ScrollToTop

DIY

Domowa ciastolina – prosty przepis na najlepszą zabawę!

  • Joanna Janaszek
  • 1 843
  • 2 komentarze

Antosia dopiero w wieku trzech lat odkryła jaką frajdę sprawia jej kolorowanie, lepienie z plasteliny, wyklejanie i inne prace plastyczne. Wcześniej, poza malowaniem farbami nie wykazywała zbyt dużego zainteresowania zabawami manualnymi. Niedawno plastelinę, która rozpuszcza się pod wpływem słońca, idealnie przykleja do kanapy i pozostawia ślady na parkiecie zamieniłyśmy na ciastolinę. Niestety ta ze sklepu swoje kosztuje, tańsza śmierdzi chemią, a i tak każda zawsze kończy tak samo – jako jednokolorowa, brunatna kulka. Postanowiłam więc zacząć robić ciastolinę w domu i to był strzał w dziesiątkę! Zapraszam po przepis na domową ciastolinę.

Ciastolina ma mnósto zalet, wspomaga rozwój sensoryczny malucha, pobudza kreatywność, pozwala na wspólne spędzenie czasu, a dodatkowym jej plusem jest łatwość utrzymania domu w czystości nawet po zabawie na kanapie w salonie. Wszystko dlatego, że dzięki swojej konsystencji nie wczepia się w dywany i materiał, a pozostawiona chwilę dłużej szybko wysycha i z łatwością można ją odkurzyć.

W sklepach można dostać gotowe zestawy do zabaw z ciastoliną, kiedy skończą nam się pomysły albo znudzi lepienie zwierzątek i przygotowywanie pizzy można skorzystać z gotowych rozwiązań – naprawianie zepsutych, ciastolinowych zębów czy wyciskanie różnych kształtów to zabawa, w którą można bawić się całą rodziną, a przy okazji nauczyć dziecko wielu ciekawych rzeczy nt. otaczającego nas świata.

Domowa ciastolina
SKŁADNIKI:

  • 260 g mąki pszennej;
  • 250 g wody;
  • 100 g soli;
  • 2 łyżki oleju;
  • 1 łyżeczka kwasku cytrynowego.

Do gorącej wody wlewamy olej, następnie wsypujemy wszystkie suche składniki i dokładnie mieszamy. Jak masa przestygnie wygniatamy ciasto, do uzyskania jenolitej masy. Można użyć do tego robota kuchennego, ja korzystam z Thermomixa (temperatura wody to w tym wypadku to 70°C). Baza gotowa! Prawda, że proste? To teraz czas na wyczarowanie kolorowych kulek. Jeżeli ciasto nadal jest zbyt kleiste dodajcie trochę mąki (dosypujcie po dosłownie 5/10 g.)

Aby uzyskać kolorową ciastolinę będziemy potrzebować barwników. Możemy skorzystać z tych spożywczych dostępnych w sklepach lub przygotować barwniki naturalne. Ja korzystam z gotowców, kurkumy i kakaa, ale barwniki naturalne przydadzą się dla alergików i młodszych dzieci, którymi czasami zdarza się przekąsić małe co nieco, np. kulkę z ciastoliny.

 

Jak uzyskać  K O L O R O W i naturalne barwniki?

 

Przekopałam internet, skorzystałam z porad bardziej doświadczonych Babć i Mam, aby podpowiedzieć Wam jak uzyskać całkowicie naturalne barwniki. Oczywiście można używać ich nie tylko do barwienia ciastoliny, ale również wszelkigo rodzaju ciast i innych kulinarnych eksperymentów. Wszystkie barwniki używane w niewielkich ilościach nie wpływają na smak potraw.

ŻÓŁTY – kurkuma. Uwaga! Brudzi wszystko dookoła, a na żelowych paznokciach pozostawia żółte ślady. Schodzi z łatwością przy użyciu gorącej wody. Ciastolina z dodatkiem kurkumy ma specyficzny zapach, ale jest trwała.

ZIELONY – świeże liście szpinaku siekamy, przeciskamy przez ściereczkę i gotujemy przez chwilę, oddcedzamy i do farbowania używamy zielonej papki. Nie testowałam tego rozwiązania w przypadku ciastoliny, natomiast ciasto zielony mech lub roladę szpinakową z łososiem barwi na intensywnie zielony kolor. Wystarczy niewielka ilość papki, aby uzyskać kolor.

CZERWONY – buraki kroimy na kawałki i posypane odrobiną cukru lub kwasku cytrynowego zagotowujemy przez kilka minut, możemy też wycisnąć sok z surowego buraka – do koloryzacji używamy soku. W wersji dla leniwych można zabarwić sproszkowanym barszczem instant.

NIEBIESKI – jagody gotujemy kilka minut z odrobiną cukru, odcedzamy i rozcieńczamy z niewielką ilością wody.

BRĄZOWY – kakao. Fajnie rozrobić je z odrobiną gorącej wody, żeby powstała gęsta masa, którą będzie łatwiej rozrobić z ciastem. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością, ciastolina z dodatkiem kakaa pięknie pachnie, ale kakao użyte w nadmiarze powoduje szybsze wysychanie ciastoliny.

CZARNY – pokruszony węgiel aktywny mieszamy z odrobiną gorącej wody, farbujemy powstałą papką.

PRZECHOWYWANIE

Aby ciastolina zachowała swoje właściwości przechowuję ją w zwykłym plastikowym woreczku. W pudełku zbyt szybko wysychała, a szczelnie owinięta folią spożywczą lub schowana w zwykłą śniadaniówkę zachowała swoją świeżość przez długi czas.

Życzę Wam fantastycznej zabawy w te długie, jesienne wieczory 🙂

 

***
Podobał Ci się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE i #instastory (o TUT AJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Mari i

    Hej 🙂 kwasek cytrynowy ma istotne znaczenie? Będzie ok jak go nie użyję?

    • Joanna Janaszek

      Szczerze mówiąc – nie mam pojęcia, bo zawsze robiłam z kwaskiem, raz wsypałam go nawet za dużo i też wyszło. Jeżeli spróbujesz zrobić bez to koniecznie daj znać czy konsystencja jest odpowiednia. 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close