ScrollToTop

Karmienie Piersią

Ból podczas karmienia piersią – czy to normalne? Jak sobie z nim radzić?

  • Joanna Janaszek
  • 4 561
  • 13 komentarzy

Czy wiecie, że nawet do 90% kobiet skarży się na ból podczas karmienia piersią na początku swojej drogi mlecznej? A przecież „KARMIENIE PIERSIĄ NIE POWINNO BOLEĆ” – to jedno z bardziej znanych haseł, z którym na początku karmienia piersią styka się większość matek. Z jednej strony tak, z drugiej nie, bo piersi muszą przyzwyczaić się do nowej roli i mogą boleć. Dzisiaj opowiem Wam, kiedy nie powinien nas ten ból niepokoić i podpowiem jak sobie z nim radzić.

Kiedy piersi mogą boleć?

Przyczyn bólu piersi podczas karmienia piersią jest naprawdę wiele. Zaczynając od bolesności fizjologicznej, która może trwać nawet do 6 tygodni kończąc na ranach sutków czy zakażeniach bakteryjnych, które wymagają konsultacji medycznej i specjalistycznego leczenia.

Najczęściej dolegliwości bólowe, bo nawet u 1/3 kobiet pojawiają się w 1 tygodniu życia dziecka, a ich największe nasilenie notuje się pomiędzy 3 a 7 dobą. W większości przypadków ból związany jest z przyzwyczajeniem piersi do karmienia, nieprawidłową techniką karmienia, złą pozycją, mocno ssącym dzieckiem zwanym baracuda baby (dziecko zasysa pierś bardzo szybko, ssie krótko, ale mocno i intensywnie).

Kobiece brodawki są bardzo wrażliwe, ich ból na wczesnym etapie karmienia piersią może być spowodowany:

  • zmianami hormonalnymi zachodzącymi po porodzie;
  • rozciąganiem się włókien kolagenowych (mija wraz ze zwiększaniem się elastyczności brodawki);
  • ujemnym ciśnieniem wywieranym na puste przewody mleczne;
  • zwiększonym unaczynieniem brodawki i pozbawieniem powierzchownych warstw naskórka;
  • delikatnością brodawek, co może charakteryzować się przejściowym bólem na początku ssania, zanim na naskórku brodawki wytworzy się grubsza warstewka rogowa.

Jest to bolesność fizjologiczna, z którą mamy do czynienia jeżeli na brodawce nie ma żadnych zmian patologicznych, a dziecko jest przystawiane w odpowiedni sposób i ssie prawidłowo. Taki ból pojawia się na początku i ustępuje wraz z wypływem pokarmu. Bolesność fizjologiczna może trwać nawet do 6 tygodni, jednak jeżeli ból utrzymuje się powyżej tygodnia od porodu, a Ty nie jesteś pewna, że dziecko prawidłowo ssie i masz jakiekolwiek wątpliwości skontaktuj się z najbliższym doradcą laktacyjnym. O wiele łatwiej wyeliminować potencjalny problem na początku niż na późniejszym etapie karmienia.

Inne przyczyny bolesności piersi to np.:

  • nieprawidłowe przystawianie dziecka do piersi lub zbyt płytkie uchwycenie piersi (najczęściej);
  • nieumiejętne, zbyt agresywne używanie laktatora, które spowodowało uszkodzenia brodawki;
  • zbyt rzadka wymiana wkładek laktacyjnych i utrzymująca się wilgoć.

Ból, który może nas zaskoczyć w późniejszym etapie karmienia.

Ból piersi może pojawić się również w późniejszym etapie laktacji np. podczas odruchu wypływu pokarmu – matka może odczuwać lekki dyskomfort. Inne, fizjologiczne przyczyny to miesiączka i ciąża. Na każdym etapie drogi mlecznej może pojawić się również ból piersi związany np. z: zatkaniem/uszkodzeniem kanalika, zastojem pokarmu czy zapaleniem piersi, źle używanym laktatorem, uszkodzeniami spowodowanymi przez starsze dziecko (akrobacje, ząbkowanie), zakażeniami czy alergią. Niedługo przed drugimi urodzinami Antosi uszkodziłam sobie kanalik źle dobranym biustonoszem, ból był naprawdę okropny, także tu też przestrzegam – dbajcie o swoje piersi i noście dobrze dopasowane biustonosze.

Urazy brodawek

Wg Woolridge’a rozróżniamy dwa rodzaje uszkodzenia brodawek. Uszkodzenia spowodowane zasysaniem powstają w przypadku m.in.: niedoboru pokarmu, zablokowanego wypływu mleka, płaskich brodawek, obrzęku piersi (trudności z uchwyceniem piersi) , a uszkodzenia spowodowane ściskaniem m.in. z powodu: krótkiego wędzidełka, brodawki skierowanej na język (powinna być skierowana ku podniebieniu), zaciskaniu buzi przy zbyt szybkim wypływie pokarmu, niedostatecznie szeroko otwartej buzi.

W przypadku uszkodzeń związanych z zasysaniem możemy zaobserwować zmiany na samym czubku brodawki, pęknięcia, pęcherzyki, wybroczyny, zaczerwienie, natomiast w przypadku uszkodzeń związanych ze ściskaniem zaobserwujemy, że brodawki tuż po karmieniu są spłaszczone, na szczycie brodawki mogą pojawiać się podłużne rany i strupy.

W większości są to sytuacje, które wymagają konsultacji z doradcą laktacyjnym (np. niedobór pokarmu, zablokowany wypływ mleka). Możemy oczywiście spróbować złagodzić ból domowymi sposobami, ale jeżeli w ciągu kilku dni nie ustępuję konieczna jest wizyta u specjalisty.

Byłam u doradcy, wszystko jest w porządku a mnie nadal boli!

Rzadko, bo rzadko, ale takie sytuacje też się zdarzają. Najczęściej mamy wtedy do czynienia z barracuda baby – dzieckiem ssącym krótko, ale bardzo silnie i energicznie. Wtedy warto spróbować pozycję fasolki. Ból po jakimś czasie również powinien ustąpić. Wtedy warto też zastasować naturalne sposoby na jego łagodzenie, które znajdziecie poniżej.

Zdjęcie pochodzi z książki: “Karmienie piersią w teorii i praktyce”

W ciąży NIE HARTUJEMY brodawek. Ja wiem, że kiedyś były takie zalecenia, ale nie zostało potwierdzone, że „przygotowywanie” brodawek w ciąży poprzez np. szorowanie zmniejszyło szansę bolesności i uszkodzeń brodawek.

No to jak sobie pomóc?

Skorygować technikę karmienia oraz dostosować pozycję karmienia odpowiadającą potrzebom naszym i dziecka.

W przypadku obrzęku piersi (np. nawału) warto odciągnąć trochę pokarmu, żeby dziecku łatwiej było uchwycić prawidłowo pierś.

Bardzo ważnym elementem jest umiejętność przerwania ssania w przypadku, kiedy dziecko źle uchwyci pierś lub musimy to karmienie po prostu przerwać. Przerwanie ssania w nagły sposób przez wyciągnięcie brodawki z ust dziecka może spowodować ból i większe uszkodzenia. Aby prawidłowo odłączyć dziecko od piersi należy wsunąć mały palec pomiędzy usta dziecka a pierś zmniejszając podciśnienie.

Po karmieniu nie należy wycierać piersi. Pozostałości śliny dziecka i mleka działają antybakteryjnie i nawilżająco. Dodatkowo można odciągnąć ręcznie trochę mleka i posmarować nim sutki wraz z otoczkami.

W przypadku, kiedy na sutkach powstały ranki warto wietrzyć piersi i pozwolić im oddychać. Jeżeli musimy się ubrać, a używamy wkładek laktacyjnych należy zmieniać je często, żeby nie dopuścić do powstania dużej wilgoci. Dobrze sprawdzają się wkładki wielorazowe np. z wełny merynosa.

Można też stosować naturalne maści, żele lub kompresy ułatwiające gojenie się ranek i przynoszące ulgę. W takich produktach specjalizuje się marka MULTI-MAM, która zaprosiła mnie do stworzenia tego wpisu.

W swojej ofercie MULTI-MAM ma bardzo popularną wśród mam karmiących  lanolinę czyli starannie oczyszczony tłuszcz z wełny posiadający potwierdzone właściwości lecznicze. Lanolina natłuszcza, zmiękcza i zwiększa uwodnienie skóry. Bardzo ważne jest aby stosować specjalnie oczyszczoną i hipoalergiczną lanolinę, spełniającą normy zawartości pestycydów. Zwykła, nieoczyszczona lanolina  często powoduję alergie (!). Jeżeli z jakiś powodów nie możemy (lub nie lubimy – ma specyficzną strukturę, jest gęsta i bardzo tłusta) stosować lanoliny na pomoc przychodzi naturalny balsam ziołowy MULTI-MAM na bazie oleju słonecznikowego oraz masła shea uzupełniający naturalnie występujące w skórze lipidy.

Wszelkiego rodzaju maści nakłada się na skórę cienką warstwą, najlepsze są te, których przed karmieniem nie trzeba zmywać. Dlaczego? Zbyt częste przemywanie piersi powoduje zmywanie naturalnej ochronnej wydzieliny gruczołów skóry piersi. Lanoliny oraz balsamu MULTI-MAM nie trzeba zmywać przed karmieniem.

Maści i kremów nie stosuje się na zakażone rany brodawek, ponieważ nie działają na drobnoustroje patogenne. W przypadku zakażeń np. grzbicznych konieczne jest zastosowanie specjalistycznego leczenia pod okiem specjalisty.

Na dużą uwagę zasługują MULTI-MAM kompresy wspomagające gojenie się się ran. Preparat nasączony jest bioaktywnym żelem opartym na kompleksie 2QR, który nakłada się jednocześnie z kompresem. Przywraca on równowagę mikroflory i wspomaga naturalne procesy gojenia. No dobra, ale to znajdziecie na stronie internetowej, a ja chciałabym powiedzieć Wam dlaczego to jest naprawdę fantastyczne rozwiązanie. Nie miałam poranionych piersi, więc nie mogłam przetestować kompresów na sobie, natomiast podczas jednej z rozmów z moją czytelniczką z Kielc, która poratowała mnie pożyczeniem laktatora okazało się, że od niemal dwóch miesięcy boryka się z problemem poranionych brodawek. Porozmawiałyśmy chwilę, oczywiście Kasia była pod opieką doradcy laktacyjnego, ale ranki nie chciały się goić. Spróbowała większości dostępnych na rynku maści, w tym również kompresów MULTI-MAM, które jako jedyne zaczęły wspomagać proces gojenia. Niestety Kasia przerwała ich stosowanie po zużyciu pierwszego opakowania i rana na sutku ponownie się otworzyła. Kiedy namówiłam ją na ponowną próbę zastosowania kompresów, a uraz sutka był już nieco mniejszy niż na początku, po dwóch dniach dostałam wiadomość, że to naprawdę działa. Poprosiłam ją o napisanie kilku słów, przeczytajcie same co mi podesłała:

„Kompresy Multi Mam nie powinny odstraszać swą ceną żadnej mamy która rozpoczyna mleczną przygodę w stosunku do efektu jaki przynoszą. Działają kojąco, przeciwbólowo, zapewne i bakteriobójczo. Są wygodne i niezauważalne pod bielizną – miękki wacik jest z jednej strony nasączony “złotym środkiem”, a druga jego strona zabezpieczona powłoczką, która nie zabrudzi bielizny. Przynoszą natychmiastową ulgę dla poranionych lub obolałych piersi – “żadna kapusta im nie dorówna”. 😀 Zdecydowanie polecam zaopatrzyć się każdej mamie która rozpoczyna swą mleczną przygodę .”

Kasia @rulingdaughters

Jeżeli ból utrzymuje się dłużej niż tylko na początku karmienia, kiedy widzimy zmiany skórne, ranki, odczuwamy uporczywe swędzenie, a objawy nie ustępują po zmianie pozycji karmienia oraz zastosowaniu naturalnych sposobów na łagodzenie bólu należy skonsultować się z certyfikowanym doradcą laktacyjnym. Powyższy post jest tylko informacyjny i nie może zastąpić konsultacji z lekarzem.

Opracowane na podstawie:
“Karmienie piersią w teorii i praktyce”
“Karmienie piersią – poradnictwo i promocja”
“Po prostu piersią”

***

Podobał się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Wielopokoleniowo 3

    Jeden jedyny raz poznałam okropny ból spowodowany zastojem pokarmu- to było straszne! 😉

    • Joanna Janaszek

      O tak, uszkodzenie kanalika, zastój – chociaż nie wiem czy mnie męczył bardziej ból czy gorączka sięgająca niemal 40 stopni…

  • Na szczęście ten problem mnie nie dotyczy, ale jestem w stanie wyobrazić sobie ten ból…

  • Na szczęście nie miałam takich problemów, ale znam historie dziewczyn, które z powodu bólu rezygnowały z karmienia.

    • Joanna Janaszek

      No właśnie zdarzają się takie sytuacje, dlatego trzeba głośno mówić, że ból może się pojawić – najważniejszde to poznać jego przyczynę i szybko się z nim uporać!

  • Ja uzywam Maltan, uwielbiam go od pierwszej ciazy. I o ile wtedy mialam mala wiedze o kp, i tyle teraz wiedzialam juz jak dbac o piersi i karmi mi sie o wiele lepiej.

    • Joanna Janaszek

      Zdecydowanie wszystko przychodzi łatwiej, kiedy mamy już jakąś wiedzę 🙂

  • Marlena Hryciuk

    Karmiłam krótko, jednak pamiętam ten ból. MI radzono odciągać na początku trochę pokarmu laktatorem ręcznym, a to była jeszcze większa masakra! Zastoje ustąpiły gdy zaczęłam piersi oblewać ciepłą wodą podczas kąpieli. Później karmienie nie było już tak bolesne. Nie pamiętam niestety czy stosowałam jakieś maści, chyba nie. Pokazanych przez Ciebie produktów nie znam…

    • Joanna Janaszek

      Laktatorem lub ręcznie, żeby piersi nieco zmiękły i dziecku były łatwiej uchwycić pierś – szczególnie przydatne podczas nawału. 🙂 Ciepła woda też pobudza wypływ.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Nie karmiłam piersią, wiec problem jest mi obcy – ale podrzucę artykuł kolezance, ktora się z nim zmaga.

  • Anna Anna

    Karmiłam butelką, choć próbowałam naturalnie i było to trochę bolesne.

  • To prawda, że karmienie piersią boli, szczególnie na początku. Co gorsza, czasami boli nawet wtedy, kiedy dziecko nie ssie, a mleko samo zaczyna wypływać z piersi. Warto o tym mówić, bo to temat, który się często pomija. Niektóre dziewczyny po porodzie są tym bardzo zaskoczone, bo w ciąży czytają głównie o tym jakie to cudowne uczucie i jak bardzo karmienie piersią jest dobre dla dziecka. A potem pojawia się wielkie rozczarowanie i rezygnują z kp 🙁

  • Monika Kondzior Daniłowicz

    Ja również miałam taki problem, nie ukrywajmy karmienie piersią boli i nie jest to taki wspaniały moment, jak jest o tym opisane w poradnikach. Super, że są takie kompresy, które pomagają w karmieniu.;-)
    Pozdrawiam,
    BlogMama.pl

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek - starszej Antoniny i młodszej Franciszki. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close