ScrollToTop

Dziecko

Nasz kalendarz adwentowy – zawartość i wykonanie.

  • Joanna Janaszek
  • 679
  • 4 komentarze

Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że samodzielnie zrobię kalendarz adwentowy, a tu taki psikus – zrobiłam i do tego chcę Ci go pokazać. Pewnego dnia, całkiem spontanicznie stwierdziłam, że Tosia jest już na tyle duża, że będzie miała frajdę z codziennych niespodzianek. Zaczęłam zastanawiać się, co do niego włożyć i jak go wykonać. Początkowo myślałam o małych figurkach, które Młoda uwielbia, ale ceny trochę mnie odstraszyły, więc postanowiłam postawić na dobrze nam wszystkim znaną klasykę…

Pamiętam jak mama każdego roku kupowała mi kalendarz adwentowy. Ten w kształcie prostokąta, z okienkami i paskudnymi czekoladkami, które były przecież najlepsze pod słońcem. Trochę przeraża mnie, że przed chwilą ja byłam taką małą dziewczynką, a teraz jestem Matką ponad dwuletniej pannicy, która w tym roku po raz pierwszy będzie oczekiwać na Święta z własnym kalendarzem adwentowym…

Przejdźmy do meritum – jaka jest zawartość naszego kalendarza? Do tegorocznego kalendarza adwentowego włożyłam… Słodycze, po prostu, zwykłe, kupne, sklepowe słodycze. Wracałam z firmy, wstąpiłam do Dronki po kilka rzeczy i stwierdziłam, że zrobię Młodej kalendarz. Początkowo miał być niespodzianką, ale nie wyrobiłam się i kończyłyśmy go wspólnie bawiąc się przy tym wyśmienicie. Z Tośki rośnie pomocnik pierwsza klasa. 😉

kalendarz-adwentowy-diy-06

kalendarz-adwentowy-diy-07

kalendarz-adwentowy-diy-18

Jako wkład do kalendarza kupiłam paczkę Kinder Bueno Mini, mini batoniki na wagę (snikers, bounty, twix) i dwa kinder jajka, jako ulubiony czekoladowy rarytas. Wszystko przez Ciotki ukochane, które rozpuściły ją jajkami i teraz jest tylko „JAJO, JAJO ce!”. 😛

Ale spokojnie, zanim oburzysz się, że moje dwuletnie dziecko notorycznie dostaje słodycze chciałabym Ci coś powiedzieć. Czasami, aczkolwiek bardzo rzadko Antonina dostaje słodycze również od nas. Nie je słodkości wieczorem i po godzinie 15:00 no i przede wszystkim konsumuje je nadzwyczaj rzadko. I jeżeli w domu jest aktualnie coś słodkiego nie trzymamy tego w szafce, ani pod kluczem, w takie rzeczy się nie bawimy. Jeżeli w domu są słodycze, są one ogólnodostępne, ale Antonina nie częstuje się sama. Co lepsze, zanim w całości powstał nasz kalendarz adwentowy, słodkości leżały w misce na kuchennym blacie. Dzieci zazwyczaj mają czekoradar, więc szybko zostały wypatrzone. Po krótkim wyjaśnieniu, że słodycze są do kalendarza, który będziemy robić  wspólnie, a w grudniu odliczać dni do przybycia Mikołaja, codziennie rozpakowywać jeden upominek i zjadać schowane w nim słodkości, Tośka pokiwała głową ze zrozumieniem i wróciła do zabawy. Można i tak? Można, bo z dzieckiem trzeba po prostu rozmawiać. Gdybym na jej prośbę o jajo odpowiedziała zwykłe „NIE” zapewne cała sytuacja skończyłaby się histerycznym płaczem. A tak ze spokojem zostało wyjaśnione i wszyscy byli szczęśliwi. Skąd wiem? Bo czasami po ludzku nie mam już mocy na tłumaczenie i zdarzy mi się powiedzieć „NIE” nie podając żadnego wyjaśnienia. A później jest tylko gorzej. 😛

Na zdjęciach widać jak Antosia pomaga robić mi kalendarz, a wokół wszędzie walają się cukierki. Jedyną rzeczą, którą próbowała zjeść tego dnia był…

 

kalendarz-adwentowy-diy-19

Wracając do kalendarza, poza cukierkami i kijkiem, który znalazłam po drodze wszystko miałam w domu.

Do przygotowania kalendarza adwentowego wykorzystałam:

  • Papier do pieczenia;
  • Tasiemki;
  • Kawałek wstążki;
  • Kolorowy papier;
  • Skrawki tiulu;
  • Dziurkacz (ja używałam ozdobny, duży i zwykły);
  • Nożyczki;
  • Marker;
  • Cukierki;
  • Kijek.

Kijek owinęłam dokładnie złotą tasiemką i zawiązałam na końcach. Powiesiłam go na różowej wstążce (zabrakło mi białej, wyglądałby o niebo lepiej ;)). Końcowe gałązki ozdobiłam znalezioną resztką tiulu i papierową tasiemką.

Papier do pieczenia pocięłam na równe części. Każdy cukierek owijałam dokładnie i przewiązywałam tasiemką. Z kolorowego papieru wycięłam ozdobne kółka i w każdej zrobiłam dziurkę. Złotym markerem na każdym kółku napisałam liczby od 1 do 24 i każde kółeczko nawlekłam na tasiemkę, którą przewiązałam cukierki.

Wszystkie tasiemki zawiązałam na patyczku. Na początku wiązałam po kolei, ale przy szóstym sznureczku się opamiętałam, że przecież powinno się wymieszać. Także do 6 mamy w kolejności, od 7 numerka trzeba będzie szukać ;).

Kalendarz gotowy. A w przyszłym roku? W przyszłym roku będzie bardziej kreatywnie, no i już na pewno przygotowania będą w tajemnicy przed córą, żeby nie wiedziała, co znajduje się w kalendarzu.

kalendarz-adwentowy-diy-01

kalendarz-adwentowy-diy-29

kalendarz-adwentowy-diy-03

kalendarz-adwentowy-diy-17

kalendarz-adwentowy-diy-20

kalendarz-adwentowy-diy-10

kalendarz-adwentowy-diy-12

kalendarz-adwentowy-diy-27

kalendarz-adwentowy-diy-22

kalendarz-adwentowy-diy-28

***

Podobał Ci się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę – jest mi bardzo miło, kiedy widzę, że doceniasz moją pracę. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Wow super pomysł! 🙂

  • ok, przekonałaś mnie – w tym roku robię kalendarz adwentowy ! Wam wyszedł świetnie 🙂 pozdrawiam!

  • Ja w tym roku również zadziałałam 😀 Jestem z siebie dumna 😀

  • Świetny kalendarz 🙂 I fajna zabawa dla małej. Za rok będzie mogła robić ozdoby na choinkę! U nas będzie tradycyjnie grudzień bez słodyczy, tylko z drobiazgami w kalendarzu-domku. Ciekawostka: tak faktycznie to początek Adwentu jest datą ruchomą, w tym roku zaczyna się… jutro!

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close