ScrollToTop

Kulinaria

Pierniczki nadziane różą.

  • Joanna Janaszek
  • 346
  • 12 komentarzy

Jeżeli chciałabyś zaskoczyć swoją rodzinę pysznymi, nadziewanymi, domowymi piernikami, a wpadłaś na ten pomysł kilka dni przed Wigilią ten przepis jest właśnie dla Ciebie. Miękkie, z aromatycznym nadzieniem, nie wymagające leżakowania i dojrzewania pierniczki z nadzieniem różanym. Uwaga! Znikają w tempie światła!

Podobno smaki się zmieniają. Mogę to potwierdzić, bo jeszcze w ubiegłym roku pisałam Ci, że pierników nie lubię [TUTAJ], a dzisiaj pokażę Ci przepis na ekspresowe, nie wymagające leżakowania i pyszne ciasto typowo piernikowe. No kobieta zmienną jest! 😉 W zależności od grubości ciasta i używanych foremek z przepisu wychodzi około 90 – 120 pierniczków nadziewanych. Ja zrobiłam 70 szt. nadziewanych i 70 szt. choinkowych. Wiem, wiem, ta ilość brzmi przerażająco, ale gwarantuję Ci, że długo nie poleżą. Pierwsza blacha, sztuk 9 rozeszła się zanim zdążyła ostygnąć. Zanim upiekłam resztę, nie miałam już pierwszej połowy. Czyste szaleństwo. Ledwo obroniłam te, które zostały, ale na szczęście się udało i mogłam zrobić kilka zdjęć. 😉

 

 

SKŁADNIKI:

 

  • ok 1,3kg mąki (do ciasta 8 szklanek,  reszta do podsypywania)
  • 4 łyżki kakao
  • 3 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 8 łyżek miodu gryczanego
  • 2 szklanki cukru
  • 6 lyżeczek sody
  • 3 opakowania przyprawy do piernika
  • skórki otarte z 2-3 pomarańczy
  • pół kostki masła
  • 5 jaj (jedno do smarowania)
  • 0,5 – 1 szklanka mleka (trzeba wyczuć konsystencję)
  • marmolada (ja kupiłam w Tesco o smaku różanym)

Przydadzą się: tarka, duża stolnica, wałek, duży nóż, foremki do wycinania ciastek lub szklanka, jednorazowe rękawiczki, pergamin. Jeżeli zamierzasz robić pierniczki z całej porcji to przyda się jeszcze dużo czasu, cierpliwości i opieka dla dziecka 😉

Pierniczyć zaczęłyśmy wspólnie…

Było dużo przerw, na pomarańczkę, książeczkę, podniesienie po raz 2767634538 foremki, pierś…

Później do akcji wkroczyła Babcia z Dziadkiem i ulubiona ciocia – pierniczenie poszło nieco szybciej 😀

 DSC_0317

 

 Zaczynamy od sparzenia pomarańczy i otarcia skórki. Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy kakao i kawę. W rondelku rozpuszczamy miód i podgrzewamy doprowadzając prawie do wrzenia. Gorący miód powoli wlewamy do mąki, siekając składniki nożem. Ciągle siekając dodajemy powoli cukier. Sodę i przyprawę do piernika mieszamy z otartą skórką z pomarańczy i również dodajemy do ciasta. Na tym etapie nasza masa w dalszym ciągu jest sypka, pozostawiamy ją na chwilę do ostygnięcia i w rondelku lekko podgrzewamy mleko (ja użyłam garnka po miodzie, a później miodowym mlekiem, które zostało popiłam pierniczka 😉 ).

 

DSC_0346

 

DSC_0336

 

 

DSC_0359

 

Do masy, która przestygła, ciągle siekając dodajemy masło i cztery jaja. A teraz czas na najgorszą część pierniczenia. Trzeba wyrobić ciasto. Nie popełniaj mojego błędu i załóż jednorazowe rękawiczki, a następnie dolewając po kilka kropli mleka wygniataj ciasto. Tutaj ilość mleka musisz wyczuć. Masa będzie dość kleista i rozpływająca się, zagniataj ją aż zacznie odchodzić od rąk i będziesz w stanie uformować z niej (mniej więcej)  kulkę. Prawdopodobnie nadal będzie się kleić – nie przejmuj się. Do opanowania masy, która konsystencją może Cię nieco przerażać użyj folii spożywczej. i odłóż ciasto na bok.

DSC_0380

 

Stolnicę obficie posypujemy mąką i odkrajamy kawałek ciasta. Rozwałkowujemy i kroimy placek na kwadraty. Na każdy kwadrat wkładamy po łyżeczce marmolady i przykrywamy drugim kawałkiem ciastka dokładnie dociskając. Z kwadratów wycinamy kształty pierniczków, układamy na blasze wyłożonej pergaminem. Smarujemy roztrzepanym jajkiem i wkładamy na ok. 10 – 12 minut do piekarnika rozgrzanego do 180°C . Bardzo ważne jest aby pilnować czasu, w innym wypadku pierniczki będą za twarde!

 

DSC_0412

 

DSC_0403

 

DSC_0410

 

W związku z tym, że chciałam przygotować jeszcze porcję pierników do ozdobienia na choinkę, a wiedziałam, że tuż przed Świętami będzie na to za mało czasu, postanowiłam wykorzystać trochę ciasta do ozdób choinkowych. Wykroiłam ulubione kształty, słomką porobiłam dziurki i piekłam ok 10 min w piekarniku rozgrzanym do 180°C. Połowę posmarowałam jajkiem, połowę nie, ponieważ chcę sprawdzić, które będzie się łatwiej ozdabiać.

 

DSC_0420

 

DSC_0339

 

DSC_0347

 

DSC_0369

 

DSC_0381

 

DSC_0384

 

DSC_0385

 

Do wszystkiego używam miodu wyłącznie z pasieki moich teściów i Wam też gorąco polecam. Jakość gwarantowana w 100%. Miód z Pszczelego Dworku możecie kupić również wysyłkowo. Wystarczy kliknąć TUTAJ. Jeżeli będzie duże zainteresowanie pogadam z “Tatą” może uda mi się wynegocjować dla Was jakiś rabat, dajcie tylko znać czy chcecie. 😉

Jeżeli spodobał Ci się przepis i chcesz mieć go w swoim przepiśniku specjalnie dla Ciebie przygotowałam wersję do pobrania w PDFie. 🙂

[KLIK]

Będzie mi miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, zdjęcia upieczonych pierniczków, kciuka w górę i udostępnisz ten przepis. Smacznego! 🙂

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • magda

    Antoonovka, naprawde sa takie dobre? Jestem leniem patentowanym i musze miec gwarancje, ze warto zanim sie za nie zabiore 😀

    • Zostało jakieś 30 sztuk, których zabroniłam jeść, bo zabieram je jutro do znajomych, wiec tak, są absolutnie pyszne, ale wymagają sporo pracy. Ale możesz zrobić z połowy 🙂

      • magda

        W takim razie jak dziec pojdzie soac zabieram sie do roboty

  • Mhm, u nas pierniczki z lukrem i posypkami. Uwielbiamy! Na te Twoje też się skusimy, o ile nam brzuchy nie pękną 😉

  • Magdalena Lejawa

    Droga Antoonovko, podjęłam próbę upieczenia pierniczków. Właśnie skończyłam po 2,5 godzinach pracy, tylko z 0,5kg mąki! Padam. I pełen podziw dla Ciebie że wykonałas taką ogromną ilość. Faktycznie sa wyśmienite!! Polecam każdemu. Mam wskazówkę, żeby te nie nadziane uważnie obserwować, bo w moim przypadku wystarczyło piec 8 minut a i tak niektóre wyszły lekko twarde. Jedną blaszkę przy 10 min spaliłam:( a przy nadzianych chciałam zapytać o radę co zrobić żeby nie pekaly? Mi wiele pękło i wylala się część marmolady. Polecam, polecam, polecam!!!

    • Ciesz się, że przepis się sprawdził 🙂 Powiem szczerze, że pod koniec tej gigantycznej porcji miałam już dosyć :p Ale później zrobiłam następną 😉

      Może za cienko rozwalkowalaś, dlatego popękały?

  • Natalia

    Pierniczki, tak jak zapewniałaś są nieziemsko pyszne, ale i nieznośnie pracochłonne, niemniej jednak warte swojej pracy. Dzięki pomocy kochanego męża i bardzo grzecznej oraz cierpliwej córeczce robota szła dość sprawnie. Nawet nie wiem ile wyszło pierniczków, całe mnóstwo, że ciężko się doliczyć. Nie starczyło mi na całość marmolady różanej, więc mam też i takie bez.
    Dziękuję za świetny przepis.
    Wesołych Świąt.

    • Kochana ogromnie cieszę się, że przepis się sprawdził 🙂

  • Kasia Kała

    A z jakiej mąki robiłaś? Boję sie robić z bezglutenowej, bo często nie wychodzą…albo się słabo kleją.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close