ScrollToTop

Ciąża

Pasy bezpieczeństwa w ciąży – czy trzeba i dlaczego warto je zapinać? KONKURS!

  • Joanna Janaszek
  • 2 209
  • 22 komentarze

Któregoś dnia zapytałam Was czy zapinacie pasy bezpieczeństwa w ciąży, zgodnym chórem stwierdziłyście wtedy, że inaczej nie wyobrażacie sobie podróżowania samochodem. Mnie to cholernie cieszy, są jednak miejsca, w których można znaleźć mnóstwo porad jak ominąć zapinanie pasów, poradzić sobie z pikaniem, i że te pasy wcale nie są dla ciężarnej wygodne. Tak naprawdę nie trzeba nic omijać, bo nasze prawo dopuszcza podróżowanie kobiecie w ciąży bez pasów bezpieczeństwa…

Czy muszę pisać jaki ten przepis jest absurdalny? Według polskiego prawa kobieta w widocznej ciąży [Art. 39 §2 pkt 2 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (tj. Dz.U. 2017 poz. 1260)] może podróżować bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Art. 39. (…) 2. Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa nie dotyczy: 1) osoby mającej zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do używania pasów bezpieczeństwa; 2) kobiety o widocznej ciąży;

Jak prawidłowo zapiąć pasy bezpieczeństwa w ciąży (i nie tylko).

Od lewej: pas ustawiony zbyt wysoko, poprowadzony po szyi; pas skręcony; pas ułożony prawidłowo.

Już przy niewielkiej prędkości (5-10 km/h) brak pasów powoduje, że przy mocniejszym hamowanu czy zderzeniu bezwiednie lecimy do przodu. Kobieta w ciąży w pierwszej kolejności uderza brzuchem, co może spowodować nawet odklejenie się łożyska – nie muszę chyba wspominać jakie to jest niebezpieczne.

Każda osoba podróżująca samochodem, nie tylko kobieta w ciąży powinna jechać prawidłowo zapięta. Pisząc prawidłowo mam na myśli odpowiednio poprowadzony i ustawiony pas bezpieczeństwa. Po pierwsze pas nie może być poskręcany! Po zajęciu miejsca w samochodzie, w pierwszej kolejności ustawiamy fotel, następnie regulujemy wysokość pasa, aby jego górna część przebiegała przez środek ramienia i klatki piersiowej. Po zapięciu klamry, część biodrową pasa układamy pod brzuchem, na wysokości kości biodrowych i mocno dociskamy pas poprzez pociągnięcie jego górnej części. Zimą najlepiej podrózować bez okryć wierznich lub prowadzić pas pod kurtką, aby jak najlepiej przylegał do ciała. Tylko odpowiednio poprowadzony pas w razie potrzeby spełni swoją funkcję.

Pamiętajcie!

Na wszelkiej maści forach i grupach związanych z rodzicielstwem można znaleźć różne porady dotyczące ominięcia zapinania pasów. Warto zaznaczyć, że zapięcie tylko górnej części pasa nie gwarantuje żadnego zabepieczenia. Pas biodrowy spełnia bardzo ważną fukcję – przytrzymuje ciało podczas dachowania i zmniejsza przesuwanie się ciała podczas zderzenia/wypadku, dlatego musi być nie tylko zapięty, ale i ściągnięty jak najmocniej.

Kobieta w ciąży powinna zapinać pas dokładnie w ten sam sposób pamiętając jeszcze o kilku ważnych aspektach bezpiecznej podróży, o których przeczytacie w dalszej części artykułu. Jeżeli wraz z rosnącym brzuchem pojawia się problem z prawidłowym poprowadzeniem części biodrowej pasa z pomocą może przyjść specjalny adapter. Ja od około 19 tygodnia ciąży jeżdżę w adapterze BeSafe. Adapter można nie tylko kupić, ale również wypożyczyć w wielu sklepach w całej Polsce. Oddziały stacjonarne Tylem.pl oferują wypożyczenie takiego adaptera w cenie 20 zł/miesiąc.

Z adapterem czuję się pewniej, szczególnie że w tej ciąży jestem aktywnym kierowcą. Nie każda kobieta będzie potrzebować adaptera aby poprawnie poprowadzić pas, jednak to okazuje się dopiero w trakcie ciąży wraz z rosnącym brzuszkiem. W przypadku naszego samochodu do pewnego etapu ciąży mogłabym podrózować bez jego pomocy, natomiast obecnie, w 36 tc, kiedy brzuch ma już 110 cm w obwodzie prawidłowe poprowadzenie pasa jest niemożliwe, więc z pomocą każdorazowo przychodzi mi adapter. 🙂 Przez kilka dni jeździłam samochodem zastępczym, starszą siostrą naszej astry – pokazałam Wam wtedy na instastory, że adapter w niektórych sytuacjach jest niepotrzebny. Spokojnie mogłam prawidłowo poprowadzić pas, więc adapter jeździł na miejscu pasażera, po powrocie do naszego auta ponownie go zapinam.

Adapter BeSafe to przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa, a to jest dla mnie zdecydowanie najważniejsze. Ma jednak swoje dwa minusy. Podróżowanie w sukience bywa kłopotliwe, ponieważ aby zapiąć pas, trzeba podciągnąć kieckę naprawdę wysoko. Drugą rzeczą jest upierdliwe przekładanie pasa, jeżeli często zmieniamy miejsce i mamy zamontowane w samochodzie foteliki. Niby wystarczy tylko rozpiąć klamrę, a później ją zapiąć, ale przy RWFach i z brzuchem czasami wymaga to naprawdę sporo zachodu. Dodatkowe korzyści poza oczywistym zwiększeniem bezpieczeństwa i komfortu jazdy ciężarnej? Kupując adapter dostaje się w pakiecie BON o wartości 150 zł na zakup fotelika BeSafe do wykorzystania w sklepach partnerskich. Ja swój oddałam, ale jeżeli ktoś planuje zakup fotelika tej marki jest to zawsze dodatkowy rabat. 🙂

Źle poprowadzona część biodrowa pasa bezpieczeństwa u kobiety w ciąży.

Niby takie oczywiste, a powiedzcie szczerze – ile z Was właśnie dowiedziało się, że źle zapina pasy? Mi nikt wcześniej nie pokazał jak prawidłowo je poprowadzić, do niedawna po prostu wsiadałam, zapinałam i jechałam nie zwracając większej uwagi jak pas jest poprowadzony, a już na pewno nie ściągałam pasa biodrowego.

Dodatkowo warto wspomnieć, że każda niezapięta osoba zwiększa ryzyko obrażeń u innych pasażerów. W moim samochodzie jest zasada – dopóki wszyscy nie będą mieć zapiętych pasów – nie ruszam.

Bepieczna odległość od kierownicy lub deski rozdzielczej.

To kolejny z bardzo ważnych elementów bezpiecznej jazdy samochodem w ciąży. Odległość brzucha od kierownicy lub deski rozdzielczej zawsze jest ważna, ale szczególnie ważna jest w III trymestrze ciąży, kiedy dziecko jest już duże i każde uderzenie może spowodować poważne konsekwencje.

Pierwszy trymestr: macica i znajdujący się w niej zarodek mieszczą się wewnątrz kości miednicy, przez które są chronione.

Drugi trymestr: macica powiększa się, przez co staje się już jednym z organów podbrzusza. Płód, stosunkowo jeszcze mały, chroniony jest przez dużą ilość płynu owodniowego.

Trzeci trymestr: macica jest duża, jej ściany są cienkie, co sprawia, że staje się podatna na urazy.  Jednym z nich i najczęstszym, który występuje przy wypadkach komunikacyjnych, jest odklejenie się łożyska.

źródło: ciazaipasy.pl

Bezpieczna odległość brzucha kobiety ciężarnej od kierownicy to ok. 20 – 25 cm, oczywiście im dalej tym bezpieczniej. W przypadku deski rozdzielczej należy odsunąć się jak najdalej to możliwe pamiętając, żeby nie przekraczać słupka, z którego wychodzi pas bezpieczeństwa. Dlaczego o tym piszę? Bardzo często dobierając fotelik samochodowy (więcej na temat doboru fotelika przodem czy tyłem oraz jak dobrać fotelik RWF przeczytacie klikając w linki) dla pasażera z przodu pozostaje niewiele miejsca – jest to duży błąd. Prawidłowe dobranie fotelika to nie tylko bezpieczeństwo i komfort dziecka, ale przede wszystkim dobór musi być dopasowany do potrzeb rodziny.

Konsultacja merytoryczna: Marta Istelska i Marcin Węgrzynek z Tylem.pl

KONKURS

A na końcu niespodzianka dla wszystkich przyszłych mam. Mam dla Was adapter BeSafe dla kobiet w ciąży ufundowany przez sklep ekspercki Tylem.pl (a dokładniej BON na zakup adaptera BeSafe za 1 zł). Zasady konkursu są proste. Wystarczy, że:

W komentarzu pod tym postem napiszesz najśmieszniejszą historię jaka spotkała Cię w ciąży (pełna dowolność tematu) 🙂 Ma rozbawić nas do łez! 😀

Upewnij się też, że lubisz strony: Antoonóvka.pl i Tylem.pl i koniecznie zapoznaj się z regulaminem konkursu.

Powodzenia! Konkurs trwa od 1 grudnia 2017 roku do 8 grudnia 2017 roku do godziny 23:59, wyniki zostaną ogłoszone  ciągu tygodnia od zakończenia konkursu tutaj na blogu (no chyba, że urodzę 😛 wtedy może powstać lekkie opóźnienie).

***
Przydatny artykuł? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Angela Goszewska

    Mam 5 letniego syna. Były to początki mojej ciaży, a druga połowa ciaży siostry męża. Mąż zawiózł szwagierkę na badania, w tym usg. Nasz syn wszedł do gabinetu razem z ciocią, by zobaczyć dzidzie. Pan doktor przystąpił do badania usg i pokazywal małemu jego kuzynkę. W momencie gdy syn zobaczył obraz na monitorze zaczął z entuzjazmem krzyczeć że ” ciocia ma kaleona (kameleona) w brzuchu”. 😉 Wszystkim poprawił humory na długi czas.

  • Małgorzata Makuch

    Pewnej spokojnej nocy mój mąż położył się spać obok baaaaaardzo ciężarnej żony. Termin porodu minął jakoś dzień wcześniej, ktg tego dnia wykazywało skurcze ale akcji jakoś jeszcze brak…. no ale skoro już na ktg coś było to przezorny mąż rozpoczął urlop, bo w końcu kobiety nocą rodzą a kto jego żonę zawiezie do szpitala jak on ma nocki? No kto??? Jakieś ‘przytulanko’ przed spaniem, bo ponoć rozkręca akcje 😀 No i położył się spać, spokojny że jest obok :). No i zaczęło się!!! Na szybko torba do auta jedziemy! Dojechaliśmy do szpitala pyk pyk pyk i głośne łeeeeeeeeeee! Przeszczęśliwy maż już ma trzymać w ramionach swego pierworodnego syna, zamyka oczy – otwiera oczy… żona śpi obok 🙂 eh to tylko sen. Obraca się na drugi bok, zasypia. No ale po chwili żona go budzi, mówi że to już! Że trzeba jechać! No to torba do auta i jedziemy! W szpitalu dokumenty nie dokumenty porodówka i za chwile głośne łeeeeeeee? Eh nie…. żona dalej śpi obok. No ale co to, mokre łóżko? Jedziemy! Droga nocą, szpital papiery, położna już zaciera ręce i jeeeeest! Pierworodny w ramionach! Nieeee – żona dalej śpi obok 🙂 I tak, tej pięknej nocy mój mąż 3 razy został ojcem a rano obudził się obok całkiem wyspanej i nadal ciężarnej żony 🙂 A pierworodny wyszedł dopiero po solidnej dawce oxy 😀

  • Dotsi

    Niedziela 1 w nocy, maz jechal jak rajdowiec, bo skurcze co 3 minuty prawie 1minutowe, a mielismy 45 km do szpitala. Wpadlismy jak bomba, bo przeciez to juz, zwijam sie z bolu a polozna: ‘Spokojnie, najpierw papiery’ mija15 minut…’Teraz badanie, 7 cm rozwarcia- ladnie idzie, teraz prosze na ktg ‘ – mija kolejne 15 minut…polozna: ‘teraz pani sie pojdzie umyc i przebrac’-kolejne 15 minut…wychodze z lazienki, wisze prawie na mezu z bolu, mowie mu ‘gdzie ta polozna, strasznie chce mi sie kupe☺’ maz zdziwiony: ‘Przeciez bylas dopiero co’ a ja prawie sycze z bolu ‘Kupe mi sie chce!’. Polozna przychodzi, ucieła sobie pogawedke z druga polozna: ‘O juz pani jest, to teraz pojdzie sobie Pani na piłke poskakac, zeby rozwarcie bylo pelne, tylko wczesniej wbijemy wenflon…a czemu Pani tak drzy?’ Maz cicho, widocznie ZA CICHO: ‘ Zona musi isc do lazienki’, polozna ‘Co prosze?’ W tej chwili nie wytrzymalam i krzyknelam tak, ze mnie chyba caly szpital uslyszal (2 w nocy) ‘Sr..ć mi sie chceeee!’ Polozna ‘to moze juz parte!prosze wskoczyc na fotel, sprawdzimy’. BINGO! Pierworodny za 20 minut byl na swiecie…

  • Martyna Solarczyk

    Moja historia o tym jak rodzina dowiedziała się o ciąży, jak poznali się rodzice i jak Polonez uratował mi życie z pewnością kończy się happy endem, chociaż jest raczej dreszczowcem.
    3 miesiąc pierwszej, nieplanowanej ciąży, po całym dniu pracy, wracałam na urlop świąteczny do domu, biorąc całe 600 km na raz. Po przekroczeniu granicy, łza zakręciła się w oku na widok rozczulającego krajobrazu polskich dróg spowitych kraterami, wesoło muskajacymi zawieszenie. Wtedy dostałam drugiej siły i wiedziałam, że dojadę do celu. 60 km od domu za kierownicą miał mnie zmienić chłopak, który bawił się na imprezie pracowniczej. Niestety wyszedł pijany, zrobiło mi się strasznie przykro, dawno się tak nie zawiodłam. Wpakowałam go do mojego (nie mojego… pożyczył mi go tata) dwuosobowego samochodu i to był błąd, który mógł kosztować mnie życiem, ale kto w środku nocy po tak długiej podróży myśli trzeźwo, kto wie, że z przodu pojazdy mogą przebywać tylko osoby niebędące pod wpływem wszelakich używek, tyle razy się szoferowało po imprezie… Podczas jazdy oczywiście doszło do szarpaniny, jadąc 90 km/h po śliskiej nawierzchni, pijany partner zaciągnął hamulec ręczny.
    Podobno przed śmiercią widzi się szybki przegląd całego życia, jakieś światełko w tunelu itd. Mi mignęły wszystkie przygody z moim pierwszym autem, Polonezem Caro z tył napędem, który przy lekkim gazie tańcowal jak gwiazdy na lodzie. Ah jaki to był wspaniały wóz na polne drogi prowadzące do stajni, ile godzin spędziłam w rowie na masce z założonymi rękoma czekając na żywą duszę, najlepiej wiejską szychę z Ursusem, szczerbaty żulek z połamanym szpadlem też zdawał się być księciem z bajki… ale takich zim, takich przygód i poldeusza już nie ma.
    Wracając do bliżych czasów, mój-niemój samochodzik właśnie slizgiem zjeżdżał z drogi i zdawać by się mogło, że zaraz przytulę bokiem drzewo, w ostatnim momencie wykręciłam go tyłem. Wydaje mi się, że zrobiłam to z tym młodzieńczym zacięciem w oku i gangsterską powagą na twarzy jak dawniej, a bynajmniej każdy chciałby tak wyglądać w swoich ostatnich chwilach. Pofalowało dach, uderzenie skumulowało się w plecach, dysk w moim kręgosłupie wypadał jeszcze przez kolejne 1,5 roku (niewiele krócej trwał niesmak ojca, po tym jak zobaczył swoje auto zwinięte w harminijkę). Zaszokowany pijaczek uciekł do lasu, obdzwoniłam naszych rodziców, przyjechali, zapoznali się w tej jakże wesołej świątecznej aurze, pogratulowali powiększenia rodziny i każde z nich zaczęło krzyczeć na swoje dziecko, choć jedno obszczane skrzętnie się ukryło w mrokach lasu przed sądem ostatecznym.
    Minęło lat kilka, trauma wypadku i ciągłe wypominanie ‘Jedź wolniej! Uważaj!’, ból wychowowania dziecka na wózku już poszły w zapomnienie. Pijaczek obczymór to teraz mój mąż nazwany raczej ‘złotą rączką’ i ‘przykładnym ojcem’. Oczywiście, wciąż raz na jakiś czas puszczam go z kolegami, żeby się upodlił, ale szoferowanie to temat taboo. Właśnie jestem w 5 miesiący ciąży, plecy nigdy nie były w lepszej formie i chciałabym mieć pewność, że tym razem rosnący brzuch będzie bardzo bezpieczny podczas podróży.

  • Ja nie mam śmiesznej historii, raczej mrozącą krew w żyłam. Pamietam jak dziś, to był 10, może 12 tydzień ciąży. Wracałam z psem ze szkolenia, kiedy nagle z krzaków wyskoczył husky. Ostro dałam po hamulcach, mocno się zdenerwowałam, bo nie miałam adaptera, wiec tego samego dnia pojechalam do gina sprawdzic czy wszystko ok, bo odczuwalam bol brzucha. Na szczescie nic sie nie stalo, ale gdybym w ogole nie zapiela pasow to nie byloby tak milo.

  • Karolina

    Tak miesiąc temu, czyli gdzieś w 7 miesiącu. Poszłam do starszego syna (18m) w nocy bo płakał i jak się położyłam to zasnęłam. Młody się przytulił i zasnął. W brzuchu przeważnie radość jak się brat przytuli, ale teraz cisza to śpimy. Nagle się budzę a starszy siedzi i macha do brzucha palcem “nie bat nie, nie, nie!” 🙂 okazało się, że tak go kopał, że nie mógł spać. Męża też już tak w nocy budził, jak tylko ktoś dotknie brzucha w nocy to szaleństwo, a ja nic 🙂

  • Edyta Pęcak

    Moja historia wyglądała tak, że pewnego dnia dzięki temu,ze jestem w ciąży podczas kontroli policji dostałam mniejszy mandat za przekroczenie prędkości. Policjant stwierdził, że da mniejszy bo bał się, że go myszy zjedzą😊

  • Karina De

    U mnie to taka historyjka. Aktualnie jestem w ciazy( 18tydzien) ale jest to moja pierwsza ciąża i nie zawsze wiedziałam jak to wszystko z punktu medycznego bedzie wyglądało. Od początku musiałam chodzić czesto na usg – w pierwszych miesiącach było to usg ginekologiczne, stałe u jednego lekarza. Mimo ze mało komfortowe,byłam juz przyzwyczajona.
    W 12 tygodniu bedą poza miastem zapisałam sie na usg do innego lekarza w innej przychodni. Pan doktor zostawił mnie za parawanem i kazał sie przegotować. A ja niczego nie świadoma rozebrałam sie od pasa w dol i leze taka nagutka i zadowolona na co lekarz „Pani kochana, przecież usg robimy przez brzuch” 😉 Wiadomo, ze jest to lekarz i nic nie jest mu obce ale był tak zdziwiony a ja czerwona, ze nie wiedziałam jak Si odnaleźć w tej sulytuacji 😉

  • Anna Panna

    Piątek popołudnie, na najbliższy wtorek planowane cc skrzat już na wylocie wiec lekarz kazał się oszczędzać ale oczywiście zmywarkę trzeba wstawić, pranie zrobić więc dokulałam się z wielkim brzuchem do kuchni poszło raz dwa wszystko włączone elegancko siadam sobie i nagle bim trach prądu nie ma 😱 patrzę leży bezpiecznik to myśle ze co to za filozofia przecież wymienię raz dwa mąż będzie dumny 😁 No i wymieniłam tylko blondynka wsadziłam nie ten bezpiecznik co trzeba magiczna przedpotopowa gałka zaczęła syczeć trzeszczeć więc zostawiłam wszystko i uciekłam do sypialni i dzwonię do męża co miał być taki dumny ze tutaj kłopocik jest i siedzę w tej sypialni zamknięta potem do kolegi który wiem ze był w pobliżu i jeszcze napisałam SMS sąsiadowi elektrykowi że jestem w potrzasku i pilnie potrzebuje pomocy niestety w tym stresie zapomniałam kolegom wyjaśnić ze chodzi mi o prąd i biedni zestresowani przybiegli że auto odpalone pod domem stoi gdzie torba do szpitala gdzie dokumenty bo biedulki myśleli ze rodzę i trzeba mnie di szpitala zawieść 😂 No ale kobiecie w ciąży wolno więcej wiec otarli pot z czoła i wybaczyli 🙂

  • Ania Komosa

    Niestety większość moich ciążowych historii to raczej dramaty niż komedie. Jedna jednak trochę zabawna. Kiedy pokazałam brzuszek rocznej córce i powiedziałam, że jest tam dzidziuś głaskala go i przytuliła. I potem za każdym razem gdy się przebieralam chciała go głaskać. Następnego dnia gdy siedziała w łóżeczku, podnosi swoją koszulkę patrzy na brzuszek i zaczyna go głaskać i mruczec. Myślałam że poprostu bada swoje ciało (jak wcześniej ciągła się za uszy) dopiero po chwili zakapowalam że glaszcze “dzidziusia” 😉

  • Jowita Klara Pawlak

    Siedzimy z partnerem przy stole. On je tradycyjną kolację, ja natomiast nie wiedziałam co zjeść. Patrzę słoik z marynowanymi pieczarkami w occie, no to chlast.😂 Mój się patrzy a ja 1/2 słoika zjadłam i cóż dalej siedze i patrzę do szafki a tam czekolada z orzechami. [W oczach pojawił się blask]. Mój na mnie patrzy i mowi z niedowierzaniem: “Kochanie, ja wiem, że jesteś w ciąży ale czy z Tobą wszystko w porządku”? Morał taki, że z ciężarną się nie dyskutuje o gustach kulinarnych. 😂 Pozdrawiam.

  • Aleksandra Barańska

    Siedząc przy stole z mężem i z 5 letnim synem jemy kolacje.Syn patrzy na mnie i mówi ale mamo Ty jestes gruba ja na to przecież wiesz że jestem w ciąży a on do mnie ” Mamo czy Ty mnie połknełas jak bylem u Ciebie w brzuchu , tak samo jak teraz Mikołaja(synek w brzuszku)” Wybuchłam tak śmiechem ,ze śmiech przerodził sie w płacz ..Hormony w ciazy buzuja 🙂

  • Aleksandra Orleańska

    Zaparkowałam samochód pod paczkomatem. Jak już wszystko miałam załatwione wracam i patrzę, a obok stoi auto tak blisko, że drzwi mogłabym otworzyć na szerokość 2/4. Poszukałam wzrokiem potencjalnego parkowacza i mówię do niego, że gratuluję, bliżej się nie dało. W odpowiedzi usłyszałam że jakoś tak wyszło. Popatrzyłam mu prosto w oczy i otwierając drzwi powiedziałam że zaraz tak wyjdzie jak mu obije auto bo w ciąży jestem i nie ma jak wsiąść. W odpowiedzi usłyszałam, że mogę, bo on ma specjalne ochraniacze. Myślę sobie, dobra, mam starego gracika, nic mu się nie stanie jak trochę drzwi się obiją. Gdy koleś usłyszał huk, zbladł jak ściana i zaraz przybiegł sprawdzać czy wszystko ok.

  • Urszula Stępień

    Siedzę sobie u fryzjerki z farbą na głowie. Jak siadałam do mycia głowy to poczułam coś dziwnego a mianowicie odeszły mi wody. Szybkie mycie, suszenie bo na dworze mróz. Szybki warkocz dobierany i na porodówkę. Fryzjerka prawie na zawał padła. Niecałą godzinę później urodziłam Synka. Prosto od fryzjera na porodówkę i to dzień przed wigilią. Tak więc święta w szpitalu. A pas przyda się na kolejnego dzidziusia:)

  • Dorota Korman

    Byliśmy z Mężem i niespełna dwuletnim Synem we wrocławskim zoo. Ja już w zaawansowanej ciąży, więc wiadomka – wyglądałam jak wieprz – grubson, spuchnięta i sapiąca. Weszliśmy do Afrykarium i nagle Piotrek, czyli mój starszy Syn na cały regulator wykrzyczał :
    -OOOO! Mamaaa! Na co już pękający ze śmiechu, powstrzymujący parskanie (i tak nieumiejętnie… ) Mąż…
    -Nie Synku. To nie Mama. To hipopotam.

    Podśmiechiwał i rechotał się z tego jeszcze co najmniej pół godziny. Ba. Do tej pory jak Mu się przypomni to się rży jak głupi.

  • Martyna Wyszomirska

    Na początku ciąży czułam się okropnie nie miałam na nic siły i cały czas kręciło mi się w głowie. Mogłam chodzić godzinę i nagle czarno przed oczami lub nawet nie zdarzyłam wstać z łóżka i już kreciolki 😱 cały czas siedziałam w domu i już umierałam z nudów i chciałam isc na zakupy mój maz oczywiście zaprzeczał ale w końcu się zgodził. Wszystko było dobrze do czasu podejścia w sklepie do działu mięsnego obok którego wypiekali ciepłe cynamonki (o zgrozo najgorszy zapach w ciąży 😂) mówię do babeczki poproszę 20dag krakowskiej i nagle czuje te cynamonki robi mi się czarno przed oczami maz mnie łapie i każe usiąść na ziemi wszystko spoko ale brzuszka jeszcze nie było widać ja siedzę na środku sklepu ludzie patrzą na mnie jak na kretynke a ja tylko patrzę na męża i się uśmiecham bo wiem ze będę miała przewalone 😂 Pani skończyła kroić odwraca się a nas nie ma i nagle patrzy w dół ja siedzę na ziemi mówię ze tu jestem podnosząc rękę do góry , wyglądało to co conajmniej tak jakby mi się nudziło w oczekiwaniu na obsługę 😂 Pani zaczęła się śmiać a maz stwierdził ze od tej pory będzie nosił na zakupy krzesełko turystyczne 😂

    • Ania Komosa

      Nosiłam takie krzesełko do poradni jak musiałam stać w kolejce do pobrania krwi lub u alergolog do rejestracji. Wszyscy się dziwnie patrzyli, ale nikt nie przepuscil…

  • Sandra Frąc

    Od 5-6 miesiąca miałam wyjątkowo duży brzuch, do końca wyglądałam jakbym nosiła bliźniaki 🙂 więc od połowy ciąży, kiedy szłam na badania kontrolne Panie za każdym razem pytały czy przyjechałam rodzić. Kiedy chciałam przejść przez ulicę, wszystkie samochody zatrzymywały się przed pasami. Podczas zakupów ustępowano mi miejsce w kolejkach, a “dziękuję, naprawdę nie trzeba!” Nic nie dawało 🙂 5 miesiącu drugiej ciąży brzuch rośnie tak samo duży, mili ludzie pomagają mi przenosić wózek, znowu ustępują miejsca mimo moich protestów. Co to będzie kiedy policzą ile miesięcy chodzę w tym 8-9 miesiącu ? Z jednej strony zabawne, z drugiej bardzo miłe, optymistyczne i budujące wiarę w ludzi przeżycie. A to wszystko w Polsce.

  • Monika Golda-Cepa

    To już oficjalne: będę najgorsza matka w Polsce. po pożywnym śniadaniu w mcdonalds (rano pobierali mi krew, jestem usprawiedliwiona!) poszłam do toya r us i chciałam kupić coś do ubrania dla pierworodnego. Jak już się zdecydowałam co mi się podoba i zaczęłam szukać rozmiaru to sie okazało ze to stoisko z ubraniami dla lalek. Ja pierdziu! nie wiedziałam ze teraz takie lalki nawet są!

  • Anet Katia Gol

    Pracuje w przedzkolu. Gdy bylam w ciazy mialam grupe 3 i 4 latkow .
    Postanowilam iść na l4 w 6 miesiącu i chcialam prZygotować dzieci na zmianę. Czego w trakcie zaczęłam czesciow żałować .
    ZacZęłam więc czy zauwazyly że coś się zmieniło u mnie w wyglądzie.
    Dzieci: Ma Pani gruby brzuch .
    Ja. Będzie JesCze większy , kto zgadnie dlaczego.
    Dzieci: Je pani za duzo słodycZy.
    Ja. Możliwe ale to noe to. Będę miała dzidziusia.
    Dzieci. A dlaczego go pani ma w brzuchu ?
    Ja. Gdy tatuś i mamusia sie kochaja bardzo i chca miec dZiecko. Tatus daje mamie zairenko by ta w brzuszku wychodowala dzidziusia w specjalnym miejscu do tego .
    Dziecko : to Pani zjadala to zairenko?
    Dzieci. A co dzidzius tam je?
    Dzieci. A jak go Pani wyjmuje.
    Ja. Kobieta ma specjalny kanał którym dziecko wychodzi trzeba bardzo mocno pchać moesniami brzucha by dziecko wyszlo lub lekarz je wyjmuje w czasie specjalnej operacji.
    Dzieci. To tak jak robi się kupę. …
    Dzieci. Bedzie Pani mlekowa mama? Inne dziecko odpowiedzialo przeciez krowa ma mleko . Dziecko pierwsze ale mlekowa mama jak krowa ma mleko.
    A jaki duzy bedzie miala Pani brzuch? Ogolnie pytan tysiace na etapie 3 i 4 latkow . Więc bylo śmiesznie ale i czasem mega trudno w przystepny sposob posiedziec co i jak .
    Najlepsze i tak bylo na koniec gdy przyszedl jeden chlopiec przytulil sie do brzucha i powiedzial. Moj brat tez siedzia w brzuchu ale już wyszedł. … 😉

  • Mały Zerg

    Było to pod koniec mojej drugiej ciąży. Dodać trzeba, że pierwszy poród w wyniku różnych problemów odbył się przez cesarskie cięcie, z pominięciem jakiejkolwiek akcji porodowej. Tym razem wszystko wyglądało dobrze, więc szykowałam się do porodu naturalnego. Cała sytuacja miała miejsce, kiedy byłam już delikatnie po terminie. Wiadomo jednak, jak to jest z wyliczeniami, pierwszymi opóźnionymi porodami itp., zaczęłam jednak pomału odczuwać lekkie zdenerwowania i bać się ruszyć na krok z domu, w obawie przed nagłym porodem. Jednak wszystkie znajome, mające już za sobą naturalny poród, pocieszały mnie zapewniając, że nie da się nie zauważyć, że poród się rozpoczął i nie zdążyć na czas, zwłaszcza za tym pierwszym razem. Mój mąż widząc narastające napięcie wywołane kolejną wizytą lekarską, zakończoną zapewnieniem, że na razie na nic się nie zanosi, postanowił jakoś mnie od stresować. Tytanicznym poświeceniem – jakiego wymagała rozmowa z teściową – udało się zostawić pierworodnego u dziadków. Następnie maż “wpakował” mnie do samochodu i zabrał na romantyczny wieczór do leśniczówki. Napalił w kominku. W środku dziennego pokoju ustawił stolik pięknie zastawiony z obowiązkowymi świecami. Byłam zachwycona. Mąż wspiął się na wyżyny swoich kulinarnych umiejętności – wszystko było doskonałe, tym bardziej, że ostatnimi czasy nie bardzo miałam apetyt. Po bardzo sutym obiedzie udaliśmy się na spacer po malowniczym lesie. I wtedy się zaczęło. Na początku czułam mocny ucisk w brzuch, jakby wzdęcie. Ból narastał wolniej niż się spodziewałam, ale narastał. Maż bez chwili wahania zabrał mnie do samochodu i ruszyliśmy do najbliższego szpitala. Po dotarciu na izbę przyjęć, czując narastający ból w okolicach brzucha, bezzwłocznie udaliśmy się do lekarza. Ten, posiłkując się KTG, oświadczył iż nic się nie dzieje. Rzecz jasna stało to w sprzeczności z moimi odczuciami. Świecie przekonana do swoich racji zaczęłam robić wyrzuty lekarzowi. Widząc, że nie uwolni sie ode mnie, zaczął wywiad lekarski. W którym to opowiedziałam o romantycznej kolacji, o braku apetytu itd. Lekarz tylko sie uśmiechną po czym zapisał mi lekki na niestrawoność.

  • Marta G.

    Przez całą ciąże mam mały brzuch. Jeszcze w 7 miesiącu mąż mówił, że wyglądam jakbym przytyła, a nie jak ciężarna. W połowie 8 miesiąca staliśmy w kolejce do muzeum i podszedł do nas ochroniarz z pytaniem: “A Pani w ciąży??”. Moja głupia odpowiedź: “Nie, pączków się najadłam” i zakłopotana mina Pana bezcenne… Podobna sytuacja miała miejsce, gdy szukałam sukienki na wesele i propozycję jednej z kreacji przyniesionej przez Panią ekspedientkę skomentowałam, że ciężarny brzuszek niedługo przestanie się mieścić. Na co mój mąż wparował do przymierzalni z tekstem: “A Pani myślała, że po prostu jesteś gruba”. Pani spłonęła rakiem i uciekła po inny model sukienki…

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close