Zakopane? Gdzie jeść i nie jeść – mój subiektywny przewodnik po karczmach.

Trzy dni, trzy restauracje, trzy oceny. Dzisiaj opowiem Ci co i gdzie jedliśmy podczas naszego weekendu w samym sercu Tatr, ile zapłaciliśmy oraz gdzie warto wybrać się na obiad lub gdzie na pewno na niego nie iść.

KARCZMA ZAGRODA (ul. Krupówki 24).

Poszliśmy tam z polecenia moich teściów. Akurat moja teściowa jest doskonałą kucharką i mistrzynią wszelkiego rodzaju zup. Rodzice zachwyceni byli w szczególności zupą jarzynową, która serwowana była wraz z drugim daniem jako „danie dnia”, więc na pierwszy obiad postanowiliśmy wybrać się do Zagrody

Nie wiem na ile mój odbiór tego obiadu był kwestią złego samopoczucia (zawsze pierwsze kilka/kilkanaście godzin w górach lub nad morzem odchorowuję dziwnym samopoczuciem, prawdopodobnie wiążę się to ze zmianami ciśnienia), a na ile rzeczywiście fatalnej kuchni. W każdym razie zaserwowane dania były co najwyżej poprawne w smaku, a to i tak dość pochlebna opinia.

Nie znaleźliśmy w karcie nic, co by nas szczególnie zainteresowało, więc zdecydowaliśmy się na „danie dnia”. Do  wyboru były dwie opcje, więc postanowiliśmy spróbować obie.

Zacznę od zup (rosół i pomidorowa). Były nieco za słone, ale to jestem w stanie zrozumieć, bo my w ogóle mało solimy, więc większość potraw w restauracjach jest dla nas przesolona. Nie byłam w stanie jednak znieść rozgotowanego na ciapę makaronu. Zarówno w rosole jak i zupie pomidorowej kluski były tak rozgotowane, że dosłownie rosły w buzi. Dla kogoś kto preferuje makaron al dente zdecydowanie nie do przełknięcia.

Na drugie danie otrzymaliśmy schabowego z ziemniakami i surówką z kapusty kiszonej oraz kotleta z siekanej wieprzowiny z sałatką szwedzką. Słowo poprawne to najdelikatniejsze i najbardziej pochlebne określenie jakie przychodzi mi do głowy. Nie lubię płacić za jedzenie, które o wiele smaczniej potrafię przygotować w domu.

Antonina dyplomatycznie postanowiła zjeść ziemniaki. No tego spieprzyć się już nie da, ziemniaki smakowały jak… ziemniaki.

 

2x danie dnia (zupa + drugie danie),

1x grzane piwo,

1x herbata

Rachunek: ok. 45zł

Ocena: 1/5

 

KARCZMA OBROCHTÓWKA (ul. Kraszewskiego 10A)

Następnego dnia, skłonieni wieczorną dyskusją o Rewolucjach Magdy Gessler postanowiliśmy odwiedzić Obrochtówkę.

I tutaj już na początku chciałabym powiedzieć, że serwowane porcje są zdecydowanie dla głodomorów. Zamówiliśmy dwie zupy i dwa drugie dania i ledwo wytoczyliśmy się z restauracji. Dużym plusem jak dla mnie była herbata podawana w ogromnym kubku (a nie jak zazwyczaj w 150ml filiżankach).

DSC_0672

Zupa czosnkowa podawana jest z grzankami i serem. Smakuje obłędnie! Ja postawiłam jednak na góralską kwaśnicę. Podana z żeberkiem zdecydowanie może zastąpić dwudaniowy obiad. Antonina była zachwycona smakiem, my również.

Stawiając na góralskie smaki zamówiłam polędwiczki w sosie oscypkowym. Całe szczęście, że byłam najedzona, bo Tośka z Tatą wyjedli mi połowę porcji. Tata Tosi zamówił schabowego i jedyne na co narzekał to zbyt duża ilość kminku w zasmażanej kapuście, ale to przecież już kwestia indywidualnych preferencji, a my kminku nie lubimy. Poza tym postanowił nawet nie porównywać tego dania, do kotleta z dnia poprzedniego. Przecież nikt nie chce się denerwować, szczególnie jak ma przed sobą tak pyszne jedzenie.

Na deser nie wystarczyło nam miejsca. 😀

2x zupa

2x drugie danie

1x herbata

1x grzane piwo

Rachunek: ok. 100zł

Ocena: 5/5

DSC_0661

KARCZMA HONIELNIK (Polana Pająkówka 5g)

Ostatni dzień spędziliśmy na Gubałówce, ale to zdecydowanie temat na osobny wpis. 😉 Stwierdziliśmy, że obiad również zjemy na szczycie i udaliśmy się do karczmy Honielnik.

DSC_0164

Nauczeni doświadczeniem, aby nie zamawiać za dużo postawiliśmy na przystawki. Na naszym stole wylądowała zupa pomidorowa z lanymi kluskami, oscypek na ciepło z żurawiną, kiełbasa z grilla oraz chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Wszystko było bardzo smaczne. Jako miłośniczka góralskiego smalczyku następnym razem zamówię podwójną porcję. A to też ciekawe zjawisko, bo normalnie każdy tłuszcz (nawet ten w szynce) wywołuje we mnie obrzydzenie, a smalcem mogłabym zajadać się bez opamiętania. 😉

Antonina ze smakiem zjadła zupę i kawałek bułki. Na dodatek w karczmie panuje tak wesoła atmosfera, że nasze dziecko poczuło się jak w domu. Biegała po całej restauracji i nie zamierzała jej opuszczać, nam też było bardzo dobrze pomimo tego, że poziom decybeli zdecydowanie przekraczał normę (kilkunastu mężczyzn, którzy w karczmie świętowali). To zdecydowanie ma swój urok!

DSC_0169

Poza tym ta karczma to idealne miejsce dla narciarzy (m. in. dlatego, że znajduje się zaraz obok zejścia z wyciągu krzesełkowego). Poza tym byłam tam kilkukrotnie za czasów wyjazdów licealnych i zawsze byłam zadowolona.

1x chleb ze smalcem i ogórkiem

1x oscypek na ciepło

1x kiełbasa z grilla

1x zupa

1x herbata

2x piwo grzane

Rachunek: ok. 65zł

Ocena: 5/5

 

Gdzieś pomiędzy Gubałówką, a Szymoszkową sprzedają dobre (i tanie!) oscypki na ciepło z żurawiną. 😉

 

DSC_0151

A i tak wszyscy wiedzą, że najlepszą, otwartą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu restauracją jest MAMA 😛

DSC_0005

 

A Ty masz w Zakopanem miejsce, które polecasz lub odradzasz? Podziel się nim koniecznie w komentarzu. Poza tym jeżeli spodobał Ci się wpis będzie mi bardzo miło jeżeli go udostępnisz. Jedzmy smacznie i dzielmy się tym z innymi! 🙂

  • Matka Córek

    cyc na kolejce wymiata 😀

  • haha mamine zawsze najlepsze 🙂

  • Oscypki z żurawiną najlepsze i najtańsze, uwielbiam. Ulubionych karcz nie mam, ale lubię bar mleczny pierożek, tanio i według mnie smacznie. A z miejsc niestandardowych i niesamowicie klimatycznych polecam Marzannę, świetny wystrój, świetna karta, przystępne ceny i klimat, który zapamięta się na zawsze.

    • Ja mogłabym jeść oscypki na okrągło 🙂 Dziękuję Ci za podzielenie się informacją, mam nadzieję, że podczas kolejnej wizyty uda nam się odwiedzić te miejsca i zjeść cos smacznego 🙂

  • Joanna Gliniecka

    Może ja dołączę swój osąd zeszłotygodniowy:
    serki regionalne (oscypki z żurawiną) na ciepło z zurawiną z Krupówek – super, jedliśmy u kilku sprzedawców (3,50 porcja)
    Restauracja na szczycie Gubałówki – jedzenie w cenie i smaku ok, jakość przyzwoita, wszystko oscyluje w doznaniach barowych. Udko duże z kurczaka za 9 zł. Z tego, co pamiętam braliśmy pierogi (2x) i placek po zbójnicku z zestawem surówek (1x), dzieciom kurczaka (x2).
    Knajpka przy wejściu do Doliny Kościeliskiej (przed samą kasą TPN) jedlismy zupę czosnkową. Niezbyt ostra. Sera i grzanek dużo, 9 zł. Dla mnie w smaku jak zupa serowa z torebki 😀
    Karczma Regionalna przy bankomacie ING na Krupówkach (ze szlaku regionalnego) – zamawialiśmy zestaw kiełbas i zestaw pierogów (30 szt). Pyyyycha i duuuzo, braliśmy na wynos. Polecam Szlak regionalny! (aż zapytam męza o nazwę). Zapłaciliśmy poniżej 100zł za dania spokojnie dla 4 osób.

    ale najbardziej zaskoczyła nas restauracja gruzińska przy wejściu dla turystów przy Kościele Mariackim. Zestaw starterów, 3 dania obiadowe i 4 ciastka gratis – 70 zł. Pysznie i dużo. Kto wraca z Zakopca przez Kraków, polecam!

    • Ekstra! Dziękuję Ci za tak szczegółowe rozpisanie! 🙂

  • Mieszkałam w Zakopanem i pracowałam kilka lat w branży gastronomicznej/hotelowej (sprzedawałam środki czystości). Widziałam wiele kuchni i generalnie w Zakopanem za moich czasów były tylko trzy restauracje gdzie nie bałam się jeść. Reszta restauracji miała taki brud w kuchniach,że na sam widok nie chciało się jeść.

    • Czasem lepiej nie wiedzieć takich rzeczy, człowiekowi lepiej się żyje w tej nieświadomości 😛 Niestety dużo knajp na zapleczu ma syf… :/

  • Zdecydowanie w drodze ze szlaków z Doliny Strążyskiej polecam Amicus – kuchnia fantastyczna, tania a porcje duże i bardzo smaczne. Od lat ta sama właścicielka i ta sama obsada w kuchni. Wróciłam tam na obiad po 5 latach i było pysznie.
    Oscypki jadam tylko z bacówek – najświeższe i najlepsze. Jeśli chodzi o Krupówki – tam jadamy najrzadziej i trudno mi coś dobrego polecić.
    Pozdrawiam 🙂

    • Bo na Krupówkach najczęściej idą na ilość nie na jakość. Pamiętam, że kilka lat temu jadłam pyszną kwaśnicę (właśnie na Krupówkach), ale nie ma szans żebym przypomniała sobie nazwę karczmy…

      Oczywiście dziękuję za Amicusa (coś mi się o uszy obiło) 😉

  • W Zakopanem byłyśmy raz w życiu, dawno temu. Mamy zamiar jednak tam wrócić. Dzięki Tobie będziemy wiedzieć, gdzie się stołować. Dzięki!

  • Oj, kochana! Dobre ziemniaki w restauracji to naprawdę rzadkość. Uwielbiam ziemniaki, jestem ich smakoszem i koneserem, a nazywając rzecz po imieniu Ziemniaczanym Potworem, ale w restauracjach prawie nigdy mi nie smakują. Niestety 🙁

    • O widzisz..Czyli ziemniaki pewnie też by Ci nie smakowały 😛

  • Za dwa tygodnie wybieramy się do Zakopca. Mam nadzieję, że też będziemy mieć śnieg. 🙂 Wypróbuję na pewno którąś z polecanych knajpek. My mimo wszystko najbardziej lubimy Bąkową Zohylinę Niźnio albo Sabałę na Krupówkach i od lat właśnie tam jadamy, ale wypróbowywać nowości też lubimy.

    • Najbardziej polecam polędwicę w sosie oscypkowym. To był nasz absolutny hit wyjazdu! 🙂

  • To jak kiedyś byś sobie przypomniała to pisz 🙂 Mam już poleconych tyle knajpek, że przez kilka lat będę je odwiedzać, dziękuję! 🙂

  • Co do ostatniego zdania nie mam wątpliwości! 😉 Karczma Honielnik wygląda bardzo malowniczo i po Twojej recenzji skoczę tam na oscypka przy następnej bytności w Zakopcu 🙂 Ze swojej strony polecam pstrąga w słynnej pstrągowej jadłodajni…niestety nie pamiętam, jak się nazywa, tylko wiem, jak tam trafić (szklana podłoga, pod którą płynie strumień).

  • Bigsmile

    dzięki za podpowiedź i recenzje tych miejsc:) my do tej pory byliśmy z rodzinką w Staro Izbie i Zapiecku. świetne i spore dania. Moje głodomory spałaszowały wszystko. Mnie jakoś najbardziej pierogi smakowały 😉 na oscypki z żurawiną mąż zawsze ma apetyt ^^

  • Karola

    Pozycja nr 2 też jest na mojej liście ulubieńców, ponadto Równia Resto Bar urzekła mnie i skradła mi serce. Polecam to ciepłe i przyjazne miejsce. Idealne, aby chwilę odpocząć, zjeść smaczny posiłek i nie pozbyć się wszystkich pieniędzy z portfela. Byliśmy tam całą grupką znajomych i każdy – co do jednego – wyszedł zadowolony. Mają ciekawe MENU oraz miłą obsługę. 🙂

  • Anusia

    Oscypki z żurawiną to pyszności, ale żeby tylko oscypek był świeży…
    Ja osobiście bywam czasem, jak juz wybiorę się do stolicy Tatr , do równi Resto Baru. To nie jest taka knajpa jak każda inna, wyróżnia się dobrym smakiem 🙂 Polecam skosztować ich kuchni ! Oscypki też tam się znajdą 😀

  • Znowu mi Asia pomagasz :)!!!!Jak jak ja się odwdzięczę co?!

  • Adamo- tuż niedaleko Gazdowej Kuźni czyli na dole Krupówek 😉 od 10 lat tam jem i ciągle smakuje

  • Balbina

    Dopiero wróciłam z Zakopca z ferii z dzieciakami. Jestem zachywcona kuchnia Karczmy Zapiecek. Jakoś zawsze wszytsko było spoko w każdej knajpie, ale bez szału, a tu normlanie łał. Czułam takie naprawde goralski eserce tym jedzeniu <3