu, 25 sierpnia w urodziny swojego Taty urodziła się Antosia, a ja narodziłam się jako matka.

Wyobrażam sobie czasami, że mam magiczną różdżkę, cofam się w czasie i… Nic nie zmieniam! Mówię samej sobie tylko jedno: Rozpoczynasz właśnie najbardziej niesamowitą, najpiękniejszą, a zarazem najtrudniejszą przygodę swojego życia. Nie masz szans, nie przygotujesz się na nią. Ciesz się każdym dniem, nie pędź do przodu, zatrzymaj się, zwolnij. Czas pędzi nieubłaganie, sama zobaczysz, nie zdążysz się obejrzeć, a Twoja córka odwróci głowę mówiąc, że nie lubi cułasów (słowotwórstwo czterolatki! ❤) i zamiast zabawy z tobą wybierze czas z równieśnikami.

Życie z czterolatką jest szalone, fascynujące i trudne. Jestem dumna jak paw, kiedy widzę jak fantastycznie radzi sobie z nazywaniem swoich emocji, gdy tłumaczy siostrze na czym polega świat i troszkę mniej dumna, kiedy twierdzi, że przecież “kulwa mać” mówi się jak spadnie się z kanapy.

Otwieram oczy ze zdumienia, kiedy opowiada mi swoje bajki zastanawiając się jak ogromna jest jej wyobraźnia. Przytulam z całej siły, kiedy tylko mi na to pozwala, skradam całusy już tylko podczas snu i zagryzam zęby, kiedy staje się w stosunku do mnie najbardziej złośliwą bestią jaką świat widział. Całuję stłuczone kolana i guzy na głowie, bo moje buziaki nadal jeszcze mają magiczną moc, a ja z tej mocy korzystam.

Czasami wybucham i krzyczę, burczę pod nosem te same słowa, które burczała moja mama, kiedy była na mnie zła. A później siadamy razem i rozmawiamy, wyjaśniamy sobie z jakich powodów poniosły nas nerwy, a ja zastanawiam się gdzie podział się mój mały dzidziuś. Przede mną siedzi duża dziewczynka, która ma swoje zdanie, przekonania i twardy charakter.  Pozwalam jej zakładać buty, których nie cierpię i komponować własne stroje, chociaż zazwyczaj wszystko wyjątkowo do siebie nie pasuje. Śmieję się zawsze z nią, nigdy z niej, malujemy wspólnie paznokcie i pieczemy ciasteczka.

Rozpływam się, kiedy pokazuje jak bardzo mocno mnie kocha i kłóci się ze mną, że ona bardziej kocha mnie niż ja ją. Chciałabybm, żeby nasze kłotnie zawsze tylko tak wyglądały. ❤


Cudowną, urodzinową sesję zrobiła nam moja niezastąpiona Monia – Monika Kozera Fotografia, która robi najpiękniejsze sesje plenerowe w Kielcach! Wskakujcie, żeby zobaczyć jej portfolio (KLIK). Urodzinową girladnę przygotowała Kasia z Fabryki Małego Dizajnu (KLIK), możecie kupić u niej personalizowane zaproszenia, dodatki do sesji, plakaty i inne piękne rzeczy, które Kasia wykonuje samodzielnie – ma talent, prawda? 🙂

***

Lubicie do nas zaglądać? Koniecznie zaobserwujcie nas na Instagramie (KLIK)!

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close