ScrollToTop

Dziecko

Współspanie. Dzisiaj zapraszam Cię do naszego łóżka!

  • Joanna Janaszek
  • 778
  • 7 komentarzy

Opowiem Ci dzisiaj naszą historię o leniwych porankach i nocach spokojnych, o rodzinnym łożu nie tylko małżeńskim i słodkim uśmiechu, który budzi nas o poranku. O samodzielności i ufności, a zarazem ogromnej bliskości budowanej wspólnie przez ostatnie dwa lata. Współspanie – opowiem Ci dzisiaj naszą historię i zaproszę na śniadanie do… łóżka!  

Najpierw byłam najmądrzejsza, bo ja zawsze wiedziałam lepiej. No dobra, dopóki nie zostałam matką i życie nie zweryfikowało mojego podejścia, bo okazało się, że moje „na pewno”, nie jest wcale takie pewne. Dziecko na początku miało spać w swoim łóżeczku i w swojej pościeli. Kupiłam dwa komplety nie słuchając, że co najmniej do drugiego roku życia raczej mi się nie przydadzą – przecież wiedziałam lepiej, helloł! I tak oto z codziennego odkładania do łóżeczka zrobiło się wspólne spanie, a z samodzielnego zasypiania, usypianie przy piersi, w tuli lub na rękach. Jak się czuję z tym, że moja ponad dwuletnia pannica wciąż zasypia wtulona we mnie, a czasami nawet noszona na rękach “jak dzidzi”? Wspaniale! Ale, żeby to poczuć i przestać narzekać, musiałam zrozumieć kilka ważnych kwestii.

Drim Drim pościel dla dzieci

Zaufaj intuicji, ona prawdę ci powie.

Jeszcze w ciąży uważałam, że metoda wypłakiwania się (3-5-7) jest świetnym sposobem na nauczenie niemowlaka samodzielnego zasypiania oraz, że jest to sposób na wolne wieczory. Nie widziałam nic  złego w przerażeniu w oczach teściowej (notabene wychowała czworo dzieci), kiedy mądrzyłam się bez opamiętania jakbym pozjadała wszystkie rozumy nt. tego jak nasze dziecko od początku będzie sypiać w swoim łóżeczku, a od 6 miesiąca życia nawet w swoim pokoju, jak to mam zamiar uczyć je samodzielnego zasypiania poprzez wypłakiwanie się i innych podobnych bzdur. Cóż, na najmądrzejsze ciężarne warto czasami przymknąć oko i szczęście, na moje mądrości zostało ono przymknięte.  😉

Bardzo szybko odkryłam, że wszystko, co mówiłam nie trzyma się kupy z tym, co robię i jak zachowuję się w stosunku do swojego dziecka. Jeszcze w szpitalu spałam z Antoniną, tuliłam i reagowałam na każdy płacz (prawie, pamiętam jak pewnego ranka bardzo chciałam odespać koszmarną noc i zapchałam jej dzioba smoczkiem, co przyjęła ze stoickim spokojem i dała matce tę wymarzoną godzinę snu :P). W domu na początku odkładaliśmy Tosię do swojego łóżeczka, ale ze względu na małe przyrosty szybko zaczęła spać z nami. Niemowlęce łóżeczko stało się koszem na świeżo uprane ubrania, a po naszej wyprowadzce po prostu zostało w Kielcach. Przy okazji ciekawa jestem kto z Was był ze mną, kiedy urządzałam Tosinkowy kącik?

Drim Drim pościel dla dzieci

Można spotkać wiele skrajnych opinii dotyczących wspólnego spania z dzieckiem, chociaż większość specjalistów przychyla się, iż współspanie korzystnie wpływa na rozwój dziecka i poczucie jego bezpieczeństwa. Dużo więcej jest natomiast sprzecznych teorii, kiedy należy tę przygodę zakończyć. Pominę tych, którzy mówią, żeby dziecka w ogóle nie przyzwyczajać do wspólnego spania (co to w ogóle znaczy przyzwyczajać?! Przez 9 miesięcy maluch jest w brzuchu mamy, a później nagle ma zostać sam w zimnym łóżeczku, całkowicie odseparowane od zapachu i ciepła matki…), jednak są szkoły które uczą, iż po roku dziecko powinno spać samo, inne, że przed drugimi urodzinami powinno nauczyć się dziecka spania bez rodziców, a jeszcze inne, żeby pozwolić dziecku samemu zadecydować, kiedy ta przygoda się skończy. My jesteśmy zwolennikami trzeciej opcji.

Pamiętaj jednak, że dzieci, jak i dorośli różnią się między sobą. Jeżeli dziecko daje jasne sygnały, że woli spać samo – nie zmuszaj go do wspólnego spania i odwrotnie, jeżeli płacze i kategorycznie odmawia samotnych nocy, daj mu ciepło i bliskość. Droga Mamo, wsłuchaj się w swoje dziecko i zaufaj swojej  intuicji.

Bliskość procentuje

Jestem zwolenniczką wspólnego podejmowania decyzji. U nas współspanie wyszło naturalnie i żadnej ze stron nie przeszkadza. Ba, kiedy widzimy, że Tosia zaczyna się budzić, a my nadal jesteśmy w łóżku, specjalnie udajemy, że śpimy, bo wtedy mamy gwarantowanego najsłodszego buziaka w policzek na dzień dobry. Nieskromnie powiem, że to jest również nasza zasługa, jeżeli budziliśmy Tosię zawsze robiliśmy to delikatnie skradając jej raz po raz buziaki, w czółko, policzek, stopkę, rączkę – ciepło, które jej daliśmy wraca do nas już teraz.

Drim Drim pościel dla dzieci

Czasami trzeba iść na kompromis.

Od zawsze mamy oddzielne kołdry, głównie ze względu na wygodę, bo w innym wypadku w nocy toczylibyśmy walkę. Zdaję sobie sprawę, że przyznanie się do tego, że sypiamy pod oddzielnymi przykryciami i to na dodatek z dwuletnim dzieckiem obok jest szaleństwem, ale tak jest, bo tak nam wszystkim po prostu jest najwygodniej. Przyznam też, że pomimo oddzielnych kołder, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której eksmituję męża z łóżka na kanapę, bo muszę spać z dzieckiem. Nie, nie i jeszcze raz nie! Wtedy trzeba znaleźć kompromis, czasami trochę pokombinować, położyć materac na ziemi albo kupić większe łóżko – naprawdę wystarczy chcieć. A jeżeli Ty lub Twój partner nie chcecie lub boicie się spać z dzieckiem, a ono potrzebuje Waszej bliskości warto rozważyć kosz mojżesza, dostawkę niemowlęcą lub po prostu przysunąć niemowlęce łóżeczko obok Waszego małżeńskiego łoża.

Drim Drim pościel dla dzieci

Nic nie trwa wiecznie

Spałam z Babcią do 8 roku życia. Oddzielnie, pod swoją pierzyną, w ulubionej pościeli. Nie czuję się z tego powodu skrzywdzona, nie miałam również problemów z przeniesieniem się do własnego pokoju, ani oddzielnym spaniem na wszelkiego rodzaju wakacjach. Nie miałam też problemu z wyjazdem na zieloną szkołę – bez mamy i bez babci. Nigdy nie miałam problemów ze snem. Dostałam swój pokój może troszkę za późno, ale nie czułam się przez to gorsza.

Antoninie zamierzam zaaranżować własny pokój jak tylko warunki lokalowe nam na to pozwolą. Obecnie wolimy dzielić sypialnię we troje, niżeli spać w kuchni oddając jedyny nadający się na sypialnię pokój dziecku. 😉 A jeżeli pomimo tego, że będzie miała swój pokój i oddzielne łózko nadal będzie miała ochotę przychodzić do nas do łóżka na pewno nie zamkniemy przed Nią drzwi, za bardzo lubimy te wspólne poranki, żeby rezygnować z nich na siłę.

Poza tym zdajemy sobie sprawę, że jeszcze chwila, a nasza mała córeczka sama powie nam, że jest już za duża na wspólne spanie i ciągłe tulenie. Jeszcze chwila, a przestanie wskakiwać na ręce i prosić, żeby ją nosić i usypiać “jak dzidzi”. Jeszcze chwila, a poprosi o swoje łóżko, bo swoją pościel już wygospodarowała. Teraz w naszej sypialni są trzy komplety, a jeden z nich to przepiękna pościel od DrimDrim.pl. To marka zrodzona z marzeń, o której wspominałam Ci już na naszym blogowym Facebook‘u i pozwolisz, że przytoczę Ci słowa samej założycielki firmy, mojej imienniczki – Asi, bo sama nie potrafiłabym piękniej opowiedzieć Jej historii…

 

Wyraźny, raz szybki, raz wolny, zawsze miarowy. Stukot starego, wysłużonego Łucznika – babcinej maszyny do szycia – to bardzo szczególne wspomnienie, które uparcie powraca od czasów, kiedy przestałam być dzieckiem. Pamiętam chwile spędzone przy kuchennym stole: mała ja, Babcia, Łucznik, czas i obserwacja.

Tak rodziło się pragnienie tworzenia własnych kreacji, które szybko zaczęły powstawać pod opiekuńczym okiem Babci. To z Babcią uszyłam pierwszy (długo noszony i chętnie kopiowany przez szkolne koleżanki) komplet z szarej dzianiny: spódnica i bluzka. Marzyłam, by tworzyć i szyć, ale nie miałam śmiałości by zrobić pierwszy poważny krok…

Nie wierzyłam, że fascynacja szyciem może być czymś więcej niż dziecinną zabawą. Brak wiary w siebie, nadmiar studenckich obowiązków postrzępiły moje marzenia. I tylko uparte wspomnienie o maszynie Babci towarzyszyło mi, gdy wchodziłam w dorosłość. Ale i tu wcale nie było inaczej. Szybkie tempo życia, praca, obowiązki, wyzwania… Wkrótce i po wspomnieniu o maszynie nie było śladu.

Zmianę przyniosło założenie rodziny i macierzyństwo. Znów wszystko zaczęło toczyć się trochę wolniej, spokojniej, ciszej, wyraźniej. Znalazło się miejsce na dawne wspomnienia i marzenia. Przypomniał mi się stukot babcinego Łucznika, ale tym razem nie zabrakło odwagi!

Z marzeń zbudzonych pośród świata dzieci, ich nieskrępowanej radości i wrodzonej wiary w to, że wszystko jest możliwe, zrodziło się DrimDrim.

Asia Marszałek – DrimDrim.pl

Razem z Asią przygotowałyśmy dla Ciebie niespodziankę. Od jutra (14.12.2016r.)  do 24 grudnia 2016 r.  -15% na obie kolekcje od DrimDrim. Wystarczy przy zamówieniu podać kod antoonovka.

15-antoonovka-drimdrim

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

drim-drim-posciel-dla-dzieci-polska-marka-handmade-drimdrim-01

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

Drim Drim pościel dla dzieci

 

***

Pamiętaj, że najważniejsze jest żyć w zgodzie ze sobą, jeżeli robisz tak, bo czujesz iż to jest dla Was dobre nie daj sobie wmówić, że dziecko wchodzi Ci na głowę, bo wychowujesz je w bliskości. A jeżeli spodobał Ci się wpis udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

 

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • KarolinaS

    Super że razem śpicie 🙂 ja nie wiem co zrobić bo Mały to lubi ale ja nie bardzo, w łóżeczku śpi kilka godzin ciągiem a z nami się budzi, bo chce do piersi. Zamiast spać dłużej z rodzicami to śpi krócej, ja się nie wysypiam i już nie wiem co zrobić. Bo widzę że jemu to sprawia przyjemność, ale mnie bardzo męczy. Nigdy nie odkładamy go przez wypłakanie raczej tulimy, bujamy tak długo jak chce i wtedy odkładamy

  • Ja jestem mamą dwóch dziewczyn i o ile Julka – starsza nie spala z nami, okazjonalnie i od pierwszego roku u siebie w pokoju, tak Natalia-młodsza śpi z nami w łóżku. Głównie ze wzgledu na wygodę. Ale jak patrzę na nią, jak się rano budzi jak się do mnie przytula-nie żałuję.

  • Świetny artykuł! Ja w ciąży byłam PEWNA, że młode będzie spało u siebie. Poza tym znałam tylko te opinie sprzed lat, że współspanie jest złe, złe złe. A potem przyszła rzeczywistość. Długie nocne karmienia. Zdarzyło mi się nieraz, że siedząc i trzymając dziecko na rękach przysnęło mi się. Zaczęłam się wtedy zastanawiać czy to aby jest na pewno bezpieczne. Przeczytałam też kilka artykułów Agnieszki Stein o cosleepingu.
    Dałam sobie wtedy na luz i karmiłam na leżąco, jak nam się przysnęło to przynajmniej było bezpieczniej. Mąż też spał czujnie, żeby młodego nie uszkodzić i tak z czasem się do siebie przyzwyczailiśmy.
    A potem okazało się, że rok minął, ja muszę wracać do pracy, a młode nadal je z piersi. W nocy też budzi się na karmienie. Współspanie i karmienie “nie przerywając snu” jest jedyną opcją, kiedy ja mogę się wyspać i nie wyglądać w pracy następnego dnia jak zombie. Szanuję swój sen 🙂
    Odkładać do łóżeczka powoli próbuję, ale młode za chwilę się budzi, śpiąc z nami nie ma takiego problemu. To chyba jeszcze nie jego czas na spanie samodzielne. Wierzę, że dzięki poczuciu bezpieczeństwa w nocy wyrośnie na pewnego siebie człowieka.

    A pościele są cuuudne! Wersja niebieska dla chłopaków tez mi się spodobała 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Wiele kwestii weryfikuje się po porodzie. Ja też w trakcie ciązy zarzekałam się, że córka będzie spać osobno, a jest… różnie. Zazwyczaj śpi w łózeczku, ale gdy ma problem z zaśnięciem (czy to wieczorem czy w nocy) to śpi z nami

  • Dobrze, że umiesz przyznać rację, że nie zawsze wszystko wiemy najlepiej. Czasami dla wygody warto zweryfikować swoje poglądy. Trzeba dbać o też o siebie, a nie postępować tylko według książkowych zasad. Bliskość z dzieckiem jest ważniejsza. 🙂

  • My śpimy we czwórkę 🙂 Tak bywa 🙂 Nie wszystko da się zaplanować.

  • Kalatrawa

    Ja od zawsze wiedziałam że moje bobo bedzie spało ze mną. Tata nie miał innego wyjścia jak to zaakceptować, co w sumie przyszło mu stosunkowo łatwo w przeciwieństwie do babci która strasznie negowała ten pomysł. Pierwsze dwa tyg życia bobo spało w kołysce, potem byłam taka zmęczona że nawet nie próbowałam wstawać z łóżka żeby go odłożyć, a potem odkryłam dostawkę 😉 Błogosławieństwo <3 Teraz wysypiamy się wszyscy, łącznie z kotem 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close