ScrollToTop

Foteliki Samochodowe

Jak dobrać fotelik samochodowy? cz. I Przodem czy tyłem?

  • Joanna Janaszek
  • 162
  • 22 komentarze

Fotelik samochodowy – zastanawiasz się nad jego zmianą. czy Twoje dziecko nadal mieści się w swoim foteliku czy może przyszedł już czas na zmianę? Im więcej na ten temat czytasz, tym mniej wiesz. Masz mętlik w głowie, a wczoraj ktoś powiedział Ci jeszcze, że na rynku dostępne są fotele montowane tyłem do kierunku jazdy. W sklepie, w którym ostatnio byłaś nikt Ci nie pomógł, a koleżanki zachwalają pewien znany i popularny model – przodem, bo taniej i przecież wszystkie znajome dzieciaki tak jeżdżą. Chodź, wyjaśnię Ci najprościej jak potrafię, kiedy rzeczywiście należy zmienić fotelik i opowiem jaka jest różnica między fotelami montowanymi tyłem i przodem do kierunku jazdy. No i zdradzę w tajemnicy czy koleżanki mają rację.

A to zdradzę Ci już na wstępie. Nie mają! I tu wcale nie mam na myśli, że mylą się, bo zachwalają fotelik samochodowy do jazdy przodem, a ja jestem zwolenniczką jak najdłuższej jazdy tyłem (nie, nie fanaberia tylko fizyka). Mylą się, bo najlepszy fotelik nie istnieje. Tzn. istnieje, ale nie jest to konkretny model, ba to nawet nie jest konkretna firma. Idealny fotelik to ten, który dopasowany jest do dziecka, samochodu i potrzeb Twojej rodziny, jest poprawnie zamontowany w samochodzie, a w nim siedzi prawidłowo zapięte dziecko. To jest idealny fotelik – proste prawda? A jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma lepszego fotelika niż „XYZ” to są trzy opcje: albo mówi to mama zadowolona ze swojego wyboru, albo sprzedawca, który ma największą prowizję na danym modelu ewentualnie przedstawiciel handlowy/firma, która oczywiście będzie promować swoje produkty. Wydaje się jeszcze prostsze, prawda?

Pamiętaj też, że super hiper fotelik, z najlepszymi wynikami w testach, ale źle zamontowany – przykro mi to mówić – nie spełni swojej roli. Po prostu, posiadanie najlepszego fotelika, ale niepoprawnie zamontowanego nie ochroni dziecka, tak samo jak posiadanie super wypasionego samochodu nie ochroni kierowcy jeżeli jeździ jak wariat (zawsze przypomina mi się tekst mojej mamy, kiedy mijamy jakiegoś szaleńca na drodze: „Mamo jam wariat, kup mi lotnisko, będę latał nisko!” ;p).

Aha i jeszcze jedno! Czytaj opinię innych rodziców, ale traktuj je wyłącznie jako ocenę modelu (czy wygodny, zgodny z opisem, czy dobre jakościowo tapicerki, itp.) Nie traktuj wpisów innych rodziców jako rekomendacji. Dlaczego? Inny samochód, inne dziecko/dzieci (wzrost, waga, wiek), inne potrzeby, inna ilość miejsca w samochodzie, inny budżet, itp., itd. – czyli wracamy do punktu wyjścia. NIGDY nie pytaj na forum: „Mamusie jaki fotelik polecacie?”, bo… Idealny fotelik to ten, który dopasowany jest do TWOJEGO dziecka, TWOJEGO samochodu i potrzeb TWOJEJ rodziny, jest poprawnie zamontowany w samochodzie, a w nim siedzi prawidłowo zapięte dziecko. 

Ustalmy jeszcze jedną rzecz. Twoje dziecko może podróżować bez fotelika, bez pasów, albo w źle zamontowanym fotelu, przodem czy tyłem do kierunku jazdy, a nawet na leżąco, stojąco, chodząco czy na Twoich kolanach. Ale to tylko od Ciebie zależy jak ta podróż będzie przebiegać. Dopóki nie ma ostrego hamowania, stłuczki i wypadku każde z powyższych rozwiązań jest ok, co najwyżej możesz dostać mandat. O ile podczas ew. kontroli  Policjant zerknie do samochodu i zobaczy brak fotelika, bo i tak nie sprawdzi stanu, montażu czy poprawności zapięcia malca… Tylko szkopuł w tym, że nikt z nas nie planuje wypadku, tego po prostu nie da się przewidzieć, a w powyższych sytuacjach nawet ostre hamowanie staje się zagrożeniem dla zdrowia i życia Twojego dziecka. A tego nie chcemy, prawda?

Ubezpieczasz mieszkanie, dom, masz polisę na życie, samochód, wykupujesz ubezpieczenie na wakacje, więc dobry fotel potraktuj jako wykupienie ubezpieczenia na życie swojego dziecka. Nie szczędź czasu na wybór, dopasowanie i naukę jego montowania – to kolejna inwestycja w bezpieczeństwo Twojej pociechy i Twoje. Twoje?! Pewnie zastanawiasz się co ma wspólnego fotelik samochodowy i Twoje bezpieczeństwo, już wyjaśniam. Kiepski fotelik, (lub dobry ale źle zamontowany) w trakcie wypadku może się po prostu rozpaść. Dziecko nie ma szans i Twoje też się zmniejszają, bo latające części fotelika mogą wyrządzić poważne szkody wśród pozostałych podróżnych.

Patrząc na statystyki i wyniki analiz (poza tym wystarczy rozejrzeć się chociażby po parkingu centrum handlowego) większość (nawet 80-90%) rodziców przewozi swoje dzieci w nieprawidłowy sposób (foteliki niedostosowane do wieku i wagi, zły montaż, dzieciaki są źle zapięte), zbyt wcześnie zmienia fotelik na przodem do kierunku jazdy i zdecydowanie zbyt wcześnie rezygnuje całkowicie z fotelika na rzecz słynnego poddupnika, który chroni wyłącznie rodzica – przed mandatem, bo mniejszemu dziecku to on ochrony nie zapewnia żadnej. Ale to jest temat na osobny artykuł.

Skąd wiedzieć, że przyszedł czas na zmianę pierwszego fotelika?

  • Jeżeli Twoje dziecko przekroczyło dopuszczalną wagę fotelika;
  • Jeżeli główka Twojego dziecka wystaje poza obręcz fotelika (w teorii dopuszczalne jest aby głowa wystawała mniej więcej do granicy z uszami, jednak w praktyce nie jest to polecane, ponieważ podczas uderzenia bocznego „czubek” głowy nie jest chroniony);
  • Jeżeli pasy fotelika nie dają się zapiąć w prawidłowy sposób;

Lub subiektywne przesłanki, które możesz zaobserwować u swojego dziecka:

  • Jeżeli Twoje dziecko gabarytowo nie mieści się do fotelika samochodowego i jest mu ciasno;
  • Jeżeli Twoje dziecko siedzi już stabilnie, staje lub chodzi i denerwuje się w pozycji leżącej podczas jazdy.

Nóżki dziecka MOGĄ dotykać oparcia fotela – to nie jest kryterium do zmiany fotelika na większy. Nie, nie jest!

 

PRZODEM CZY TYŁEM DO KIERUNKU JAZDY?

Kiedy dziecko wyrasta z pierwszego fotelika samochodowego stajesz przed wyborem – dalej wozić dziecko tyłem do kierunku jazdy czy kupić fotelik montowany przodem. Mam nadzieję, że za chwilę wyjaśnię Twoje wątpliwości dotyczące kierunku przewożenia swojego dziecka i z czystym sumieniem i pełną świadomością podejmiesz decyzję na jaki kierunek się decydujesz. Tak, bo to Ty decydujesz jak jeździ Twoje dziecko.

Jestem zwolenniczką przewożenia dzieci tyłem do kierunku jazdy jak najdłużej (nawet do 5 roku życia), dlaczego? Z kilku prostych powodów. Zastanawiałam się jak Ci je przekazać i postanowiłam, że wspomogę się grafiką zapożyczoną od Tylem.pl, ponieważ te informacje najczęściej pojawiają się we wpisach dotyczących podróżowania tyłem do kierunku jazdy, a ja nie chcę się powtarzać. Za to pod grafiką znajdziesz fotelikowe FAQ, które mam nadzieję całkowicie rozwieje Twoje wątpliwości.


Tylem.pl

Fotelik samochodowy montowany tyłem do kierunku jazdy

FAQ

Kiedy poza bezpieczeństwem główną rolę gra cena.

Nie ma się co oszukiwać, bezpieczne fotele montowane tyłem do kierunku jazdy (RWF: rear facing car seats) są drogie. Ba, one są cholernie drogie, jeżeli porównujemy je z fotelikami montowanymi przodem do kierunku jazdy (FWF: forward facing car seats, front facing car seats). Ceny wahają się od 700zł do nawet ponad 2000zł. To nie są małe sumy i nie każdego stać, aby pójść do sklepu i z dnia na dzień wyłożyć tyle pieniędzy. Na bezpieczeństwie nie można jednak oszczędzać. Jeżeli stać Cię na samochód, na jego ubezpieczenie to musi być stać Cię również na zapewnienie bezpieczeństwa swojemu dziecku. Swoją drogą trumna jest droższa. Poza tym, o czym już wspominałam na blogu, na fotelik samochodowy można uzbierać, a później nie nadwerężyć w ogóle domowego budżetu (ja tak np. zrobiłam odkładając przez cały macierzyński, dzięki czemu wyłożenie ponad 1000zł na fotelik, na który się zdecydowałam nie był aż tak dużym obciążeniem dla mojego budżetu). Poza tym są chrzciny, pierwsze urodziny – goście nie powinni się obrazić, kiedy zasugeruje się im, że zbiera się na następny fotelik dla dziecka. No i w tej chwili ruszył już program 500+, dzięki któremu również można sfinansować zakup następnego fotelika samochodowego.

Dlaczego taka rozbieżność w cenach fotelików samochodowych?

Foteliki różnią się między sobą zastosowanymi zabezpieczeniami, testami, a nawet designem czy jakością tapicerek. Największa rozbieżność jest jednak między zabezpieczeniami oraz „prestiżem” firmy. Joie Stages jest montowany na trzypunktowe pasy, dociskany do fotela i stabilizowany fotelem przednim – kosztuje ok. 700zł. A już np. Axkid Minikid oprócz montażu na trzypunktowe pasy bezpieczeństwa posiada również nogę stabilizującą oraz pasy kotwiczące – i tutaj cena jest już dużo wyższa, ok. 1400zł. Z kolei model BeSafe izi Plus oprócz montażu na trzypunktowe pasy bezpieczeństwa posiada nogę stabilizującą oraz pasy kotwiczące i dodatkowo ramę antyrotacyjną – tu cena oscyluje w granicach 1800zł. Pozycja marki na rynku też ma znaczenie. Kiedy nikt nie znał firmy BeSafe – był on tańszy. Czy jak Kia wchodziła na nasz rynek – nie była tańsza niż dzisiejsze dobrze znane modele?

A może kupię używany fotelik samochodowy?

Tylko pod warunkiem, że jest ze sprawdzonego źródła, ponieważ każdy fotelik, który brał udział nawet w niewielkiej stłuczce ma  uszkodzoną konstrukcję. W wielu krajach w fotelikach powypadkowych (nawet tych, które brały udział w niewielkiej kolizji) policja przecina pasy, ponieważ nie wiadomo czy konstrukcja fotela nie została naruszona. Drugą, bardzo istotną sprawą jest świadomość, że materiały (plastik, styropian) z wiekiem i eksploatacją ulegają zużyciu, więc raz kupiony fotelik nie jest na „wieczność”.

Czy rzeczywiście najgorszy fotelik montowany tyłem do kierunku jazdy jest lepszy niż najlepszy montowany przodem do kierunku jazdy?

Nie, ponieważ nie był testowany i nie wiadomo jak zachowa się podczas kolizji czy wypadku.

Moje dziecko nie będzie chciało podróżować tyłem do kierunku jazdy.

Nooo, a moja córka chciałaby włożyć rączki do gorącego piekarnika, palec do kontaktu i oblać się wrzątkiem, bo fajnie bulgocze. A w sumie otwarte okno też ją kusi, skoczyć by chciała, wiesz? A wiesz jak się drze jak jej nie pozwalam tego zrobić?! Tylko, że na szczęście w jej życiu są rzeczy, o których decyduję ja – nie ona, a bezpieczeństwo w podróży jest jedną z nich. Tak jak czapka w zimę, a nie klapki. Poza tym nigdy nie dostała wyboru, podróżuje tylko tyłem i nie będzie miała innej możliwości dopóki nie wyrośnie ze swojego fotelika (przy jej gabarytach ok. 5-6 lat). Dziecko nie wie i nie rozumie, iż jeździ tyłem, często ten problem jest tylko w głowie nas – rodziców. Dziecko nie wie co to Isofix tak samo jak nie wie co to AirBag. Dziecku jest wygodnie lub niewygodnie. Mokro lub sucho. Ma pełny brzuszek lub prawie pusty.

RWF – wyżej siedzi, więcej widzi, foteliki te mają lepsze wychylenie i podparcie nóg.

FWF – niżej siedzi, mniej widzi, znikome wychylenie, brak podparcia nóg.

Moje dziecko w obecnym foteliku się drze.

To, że dzieci denerwują się w swoich pierwszych fotelikach samochodowych spowodowane jest zazwyczaj pozycją – kiedy dziecko przesiada się do większego fotela, problem zazwyczaj mija. Łupinki, czyli modele 0-10kg czy 0-13kg mają unikalną budowę i pozycję dziecka – żaden inny fotelik takiej nie ma. Skoro się drze, (pomijamy ew. ząbkowanie, szczepienia czy pełną pieluchę), a podróżuje w łupince, to pewnie ma już z 8 miesięcy. Pewnie jest ciekawe świata, widzi, czuje i chce siadać, a zła mama zapina i każe patrzeć na nudny sufit samochodu (serio matka? Sufit?! Całą drogę sufit?!), zatem krzyczy „Mamo zmień pozycję”, a nie „Mamo przesiądź mnie do fotelika przodem!”. 😉 Zmiana fotelika na kolejny to po prostu zmiana pozycji. Koniec. Nie ważne czy tyłem, czy przodem. Kup dowolny fotelik – zmienisz pozycję, a dziecko „w końcu” coś zobaczy.

Często na forach i blogach czytam: „kupiłam model XYZ i płacze ustały, polecam ten model.” BZDURA!!! Kup dowolny fotel – zmienisz pozycję i wtedy płacze ustaną (lub nie, jeżeli masz egzemplarz, który nienawidzi podróży). To nie jest zaleta fotelik FWF. W RWF też przestają łobuzować.

Co dziecko ma zrobić z nogami w foteliku montowanym tyłem do kierunku jazdy?

To samo co w foteliku przodem, tylko inaczej. 😉 W zależności od wybranego modelu fotelika możemy regulować (lub nie) ilość miejsca na nogi. Dziecko i tak siedzi zazwyczaj po turecku lub z nóżkami zwisającymi po bokach, zawsze też może oprzeć je o kanapę.

 

Przecież w taki sposób połamie sobie nóżki!

Nie połamie – są przypięte 5 pkt. pasem a nie 3 pkt. jak w modelach FWF. Poza tym lepsze nóżki niż kark, prawda? Podczas zderzenia siły działające na kark dziecka jadącego przodem do kierunku jazdy masakrują jego kręgi szyjne, a przy prędkości 50km/h na szyję działa obciążenie ok. 180 – 200kg, podczas gdy przy takiej samej prędkości podczas zderzenia na szyję dziecka jadącego tyłem do kierunku jazdy działa już „tylko”obciążenie ok. 40 – 60kg. Odsyłam Cię do artykułu o anatomii małego człowieka, warto.

To nowa moda i fanaberia nawiedzonych ekomamusiek.

Nie, to nie jest moda. To nie nowość, żadna nowinka. To też nie wiedza tajemna. To rozwiązanie istnieje od wczesnych lat ‘60. Policz. Wyjdzie, iż zanim się urodziłaś gdzieś na świecie dzieci podróżowały tyłem ;). Tego u nas nie widać, bo jest tragicznie mała wiedza o tych modelach, a nie dlatego, że to nowość i żerowanie na delikatnych sercach matek i szantażowanie ich bezpieczeństwem. Na początku wpisu mówiłam – każdy sposób przewożenia jest dobry – do pierwszego hamowania, stłuczki, czy wypadku.

Dlaczego wszyscy mają przodem? Dlaczego nikt nie ma tyłem skoro są bezpieczniejsze?

Od kiedy masz dziecko? Od kiedy wiesz o RWF’ach? Nikt o tym nie pisze i nie mówi, noo prawie nikt. Dlaczego? Za mała jestem aby w udzielić w 100% poprawnej odpowiedzi, lecz z rozmów z sklepami wiem, iż odpowiedź w zasadzie jest prosta. Po co? Po co mają „inwestować” czas i pieniądze w trudniejszy produkt jak Polacy i tak kupią tanie, nieważne czy bezpieczne. Po co sklep ma tracić czas na edukację klienta i pokazywać, przymierzać (tak, prawie żaden sklep nie przymierza fotelika samochodowego do samochodu, o zgrozo!), wolą pokazać znane firmy, tanie i „dobre”. Foteliki tyłem do kierunku jazdy, jako produkt jest chyba uznawany za trudniejszy do sprzedaży – zatem dla sklepów mniej opłacalny. Wolą pokazać Ci to, co „znasz” niż pokazać to co jest bezpieczniejsze.

Moje dziecko jeździ przodem już rok, nie opłaca mi się już zmieniać fotelika samochodowego.

Opłaca, bo nigdy nie wiesz, kiedy może spotkać Cię kolizja czy wypadek. Oczywiście, jeżeli Twoje dziecko ma aktualnie 3 lata, 115 cm wzrostu i waży 20kg to rzeczywiście spokojnie może podróżować już przodem do kierunku jazdy, ale jeżeli przesadziłaś malucha w wieku 6 miesięcy, a teraz ma 1,5 roku, waży 10kg i ma 85 cm wzrostu to zdecydowanie warto rozważyć zmianę fotelika samochodowego.

Na koniec zostawiłam Ci kąsek, chyba najdurniejszy argument na jaki trafiłam kiedyś w sieci negujący wożenie dzieci tyłem do kierunku jazdy. Otóż foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy są dla nieodpowiedzialnych rodziców. Świetnie! Przybijmy sobie piątkę, bo zapewne jak wsadzamy dziecko do fotela zamontowanego tyłem, to wstępuje w nas jakiś szatan i po mieście zapierniczamy 150 km/h. Przecież to jest logiczne – jak kupiłam dobry fotel to nieważne jak jeżdżę, on i tak ochroni moje dziecko, cokolwiek by się nie działo!

Fotelik samochodowy ma zmaksymalizować bezpieczeństwo, jednocześnie minimalizując obrażenia, fotelik samochodowy NIE jest gwarantem braku obrażeń – pamiętaj o tym.

Antoonóvka

Ja fotelik samochodowy dla Tosi kupiłam stacjonarnie w Tylem.pl na przełomie marca i kwietnia 2016r.  (Antonina miała wtedy 19 miesięcy) i z dzisiejszą wiedzą (a mam o niebo większą niż wtedy) wybrałabym dokładnie ten sam model – mamy montowany tylko tyłem do kierunku jazdy. Robimy miesięcznie ponad 1000km, więc został już przetestowany na wielu różnych trasach.

Jestem ambasadorką Kocham Zapinam, promuję tylko bezpieczne przewożenie dzieci.

kocham_zapinam_antoonovka_rwf_jaki_fotelik_wybrać

Facebook Kocham Zapinam
Instagram Kocham Zapinam

***

W kolejnym wpisie nakreślę Ci podstawowe zasady, którymi powinnaś kierować się wybierając kolejny fotelik samochodowy, a jeszcze w następnym zdradzę jak zakup fotelika samochodowego odmienił moje życie. No i nie będę ukrywać, że bardzo napracowałam się przy tym wpisie, aby przekazać Ci najrzetelniejszą wiedzę, więc proszę, PODAJ go DALEJ. 🙂

Ponadto klikając like na Facebook’u (TUTAJ) będziesz zawsze na bieżąco, a na INSTAGRAMIE (o TUTAJ) podejrzysz, co robimy i gdzie nas nosi. Wpadnij też na snapa -> ANTOONOVKA! Do zobaczenia! 🙂

 

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Kinga

    Brawo! Dobry tekst. Będę go polecać.

  • Anna Radzikowska

    Faktycznie z dostępnością jest różnie. Nasz fotelik, owszem dostępny na stronie polskiej, ale już dostawa była z Niemiec. Niemniej coraz więcej widzę informacji na temat RWF, więc i ten trend się zmienia 🙂

    • Rzeczywiście coraz więcej się o tym mówi, no ale to dobrze 🙂
      Chociaż patrząc na ulice w jaki sposób ludzie przewożą swoje dzieci to mózg czasami staje. Ostatnio na ekspresówce minęliśmy samochód z dzieckiem swobodnie łażącym po tylnej kanapie, na osiedlu rodzice wieźli dziecko, które stało (!!!) w swoim foteliku, trzylatki na poddupnikach, sześciomiesięczne dzieci w fotelikach przodem do kierunku jazdy, a ostatnio widziałam łupinkę zamontowaną z przodu i postawioną bokiem… :/ Także jeszcze duuuużo czasu upłynie zanim świadomość Polaków się zmieni… 🙁

  • Świetny tekst Asia!

  • Basia

    Dzieki Tobie kupiłam fotelik rwf !! I wiem chyba jaki masz model bo mam takie samo zapięcie 😉

    • Aaaaa nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! No to teraz życzę Ci tylko, żeby nigdy nie musiał się przydać 😉

  • Olek

    BeSafe izi modular ma test plus? Po za tym nie jest tak, że fotele przodem mają 3 punktowy pas, a fotele tylem 5 punktowy, bo większosc foteli ( o ile nie wszystkie ) powyzej 9 kg do jazdy przodem mają pas 5 punktowy, bo przy jeździe proszem taki pas jest bezpieczniejszt, jednak przy jezdzie tyłem nie jest to też aż tak bardzo istotne, Concord reverso plus ma test plusta, 5 gwiazdek ADAC za bezpieczeństwo, a szelki ma 3 punktowe. Po za tym gratuluje promowania słusznego kierunku jazdy 😉

    • Olku nie ma! Na stronie z wynikami Testu Plus była podana błędna informacja, w której rzekomo BeSafe IzI Modular miał zaliczony Test Plus (ku zdziwieniu wszystkich, w końcu fotel kombinowany). Jutro napiszę sprostowanie, dziękuję za zwrócenie uwagi i komentarz. 🙂

      • Zamieszanie w tym BeSafe okrutne.

        Oficjalna informacja: siedzisko BeSafe iZi Modular posiada zaliczony szwedzki Test Plus w opcji tyłem do kierunku jazdy.

  • Olek

    Wkradła mi się literówka, a nie potrafie zedytoawać na telefonie. Pokaleczyłem tam słowo ,,przodem” w jednym miejscu, przepraszam 🙂

  • Magda

    A co z fotelikami typu przodem do kierunku jazdy ale nie z pasami a podkładka zakładana na brzuch dziecka ?

    http://cybex-online.com/test-fotelikow-dla-dzieci

    • Teoretycznie w testach wypadają całkiem nieźle, jednak przy zderzeniu prawidłowo zapięty pas (czyli mocno ściśnięty) utrzymuje dziecko w jednej pozycji, a przy poduszce dziecko podczas zderzenia odbije się o nią. Poza tym podobno podczas dachowania dziecko jest w stanie wyślizgnąć się z tego fotelika, dlatego ja osobiście nie brałabym takich foteli pod uwagę. No i to są fotele montowane przodem do kierunku jazdy.

  • Agata Ząbczyk

    Proszę powiedz mi co sądzisz o foteliku maxi cosi 2way pearl – brać czy może coś innego..?Joie Stages?BeSafe iZi Modular I-size? za duży wybór a ja w tym tygodniu muszę kupić fotelik bo jedziemy na drugi koniec Polski i musi być bezpiecznie! Proszę poradź. brać 9-18 czy 0-18 czy 9-25 (kg) ?? syn właśnie kończy rok i waży 9 kg, 73cm, chodzi. samochód peguot partner, błagam pomocy 🙂

    • Agato przymierzyć., przymierzyć i jeszcze raz przymierzyć do samochodu i dziecka. Tylko taki fotelik będzie na 100% dopasowany.

      A jeżeli chodzi o konkretne modele to MaxiCOsi 2way Pearl nie ma żadnych testów, Joie Stages ma zaliczony pozytywnie ADAC, BeSafe iZi Modular jest fotelikiem kombinowanym.

      9kg i 73cm na pierwszy rzut „oka” bardziej pasuje mi do fotelików do 18kg, ale skontaktuj się z fachowcami w tej dziedzinie, na pewno coś podpowiedzą 🙂 A najlepiej odwiedź sklep, w którym posiadają foteliki RWF – jest takich kilka w Polsce 🙂

      • Agata Ząbczyk

        No wreszcie dojrzałam do tego i dziś jadę z mężem wybrać fotelik do sklepu 🙂 mam nadzieje ze wybierzemy mądrze- zabieram Twoje artykuły ze sobą i każdy fotelik wypunktuję 🙂 dziękuję Ci za odpowiedź i pozdrawiam!

  • Ewa

    U nas wybór fotelika był nie lada wyzwaniem! Fotel musiał pasować do 3 samochodów, których używamy!
    W tylem.pl byliśmy 3 razy, oczywiście za każdym razem innym autem. Zaczęliśmy od tego, który miał najbardziej nieregularną kanapę z dużym pochyleniem. Przymierzyliśmy chyba większość dostępnych w sklepie modeli. Nasze testy pozytywnie przeszły tylko dwa foteliki… Potem najmniejsze auto z bardziej regularną kanapą – oba wcześniej wybrane fotele pasowały 🙂 W trzeciej próbie również fotele przeszły pozytywnie przymiarki. Były to Joie Stages i BeSafe Izi Plus. Przed przymiarką brałam też pod uwagę m.in. Minikida, dlatego szeroko uśmiechnęłam się czytając ten tekst 🙂
    Ostatecznie stanęło na BeSafe Izi Plus – w kwestii bezpieczeństwa mojego dziecka cena nie czyni cudów, a Joie Stages mnie nie przekonał….
    My też mamy takie zapięcie 😉 , podróżujemy z wkładką Aero i lusterkiem 🙂 A obsługę ze sklepu tylem.pl jestem gotowa ozłocić 🙂

    • Ewo jeszcze milej czytać mi takie komentarze, bo od pewnego czasu ja również należę do ekipy Tylem.pl i wiem jak to wszystko wygląda zarówno od strony klienta (jako klient przyszłam w kwietniu :D) i od strony pracownika, co prawda nie eksperta od montaży, ale jednak swoje o fotelikach już wiem 🙂 Pozdrawiam Cię 🙂

  • Jeszcze rok temu tłumaczyłam się że to niewygodne dla dziecka, że nic nie widzi, że taki fotelik kosztuje zbyt wiele… Taka jest prawda. Obecnie dzięki akcji Kocham Zapinam i wielu innym wyszkolonym osobom moje zdanie zmieniło się o 180 stopni. Wiele dzieciaków może nie śmieje się z mojej córki,że jeździ w foteliku pełnym (7lat) ale słyszę tą dorosłość, kiedy mówią „ja już jeżdżę na podkładce”. Od razu wtrącam się i mówię, że podkładki są niebezpieczne (…) i nie powinno się na nich jeździć, niestety słyszę „ale mój tata jeździ bezpiecznie i nie powoduje wypadków”. Wiele czytam, wiele muszę się dowiedzieć, ale gdy ktoś pyta jaki fotelik od razu mówię,że najlepszy jest montowany tyłem,że trzeba dopasować fotelik do auta i dziecka. Niebawem pokonamy aż 140km „tylko po to by spełnić moją zachciankę” i wymienimy foteliki (dla córki i dla synka) na te najbezpieczniejsze. Wiele osób uważa i będzie uważało,że to moja zachcianka, że nie mamy co robić z pieniędzmi,że już przesadzamy, ale ja i mój Mąż uważamy,że bezpieczeństwo naszych dzieci jest najważniejsze i dojrzeliśmy do wymiany fotelików. Żałuje,że tak późno, ale zawsze lepiej późni niż wcale 😉 Pozdrawiam

    • Jak czytam takie komentarze to moje serce rośnie, serio! Dokładnie, zawsze lepiej późno, a ja życzę Wam tylko oby te foteliki nigdy nie musiały się przydać.

      A co do podkładek, niestety jest to nagminne. Jednak zdecydowana większość przypadków złego przewożenia dzieci wynika po prostu z niewiedzy, bo gdyby rodzice zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa po prostu zrobiliby inaczej.

      Powodzenia w doborze fotelików 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i jestem autorką tej strony. Ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, więc znajdziesz tutaj rzetelne rady dotyczące laktacji. Ponadto jestem zakręcona w temacie prawidłowego noszenia dzieci, rodzicielstwa intuicyjnego i wychowania w bliskości. Cenię szczerość i pasję. Uwielbiam podróżować i rozpieszczać rodzinę niekoniecznie zdrowymi smakołykami.

Odwiedź nas na Instagramie

Close