Surówka jak z chińczyka według przepisu dziadka Antoniny

Mam ochotę głośno krzyczeć #omnomnom i ozłocić dziadka Tosi za ten przepis. Cztery osoby, dwa dni i surówka jak z chińczyka zniknęła, po prostu zniknęła w naszych brzuchach. Wszyscy uwielbiamy surówki dodawane w restauracjach i barach chińskich, a dziadek Antoniny metodą prób i błędów w końcu uzyskał idealny przepis na zalewę, który sprawia, że surówka smakuje jak z najlepszego chińczyka! 

SURÓWKA „JAK Z CHIŃCZYKA”

SKŁADNIKI:

  • ok. 1000 – 1200g. kapusty
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • 0,5 szklanki octu jabłkowego
  • 0,5 szklanki octu zwykłego
  • 1 duża marchewka
  • 0,5 jabłka
  • 2 – 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli

Na początku podpowiem, że każdego roku pod koniec października można na targach i giełdach kupić szatkowaną kapustę przeznaczoną do kiszenia, która idealnie nadaje się do surówki – ale spokojnie, samemu też można poszatkować, więc publikacja przepisu w listopadzie nie oznacza braku towaru :D. To co, co dzieła?

Olej, cukier oraz dwa rodzaje octu doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy na 2 -3 minuty. W międzyczasie, jeżeli nie mamy poszatkowanej kapusty to dokładnie ją myjemy i bardzo cienko szatkujemy, a jabłko i marchew ścieramy na tarce z grubymi oczkami. Czosnek przeciskamy przez praskę i dokładnie mieszamy z kapustą, marchewką i jabłkiem. Wszystko zalewamy lekko ostudzoną mieszanką i dokładnie mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia i chowamy do lodówki. Teoretycznie ma trochę postać i się przegryźć, w praktyce pierwszego dnia w ciągu kilku godzin od jej zrobienia zniknęło nam 3/4 michy.

Idealnie komponuje się z daniami z dodatkiem ryżu, ale sama też jest przepyszna, no i przede wszystkim smakuje jak prawdziwa surówka z chińczyka.

 

Surówka jak z chińczyka

 

surowka-jak-z-chinczyka-przepis-dziadka-antoniny-06

 

Surówka jak z chińczyka

 

***

Surówką  jak z chińczyka po prostu trzeba się podzielić, dlatego jeżeli spodobał Ci się przepis, będzie mi niezmiernie miło jeżeli udostępnisz go swoim znajomym, dasz kciuka w górę lub pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi.  Smacznego i do zobaczenia!