Trzy lata temu…

O tej porze siedzieli w autobusie jadąc na urodziny jej cioci. Pamięta ten dzień jak żaden inny, z każdym, najdrobniejszym szczegółem. Jak zawsze przyjęcie było huczne, mnóstwo gości, stoły uginały się od pysznego jedzenia, a atmosfera, którą roztaczała wokół siebie jej ciocia zawsze była magiczna.

Nie miała humoru i nieudolnie starała się to ukryć, na dodatek bolał ją brzuch. Uśmiechała się i starała zachować pozory popijając wytrawne, czerwone wino, którego tak nie lubiła.

Tego dnia mieli też drugą imprezę urodzinową, więc po torcie pożegnali się z gośćmi, zostawili starszyznę świętującą i złapali kolejny autobus. Po drodze wstąpili do sklepu dokupując jeszcze wysokoprocentowe trunki.

Złożyli jubilatowi życzenia i swoje kroki skierowali na balkon. Wtedy ona przycupnęła w dobrze jej znanym miejscu, w mieszkaniu u kumpla, odpaliła papierosa i przez kuchenne okno poprosiła, żeby nalali jej tego wina, co przyniosła. Ulubionego, różowego – Ale do pełna – zaznaczyła. Zaciągnęła się żółtym camelem, odetchnęła i powiedziała do znajomych:

To może być moje ostatnie wino przez najbliższy rok.

Zdziwieni zapytali dlaczego. Jej kieliszek był już wtedy w połowie pusty.

Opowiedziała co stało się ubiegłej nocy.

Wszystko będzie dobrze mówili i pocieszali. Śmiali się, że przecież to niemożliwe, ludzie starają się latami, a ona śmiała się razem z nimi. Przez łzy. Butelkę wina wypiła na trzy kieliszki, wciąż pozostając na balkonie, był koniec listopada.

Oni pewnie nie pamiętają, ale ona pamięta jakby to było wczoraj.

To rzeczywiście była jej ostatnia butelka wina, przez prawie trzy kolejne lata.

Jej świat, ich świat się walił. Ona na studiach, na śmieciowej umowie, wciąż mieszkająca u rodziców. On już wykształcony, ale chwilowo bezrobotny.

Kochali się i to była jedyna rzecz, której byli wtedy pewni…

Myśleli, że ich świat się kończy, wciąż mieli nadzieję, że tej nocy nie dali życia nowemu istnieniu.

Nie wiedzieli jak bardzo się mylą i ile szczęścia i pozytywnych zmian wniesie w ich życia ta mała istota.

Ale wraz z poczęciem nowego życia, drugie zaczęło gasnąć…

dsc_6473

Dzisiaj…

Są kolejne urodziny jej cioci, lecz zamiast bawić się na wspaniałym przyjęciu oni w niedzielę całą trójką pojechali na mszę, chociaż do kościoła nie chodzą, a później na Jej grobie zapalili znicz…

***

Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia!