ScrollToTop

Karmienie Piersią

Historia jakich wiele, niestety.

  • Joanna Janaszek
  • 85
  • 4 komentarze

Piszecie do mnie codziennie, najczęściej powodem Waszych wiadomości są małe przyrosty. W większości sytuacji kieruję Was do doradców laktacyjnych. Mam wiedzę, ale nie zawszę mogę jej użyć, nie wtedy, kiedy chodzi o zdrowie i dobro Waszych dzieci. Służę radą i wsparciem, ale nie mogę wziąć na siebie odpowiedzialności  za ocenę stanu noworodka czy niemowlęcia na podstawie danych podanych przez internet. Są jednak przypadki, w których poza dodaniem otuchy i przywróceniem wiary w siebie, która tak skutecznie podkopywana bywa przez lekarzy – tych, którzy w teorii stać powinni na straży naszego zdrowia i dbać, o to aby wspierać karmienie naturalne… Są sytuacje, w których po zebraniu krótkiego wywiadu mogę powiedzieć: karmcie się i śpijcie spokojnie, nie ma powodu do niepokoju.

A smutna prawda jest taka, że karmienie piersią nie niesie za sobą żadnych korzyści materialnych dla pana doktora/pani doktor, a koncern płaci i konferencje funduje zagraniczne. Smutne to, ale prawdziwe. Smutne to, że państwo wydaje miliony na dofinansowanie mieszanek mlekozastępczych zamiast tę sumę przeznaczyć na dofinansowanie wsparcia laktacyjnego. Koniec moich żali i wyrzutów, państwu się nie opłaca (tzn. opłaca, bo skutki zbyt wczesnego zaprzestania karmienia dzieci piersią są długofalowe i mocno odbijają się na sytuacji ekonomicznej państwa), ale o tym nie wie. A może i wie, ale łatwiej i szybciej jest zarobić mając umowy z wielkimi koncernami, a później z następnymi koncernami produkującymi farmaceutyki i tak dalej, i tak dalej aż do śmierci kolejnej jednostki. Światem rządzi pieniądz, a nie dobro ludzi – kijem rzeki nie zawrócę. Ale od tego mamy Fundację Promocji Karmienia Piersią – im tych kijków więcej, tym może podzieje się w końcu lepiej. Chociaż z drugiej strony, jak tak słucham jacy specjaliści wypowiadają się w programach śniadaniowych o laktacji. Jak to Pani karmiąca sztucznie wypowiada się niczym ekspert w dziedzinie laktacji pewna swoich przekonań zuchwale sprzeciwiając się wiedzy naukowej, a  opierając się wyłącznie na swoim doświadczeniu uparcie twierdzi, że matka karmiąca jeść prawie nic nie może, bo nawet taki oto banan może dziecku krzywdę zrobić. Banan, czaicie?!

Dzisiaj opowiem Wam historię mamy, która napisała do mnie kilka dni temu. Historia jakich wiele, niestety.

Zaczęło się dość wcześnie, na początku było ok, były nawet słowa, że ładnie przybiera. Około drugiego miesiąca życia lekarz stwierdził, że wg. jego obliczeń dziecko przybiera za mało i mama powinna sprawdzać ile dziecko zjada na jedno karmienie. Zalecił ściąganie pokarmu w celu sprawdzenia jego ilości (nigdy nie mierzy się ilości mleka w piersiach laktatorem, jest to niemiarodajne ). Według lekarza dziecko powinno zjadać 7 razy po ok. 100 ml mleka, a jeżeli nie będzie zjadać tych 700 ml na dobę, to na noc zaleca podać mieszankę mlekozastępczą (lekarz podał konkretną nazwę mleka, niestety mama nie pamięta nazwy). Dziecko, które do tej pory nie znało butelki odmówiło ściągniętego mleka podanego przez smoczek, zdenerwowało się do tego stopnia, że nie chciało chwycić piersi. Mama mówi, że jeżeli chodzi o leczenie dzieci i choroby zaufałaby mu ponownie, ale nie jeżeli chodzi o żywienie dziecka.

Pediatra, do której chodzą rodzice ze swoim dzieckiem, na wizycie szczepiennej powiedziała, że dziecko przybiera, może nie są to przyrosty wysokie, ale na razie w siatce centylowej pnie się do góry i jest ok. Siatki centylowe dla dzieci karmionych piersią możecie pobrać na końcu wpisu.

Z 3,5 miesięcznym dzieckiem rodzice udali się do lekarza (z pierwszej części opowieści), który oświadczył rodzicom, że wg. jego obliczeń dziecko spada (miał wagę urodzeniową oraz 3 swoje pomiary) i że zaleca podanie dziecku słoiczków. Wie, że są dopiero od 4 miesiąca, ale nie można tak radykalnie do wszystkiego podchodzić, dać się zwariować, dziecka nie można głodzić i wciągnąć się w „sektę karmienia piersią”. (to chyba nie wymaga komentarza)

Dziecko było radosne, miało niewielkie problemy brzuszkowe, wszystko było w normie. Kupa pojawiała się raz na trzy dni, ale dziecko nie męczyło się przy wypróżnieniu (stolec u dzieci karmionych wyłącznie piersią może pojawiać się nawet 1 na 10 dni i jeżeli nie występują przy tym dodatkowe, niepokojące objawy nie ma się czym martwić).

Kolejna wizyta szczepienna przypadała na 5 miesiąc życia, rodzice trafili do innego lekarza, który wspomniał, że można już wprowadzić do diety słoiczki, a najlepiej sprawdzone warzywa z ogródka. Podpowiedział, że owoce można dawać w specjalnych siatkach na pokarmy dla niemowląt.

Tada bum tss!

A stanowisko wszystkich światowych organizacji zdrowia wydawałoby się brzmi jasno i logicznie…

„Światowe organizacje promujące zdrowie (WHO, AAP, ESPGHAN) oraz Ministerstwo Zdrowia zalecają wyłączne karmienie piersią do 6. miesiąca życia dziecka, a następnie kontynuowanie go podczas wprowadzania pokarmów uzupełniających. Jest to obecnie najaktualniejsza wiedza dotycząca karmienia i rozszerzania diety. W związku z tym, że niektórzy lekarze mogą odwoływać się do „Zasad żywienia niemowląt” wydanych przez Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, których zalecenia dotyczące karmienia piersią oraz rozszerzania diety są inne, szczerze polecam Ci lekturę OŚWIADCZENIA POLSKIEGO TOWARZYSTWA KONSULTANTÓW I DORADCÓW LAKTACYJNYCH w sprawie ZASAD ŻYWIENIA ZDROWYCH NIEMOWLĄT”

Od tego jest specjalista

Małe przyrosty

Mama, której dotyczy historia na szczęście zaufała swojej intuicji, ale ile kobiet ze strachu o zdrowie swojego dziecka zrobi inaczej, bo za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać? Powyższe zdjęcie obrazuje siatkę centylową dziecka (waga ur. 2740g., waga w wieku 5 miesięcy 5980g.)

Na końcu wpisu znajdziecie do pobrania siatki centylowe dla dzieci karmionych piersią. Różnią się od tych, które znajdziecie w książeczkach zdrowia swoich dzieci. Nie dajcie sobie wmówić, że to siatki „dla Afryki” jak zdarzyło mi się usłyszeć od lekarza na jednej z wizyt kontrolnych. Zmartwił ją przyrost Antoniny, toć to ledwo 3 centyl. Później usłyszałam tylko, że „Siatki WHO są dla dzieci z Afryki, dla murzynków, a dla dzieci z miast to są te, które znajdują się w książeczkach zdrowia”.

Dziękuję i nie do widzenia pani doktor.

Nóż się w kieszeni otwiera, a takich historii niestety dostaję mnóstwo. Przez lata wmawiania kobietom, że nie są w stanie wykarmić swoich dzieci one w końcu uwierzyły. Uwierzyły do tego stopnia, że każda, która piersią chce karmić, zawsze przygotowana jest na najgorsze, zawsze nastawiona jest na porażkę. Częściej słyszę „jeżeli będę mogła karmić piersią” niż „będę karmić piersią”.

Dlatego dziękuję każdemu medykowi, który szerzy wiedzę o karmieniu piersią i nie powiela mitów po stokroć, bo choć na razie głośniej jest o tych „złych”, Wy dajecie nadzieję. Dajecie nadzieję, że służba zdrowia jeszcze kiedyś będzie dla zdrowia, a nie dla pieniędzy.

SIATKI CENTYLOWE WHO dla dzieci karmionych piersią:

Dziewczynka 0-6 miesięcy

Chłopiec 0-6 miesięcy

Dziewczynka 0-2 lata

Chłopiec 0-2 lata

Historia opublikowana za zgodą mojej czytelniczki, dziękuję.

***

Podobał Ci się wpis? Udostępnij, skomentuj, daj kciuka w górę i wyciągnij gwóźdź z laktacyjnej trumny. Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Wpadnij też na snapa -> ANTOONOVKA! Do zobaczenia! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Porównałam siatki, które wrzuciłaś, z tymi w mojej książeczce zdrowia (mam taką standaryzowaną, wydaną w tym roku, z orzełkiem na froncie i napisem Ministerstwo Zdrowia). Siatka dla 0-2 wydaje mi się taka sama. Siatek 0-6 wcale nie mam 😉 Czyżby się ogarnęli? 🙂

  • Łaszewska Anna

    Wiedza lekarzy, pielęgniarek i położnych przeraża. O ile można machnąć ręką na matkę, ciotkę i sąsiadkę, to lekarze powinni jednak czuwać nad naszym zdrowiem.
    Wydaje mi się, że teoria o bezresztkowym wchłanianiu i braku kupki przez kilka dni również została obalona przez badania i w takim przypadku zaleca się matce suplementację cynku i żelaza.

  • Moja córka urodziła się z bardzo niską wagą 2660, po terminie (9dni, urodzona naturalnie, bez wywoływania), KP ciągle, nigdy nie podałam mieszanki.
    W szpitalu o cudownym, naturalnym podejściu wręcz KAZALI mi karmić wyłącznie piersią, mówili że mieszanka to ostateczność, ale… musiałam karmić równiutko co 2 godziny… miałam nastawiony budzik, bo mała nie domagała się początkowo.
    Koleżanki, które miały inne, bardziej tradycyjne nastawienie ze swoich szpitali …(wiadomo jakie…) pukały mi w głowę, jak nie mam litości wybudzać dziecko na jedzenie, w ogóle to jak ona taka chuda i drobna, to żebym podała mm… I co?
    Przybrała na samym cycu tak wzorowo, że lekarka w przychodni (niezwiązanej ze szpitalem) nie mogła uwierzyć, że nie dokarmiam jej niczym innym. Oczywiście sama zjadałam po dwa obiady dziennie, w ogóle cały czas jadłam,bo KP to eksploatacja przecież;), ale mała jest dziś wagowo w 50 centylu, zdrowa jak ryba. Wiadomo, gdyby była konieczność podania MM, to bym rzecz jasna podała, ale zawzięłam się w sobie i udało się:)
    Jestem wdzięczna, że trafiłam do takiego szpitala, ale to Warszawa i tutaj widzę, że wiedza jest nieco lepsza. Oby ten trend się szerzył!

  • J.N.

    Gratuluję bloga, zdobytej i przekazywanej wiedzy. Niestety uważam, że jest Pani bardzo niesprawiedliwa w swoich ocenach dotyczących lekarzy. Z dużej ilosci wpisow wylewa sie jad, wynika z nich, że polscy lekarze to „konowaly” nie posiadajacy zadnej wiedzy, z ww także lapowkowicze (zagraniczne konferencje…). Jestem pediatra. Lekarzem poz i „szpitalnym”, każdy z moich kolegów przeszedł bardzo długa i ciężka edukację, przez te studia nie da się „przesliznac „. Mam wrażenie , że większość Pani agresywnych osadów wynika z założenia, że i tak się nie znamy, nie wiemy nic o karmieniu piersia, a Pani skończyła kurs. Gratuluję, wiedza Doradców Laktacyjnych dla zagubionych mam jest nieoceniona. Ja koleżanek położnych, bedacych doradcami nie krytykuje jak autorka bloga lekarzy pediatria. Zestaw naklejek dla małego pacjenta i długopis owszem, nie wiem skąd bzdurne wieści gminne o wycieczkach zagranicznych.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i jestem autorką tej strony. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, więc znajdziesz tutaj rzetelne rady dotyczące laktacji. Ponadto jestem zakręcona w temacie prawidłowego noszenia dzieci, rodzicielstwa intuicyjnego i wychowania w bliskości. Cenię szczerość i pasję. Uwielbiam podróżować i rozpieszczać rodzinę niekoniecznie zdrowymi smakołykami.

Odwiedź nas na Instagramie

Close