ScrollToTop

Karmienie Piersią

“Za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać.”

  • Joanna Janaszek
  • 1 241
  • 26 komentarzy

Pierwsza wizyta u lekarza, pierwsze ważenie i to właśnie wtedy najczęściej padają słowa, których żadna mama nie chce usłyszeć – “Za mało przybiera, musi pani zacząć dokarmiać. Sugeruję na początek jedną, dwie butelki mieszanki na dobę.”

Gro z Was pomyśli sobie “a ta znowu o tym samym, ile można?!”. Ano można. Bo ciągle dostaję wiadomości od mam pełne niepewności, żalu, bezsilności, często wręcz nawet frustracji. Wiadomości, których głównym tematem są małe przyrosty. A w związku z tym, że sama przeszłam nagonkę lekarzy dotyczącą mikro przyrostów mojego ZDROWEGO dziecka, które nigdy nie wymagało dokarmiania mieszanką, wiem jak pewność, co do słuszności swojej decyzji o wyłącznym karmieniu piersią przez pierwsze 6 miesięcy może być skutecznie podkopywana przez służbę zdrowia i nie tylko.

 

Słowa, które padają na początku tekstu zazwyczaj są pierwszym gwoździem do trumny udanego karmienia piersią.

 

Nikła pewność matki, że jest w stanie wykarmić swoje dziecko zazwyczaj sięga już wtedy dna.

 

Opowiem Wam pewną historię. Na jednej z rutynowych wizyt kontrolnych, jedna z lekarek pracujących w przychodni, do której uczęszczamy, po zważeniu Antoniny i zajrzeniu w kartę, zaleciła oczywiście dokarmianie mlekiem modyfikowanym. W związku z wcześniejszymi przebojami pod tytułem: GŁODZI PANI DZIECKO, ze stoickim spokojem odpowiedziałam, że chciałabym uniknąć dokarmiania i proszę o inne rady.

Około 60% karmiących matek napotyka na różnego typu problemy laktacyjne oraz brak wiedzy na temat postępowania w laktacji pomimo edukacji przedporodowej. (Siwak, Sztyber, WUM 2014; Woś, Gawęda 2007). Napotykając na problemy kobiety poszukują pomocy w różnych formach, często nie docierają do specjalistów ds. laktacji, natomiast uzyskują nieaktualne informacje i błędne porady skutkujące zaburzeniami, powikłaniami laktacji, niepotrzebnym dokarmianiem i skracaniem czasu karmienia naturalnego. Wielokrotnie „ratują się same” poprzez dokarmianie mlekiem modyfikowanym lub zupełnie rezygnują z karmienia piersią. Pracownicy ochrony zdrowia, często nie mając możliwości konsultacji u specjalisty ds. laktacji, rozwiązują problem poprzez suplementację produktami mlekozastępczymi (Niczyporuk, Sztyber 2014). 

źrodło: Karmienie Piersią w Polsce, Raport 2015

Jak możecie się domyślić, nie dość, że nie otrzymałam żadnych rad dotyczących zwiększenia przyrostów bez podania mieszanki, nie dostałam również skierowania na żadne dodatkowe badania, które sugerowałoby, że coś w związku z małymi przyrostami jest nie w porządku. Dostałam jedynie zalecenie dokarmiania ot tak, bo waga niska. Jako matka nie pyskata grzecznie podpisałam również w karcie oświadczenie, że zostałam poinformowana o możliwości dokarmiania mieszanką i nie zamierzam z niej korzystać. Nieco to sparafrazowałam, bo w oryginale miałam napisać, że pomimo iż zostało mi zalecone dokarmianie mm, nie będę tego robić. Oczywiście moja postawa spotkała się z oburzeniem pani doktor i straszeniem, że przez moje nieodpowiedzialne zachowanie dziecko może być opóźnione w rozwoju, będzie głodne i robię źle karmiąc wyłącznie piersią. Dobra, dzisiaj wiem, że trafiłam na wyjątkowo niewyedukowany i bezczelny egzemplarz, ale Wy też możecie na taki trafić. Na kogoś, kto posunie się najdalej w swojej głupocie i zamiast okazać Wam wsparcie, zacznie Was zastraszać…

No dobra, do rzeczy!

C A Ł A   P R A W D A    O   M A Ł Y C H   P R Z Y R O S T A C H

Dzieci karmione piersią przybierają na wadze inaczej niż te karmione mlekiem modyfikowanym. Siatki centylowe dla dzieci karmionych naturalnie możecie znaleźć [TUTAJ]. Przyrost masy ciała w poszczególnych miesiącach powinien (ale nie musi) mieścić się w pewnych granicach:

  • 26–31 g/dobę w okresie 0.–3. mies.,
  • 17–18 g/dobę w okresie 3.–6. mies.,
  • 12–13 g/dobę w okresie 6.–9. mies.,
  • 9 g/dobę w okresie 9.–12. mies.

NIE WAŻYMY DZIECKA CODZIENNIE!

Jak więc w takim razie obliczyć dobowy przyrost masy ciała?

Nie wystarczy dokonać pomiaru masy ciała dziecka, trzeba jeszcze właściwie ocenić wynik. W tym celu potrzebne są następujące dane: znana najmniejsza masa ciała (Z) i masa z dnia badania (M).

Przyrost od dnia „najmniejszej masy” oblicza się według wzoru: M – Z = P. Aby uzyskać przyrost dobowy, otrzymaną wartość P dzieli się przez liczbę dni lub tygodni, które upłynęły od dnia „najmniejszej” lub „innej znanej” masy ciała. Wynik trzeba porównać z normami przyrostu masy ciała. Przykład: masa urodzeniowa 3700 g, masa najmniejsza w 3. dobie 3460 g, masa ciała z badania w 12. dobie 3820 g. Średnie dobowe przyrosty masy ciała wynoszą więc:

(3820 – 3460)/(12 – 3) = 360/9 = 40 (g/dobę) *
dr n. med. M. Nehring-Gugulska, “Tempo wzrastania dzieci karmionych piersią”

Jeżeli waga Twojego dziecka nie mieści się w granicach norm to też nie jest od razu sygnał do dokarmiania. Jest to sygnał do dokładniejszej obserwacji i ewentualnych dodatkowych badań. Pamiętajcie jednak, że dziecko, które się prawidłowo rozwija, moczy 6 – 8 pieluszek na dobę, jest pogodne, ma prawidłowe wyniki badań może być po prostu drobne i nie doszukujcie się chorób, po prostu zaakceptujcie fakt, że macie w domu okruszka. 🙂

O tym, że czasem nie ma mleka przeczytacie [TUTAJ]

O Matce Naturze, co to nie pyta o wagę i Antoninę podaną w gramach znajdziecie [TUTAJ(12m – 7600g.)
Kilku sposobów, które mogą pomóc zwiększyć przyrosty dziecka szukajcie [TUTAJ]

Jeżeli macie pytania i wątpliwości piszcie – postaram się pomóc. W przypadku gdy coś będzie przekraczać moje kompetencje odeślę Was do certyfikowanego doradcy laktacyjnego lub pediatry posiadającego wiedzę nt. laktacji, ponieważ nie jestem lekarzem, ani nie posiadam wykształcenia medycznego.

Każde udostępnienie tego wpisu będzie łapką wyciągającą gwóźdź z laktacyjnej trumny.

Bibliografia:

dr n. med. M. Nehring-Gugulska, “Tempo wzrastania dzieci karmionych piersią” w “Medycyna Praktyczna, Pediatria”

Karmienie Piersią w Polsce, Raport 2015

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Marta Bruska

    Ooo, skąd ja to znam? 🙁 przy pierwszym synku tak było, zdrowe dziecko, ale okruszek, nie chciał za bardzo ssać ale ratowalismy się laktatorem. W przychodni słyszałam ciagle rady pani doktor o przejściu na mm i uwagi typu “w Afryce dzieci są karmione piersią i umierają częściej niż w Europie karmione mm” :-/
    Gdyby nie moje samozaparcie i częste wizyty w poradni laktacyjne (miałam to szczęście, że w mojej prywatnej przychodni ginekologicznej taka działa) to na pewno bym nie karmila piersią. Tam położna zajęła się nami bardzo dobrze, chodziliśmy na pomiary, dostałam nawet super wsparcie psychologiczne, bo przecież laktacji zaczyna się w głowie. I karmiłam 14 miesięcy, odstawiłam tylko dlatego, że musiałam wziąć leki, żeby zajść w druga ciążę 😉 na szczęście drugie dziecko to dojrzalsza matka mająca gdzieś mądre rady innych, sama wiesz co ma robić 😉

  • a.

    Dzięki takim blogom jak ten wiedziałam wiecej. Ale w szpitalu nikt mi nie powiedział, że jak noworodek płacze to pierś, nie tylko z głodu, z tęsknoty, bo słońce, bo noc bo na wszystko pierś <3 . A ssanie może trwać nawet godzinę. a potem za 20 minut kolejna godzina. Podawałam butelke, co trzy godziny. Pewnie go właśnie w szpitalu głodziłam. Ale w domu powiedziałam NIE. I tak sobie nocami trwaliśmy przy cycusiu. Trwamy już 11m. Kocham to. Ale kiedy zaczęły się pierwsze zęby piersi wyglądały strasznie. Poszłam do pediatry, dzieć miał 10m: oooo to już czas odstawić (na pytanie, czym smarować, jak dbać o te ranki), panie wyjeżdżają na trzy dni… ale to nie zawsze daje gwarancję…
    Przyznaję się, że boję się, że jak mnie nie ma to syn będzie głodny. Mimo czterech posiłeczków dziennie. Wszyscy piszą o maluszkach, ale mało jest info na temat coraz większych niemowląt… Rozszerzanie diety dla mamy cycoholika to straaaszny stres.

    • Magi

      Z tego wpisu to ja bym powiedziała, że to mama od karmienia jest uzależniona bardziej niż dziecko 🙂 (sama tak miałam, a moja koleżanka do 3go roku karmiła córkę i też im dobrze było)

  • Znam takich lekarzy, i już nawet nie o samo dokarmienie wołają, ale czasem strzelą tekstem “to może jakiś antybiotyczek na wszelki wypadek”. I jeszcze “tu ma pani ulotkę, słoiczki są najzdrowsze, zwłaszcza, że już lada chwila dziecko 4 miesiące skończy, bo wie pani ze sklepu dla takich maluchów warzyw lepiej nie kupować, nie wiadomo czym nawożone, lepiej ze słoiczka tej firmy.”

    • Monika Szeliga

      🙂 Ciekawe co by powiedzieli na to, jakby dziecko nie chciało słoika bądź tak jak moja latorośl wymiotowało. Podrawiam

  • aa

    przyszła Pani położna środowiskowa z wagą pod pachą, zważyła mojego synka i co powiedziała ? ” za mało przybiera, trzeba dokarmiać”. niestety ja naiwna młoda matka ugięłam sie pod presją domowników – w tym mojego męża i ich oskarżeniami że głodzę dziecko i nie mam pokarmu.. gdy podałam mojemu synkowi pierwszy raz butele- może to głupie-pobeczałam sie:P pani położna znowu przyszła z waga i zadowolona ze przybrał – odeszła w sina dal a ja zostałam z problemem.teraz walka trwa o przystawianie synka do piersi – na szczęście jest teraz bardziej chętny- bo z początku- z racji tego ze z butelki szybciej leci-i się szybciej najada- nie chciał piersi wcale!! musiałam używać laktatora:| pediatra u którego byłam z synkiem prywatnie [inna przychodnia niż ta w której jesteśmy zapisani z tą nieszczęsna położna i nie lepszą lekarką ] powiedział że zrobiłam największą głupotę że posłuchałam. teraz to wiem:|

  • Ania Wojciechowska

    Faktycznie jest to prawda,że wielu lekarzy pediatrów i położnych wykazuje się w tej kwestii ignorancją i bardzo szybko wydaje wyrok w sprawie dokarmiania dziecka mm, bo za mało przybiera na wadze.Ale niestety jest też druga strona medalu. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Jako młoda mama po porodzie już w szpitalu mówiłam, że mam chyba za mało pokarmu, ale nikt mnie nie słuchał, bo to nie możliwe. Tak samo jak to, że dziecko na piersi nie może mieć kolek, mimo że mama nie je nic, co te kolki może powodować. Ale do rzeczy. Mój syn po przyjściu do domu ciągle płakał, wisiał mi na piersi wręcz godzinami, a jak się zmęczył to potrafił przespać 5-6h godzin – podobno nie możliwe, a jednak. Położna środowiskowa nie widziała w tym problemu, pediatra też. Jak na pomknęłam, że może trzeba go dokarmiać mm mało mnie nie pobili wszyscy tzw. specjaliści. W 5 dobie życia mojego dziecka o godzinie 5 nad ranem pojechałam na pogotowie z dzieckiem. Pani pediatra była wręcz oburzona, że ja budzę i przeszkadzam w dotrwaniu do końca jej dyżur. Kiedy powiedziałam,że dziecko cały czas płacze, nie robi kupy od 5 dni, jest rozdrażnione, boli go brzuch i zmęczone, bo przez cała noc spało może 3-4 h. Pani doktor popatrzyła na mnie z kpiną w oczach i zadało jedno ważne według niej pytanie “Czy to pani pierwsze dziecko?”. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że tak. Pani doktor z jeszcze większa kpiną w oczach powieszała. że tak to jest że młodzi rodzic są przewrażliwieni, dzieci tak mają że płaczą, a kupy dziecko może nie robić nawet 10 dni. Dać dziecku czopek żeby zrobiło kupę skoro tak mi to przeszkadza i już, a to że w dzień po takich nocach dziecko śpi po 5-6h godzin i nie budzi się na jedzenie, to tylko się cieszyć. A czego nie zrobiła znudzona i obrażona pani doktor – nie zważyła mi dziecka, bo po co.! Pięć dni później kiedy było jeszcze gorzej trafiłam z dzieckiem na oddział dziecięcy do innego szpital. Tam zostałam przyjęta na odział z marszu. O północy mnie przyjęli. O 07:00 rano dziecko było po wszystkich możliwych badaniach i co się okazało, moje dziecko jest ciągle głodne dlatego tak się zachowuje. Dziecko w 10 dobie życie nawet nie wyrównało wagi urodzeniowej. Gdyby na pierwszej mojej wizycie na pogotowiu dziecko zostało zważone, pobyt w szpitalu byłby nie potrzebny. Mój syn od 11 doby życia jest dokarmiana mlekiem mm, a od kiedy skończył dwa miesiące jest tylko na mm. Ja zrobiłam wszystko żeby mieć mleko, ale się nie udało, ale nie żałuje że dziecko jest na mm. Mój syn obecnie m 5 miesięcy i jest zdrowym, wesołym i szczęśliwym chłopcem, który się rewelacyjnie rozwija. Tak że moje drogie panie nie demonizowała bym tak tego dokarmiania mm. Czasem są takie sytuacje w życiu, że nie da rady karmić dziecka piersią mimo szczerych chęci i nie powinnyście się przez to czuć źle czy uważać, że jesteście złymi matkami. Ja się tak czułam jak zaczęłam dokarmiać dziecko, bo wszyscy w koło mi mówili, że źle robię, że jestem wyrodną matka, bo jak bym chciała to bym to mleko miała. I nikogo nie interesowała, że nie jestem w stanie nic więcej zrobić żeby mieć mleko. A jeszcze do tego wyszłam ze szpitala z diagnozą lekkie niedożywienie i wtedy na prawdę poczułam się jak wyrodna matka. Dopiero mój kochany mąż rozgonił towarzystwo “doradców” i pomógł mi się psychicznie pozbierać i zmienić myślenie, że dokarmianie mm dziecka nie powoduje , że jestem złą matką.Także zanim zacznie się potępiać matkę za dokarmianie mm, może najpierw warto się dowiedzieć dlaczego to robi.

    • barszczyk

      ja Cie wcale oceniać nie będę, ale nie pisz proszę że po 5 mc karmienia syna mm jest on zdrowym i szczęśliwym chłopcem bo konsekwencji zastąpienia mleka matczynego mm nie da się tak szybko zauwazyć! jeśli chodzi o stricte fizjologiczne kwestie to karmienie piersią ma wpływ na odporność człowieka w perspektywie całego jego życia.

      • karolina

        I właśnie miedzy innymi takie komentarze powodują poczucie winy u wszystkich matek karmiących mm, które chciały z całych sił karmić piersią.

      • Stogu

        Karmilam piersią i bardzo się cieszę, Ale nie rozumiem jak można pisać w ten sposób. . Ja, mój mąż i większość naszych znajomych byliśmy karmieni mm i jeżeli chodzi o naszą odporność to nie narzekamy.. mleko matki oczywiście ma niewątpliwie ogromne zalety, ale czasami nie można karmić, jak w przypadku Pani wyżej i nie oznacza to, ze jej dziecko z tego powodu będzie mniej zdrowe niż Pani dziecko.. ma sa kra:/

    • Magi

      Ja mam wrażenie, że nie rozumiecie wpisu na blogu. Chodzi o to, że każde dziecko i matka są inni. Każdy przypadek indywidualny i nikogo nie można potępiać ani wkładać w szufladki. Są matki, które nie chcą karmić i nie można ich zmuszać, inne nie mogą (z różnych przyczyn). Każda z Was zapewne chce tego co najlepsze dla dziecka. I wierzę, że im to dajecie.

  • Anna

    Słyszę to co chwilę, Powód – córka najmłodsza 12MŻ waga 6920gr,

    • Ewa

      Aniu, a czy córcia jest zdrowa? Moja malutka ma 10 m i waży 7kg, do tego jest krótka jedynie 68 cm. Bardzo się martwię.

      • Anna

        Obecnie 20,5 m-ca, mierzy 77cm, waży 7950. Zdrowa Jak ryba, wyniki super. A ja zero stresu 🙂

  • Dominika

    No cóż… koleżanka mojej siostry o mało nie zagłodziła dziecka na śmierć w ten właśnie sposób. “Za mało przybiera proszę dokarmiać”, ale ona stwierdziła, że to takie gadanie, że dziecko lepiej się chowa na piersi. Mała trochę płakała, dużo spała. To było jej pierwsze dziecko więc wydawało jej się, że to normalne. Nie było normalne. Dziecko trafiło do szpitala, na kroplówki, trwała wręcz walka o życie. Od tamtej pory tylko mm i dziś panna ma 6 lat i poszła do szkoły. Także, reguły chyba jednak nie ma i nie ma co popadać w paranoje. A tak przy okazji… idę sobie ostatnio przez galerię, patrzę, szturcham mojego narzeczonego i mówię: patrz jak ładnie pani niesie dziecko, nie wiszą mu nóżki, te akcje blogerek przynoszą skutek”. Odwracam się, a to Ty 😀 więc wszystko jasne 😉

  • Mądrze napisane!

  • Nam też chciano wcisnąć mm, bez powiązania z tym że dziecko duzżo się rusza i traci też więcej kalorii, więc przyrosty wagi są, ale skokowe.

  • Magdalena Izabella Trybuła

    Ja sie zglaszam z pytaniem poniewaz mieszkam w uk a tu mamy taka a nie inna sluzbe zdrowia… Bylam dziasiaj zwazyc synka i usylaszlam ze maluch wolno przybiera na wadze obliczylam wszystko tak jak tu Pani podala i wychodzi mo 29,7 g/dobe maly ma 14 tygodni jest radosnym bardzo ruchliwym szkarbem jednak rzadko robie kupke ostatnio bo raz na 9 dni i pani Health Visitor z tym wlasnie wiaze male przyrosty wagi czy jest to mozliwe czy naprawde powinnam sie tym martwic?? Nastepna kontrole mamy za tydzien i juz zostalam poinformowana ze jezeli mlody nie przybieze ” odpowiednio” na wadze powinnam zaczac dokarmiac mieszanka… Z gory dziekuje za odpowiedz

  • blue

    Miałem podobny problem. Wcześniej, bez odruchów ssania. 3 miesiąca dojenia się i podawania butelka i potem sukces….walka o mleko. Regularne ważenie kilka razy dziennie ale tak trzeba bo dziecko musiało być pod kontrolą. Za każdym razem słyszałam że mam mało mleka i mam dokarmiac. Byłyśmy też w szpitalu w związku z niskim przyrostem wagi z wypisem w którym zależało dokarmiania mieszanka. Ja byłem uparta i mówię że znam moja dziecko, je długo i malutki. Bardzo często. W końcu po to jestem na macierzyńskim, żeby zajmować się dzieckiem a nie sobą i uznałam że mam czas trzymać dziecko przy piersi nawet 12 godzin. Byłem uparta i nigdy nie dałam mieszanki, kp do 20 miesiąca. Az zal bylo odstawiac ale uznalam ze czas i dla mnie to był taki drugi poród, już o czasie.
    wracając do żywienia, młoda je od zawsze mało i powoli,posiłek trwa nieraz i godzinę. Taka już jest i taka byla jako niemowle. Jest chuda ale i długa, przerasta już rówieśników. Chodzi na gimnastyke dla dzieci i w domu mam mala małpka
    Ciesze się ze to jej zaufalam, zmienialam lekarzy bo jak baba podeszła do mnie i zaczęła wyciskać mi mleko z cyckoo mówiąc ze mało leci, wyszłam i zmieniła pediatre.
    owszem,jestem zwolenniczką kp. W naszym przypadku. Uznalam instynktownie ze to najlepsza droga dla wczesniaka, oczywiście nie wiem jak mogło to się skończyć gdybym podała mieszankę. Może byłaby alergicznym dzkeckiem, a może nie. Mam nadzieję ze będzie zawsze ok.
    Trzymajcie sie dziewczyny,starajcie się poznać wasze dzieci i ufajcie im. PODARUJCIE IM CZAS ☺

  • mntp

    Droga antoonovko…
    Ja już nie wiem do kogo mam się zgłosić.
    Mój synek skończył niedawno 1,5 roku.
    Do pięknie jadł i przybierał na wadze. Po ukończeniu roku zaczął grymasic. Od około 4miesiecy przybrał moze z 500gram.
    Obecnie ma ponad 80cm wzrostu i 10,5kg.
    Byłam z nim pare dni w szpitalu. I pani dietetyk stwierdziła, ze to zle nawyki żywieniowe. Kazała ograniczyc pierś do maksymalnie 4razy na dobę. I dawać jedzenie co 3h i pod żadnym pozorem nic pomiędzy nawet jesli bedzie glodny.
    Nie mam karmic go piersia nocą bo dorobi sie choroby układu trawiennego.
    Dodam, ze synek ma AZS i jest uczulony na wiele rzeczy a moj pokarm jest dla niego jedynym mlekiem. Synek jest do mnie bardzo przywiązany. Co ja mam zrobic? On nocą zakrzyczy sie na smierć bo tak potrzebuje bliskości.
    Ciagle od lekarzy słyszę ze mam go odstawić od piersi bo przez to jesc nie chce i ogółem jest za duzy na pierś!
    Był już moment ze dostał apetyt i wlasnie wtedy przybrał to pol kilo ale teraz znowu “modlę sie” o każdy kęs. Na dodatek czuje sie tak okropnie jako mama w takich momentach ze tracę cierpliwość i jestem zła, ze nie chce jesc. A to tylko powoduje przeciez jeszcze większa niechęć do jedzenia. Płakać mi sie chce bo już nie mam pomysłu co zrobic aby nabrał chęci do jedzenia. Prosze doradź cos….

    • Zofia Kaiper

      Pani dietetyk o kant stołu potłuc. Dziecko roczne może grymasić. To się wiąże ze skokami rozwojowymi i jest normalne. Niskie przybieranie na wadze w tym wieku też nie jest niczym szokującym. Dziecko znacznie więcej się rusza, chodzi, człapie. Teraz już nie będzie takich przyborów jak za niemowlęctwa, bo już nie masz niemowlaka 😉

      Sprawdź, może problemy z jedzeniem u Twojego dziecka wynikają z jego alergii żywieniowych?

      Jasne, stałe pory posiłków są ważne, ale w takiej sytuacji pierś jest jedynym sensownym uzupełniaczem. Moje dziecko w okolicach roku też zwolniło w przybieraniu na wadze. I trafiłam wtedy na mądrą pediatrę, która wyjaśniła, że dziecko to nie tuczna gęś i nie waga jest najważniejsza, ale ogólny stan zdrowia. Potem inni lekarze wspominali o odstawieniu od piersi i proponowali różne drastyczne metody odstawienia. Olałam. Karmiłam w sumie 3,5 roku i odstawiłam bez łez, bez nerwów, bez żali, całkowicie zdrowe dziecko.
      I jeśli tak bardzo się martwisz – to również olej. Ty jesteś mamą i najlepiej wiesz, co jest dla Twojego dziecka dobre i ważne. I ani pani w przychodni, ani pani w internecie nie powie Ci, co masz naprawdę robić.

    • Monika Szeliga

      Cześć:) Nie ma pojęcia jak to jest z atopowym zapaleniem skóry, ale o karmieniu wiem dosyć sporo. W okresie od 9 msc-a, córka miała “niedowagę”, słaby apetyt. Urozmaiciłam jej menu, zaczęłam gotować różnorodnie, codziennie inne mięsko, konsystencja posiłku, eksperymenty z II śniadaniem i podwieczorkiem np. twarożek z kaszą jaglaną + mango i banan- nasz nr 1. Aktualnie Dominika jest na 25 centylu i jest super. Nie wiem, czy moja opinia choć odrobinę pomoże, ale 3 mam kciuki.
      P.s. Moje dziecko lubi próbować potrawy z posiłków moich i męża i dzięki temu nabrała ochotę do jedzenia, więc my również zaczęliśmy jeść zdrowo i wprowadziliśmy zbilansowaną dietę, życzę powodzenia:)

  • Skąd ja to znam! Walczyłam strasznie na początku żeby karmić tylko i wyłącznie piersią. Najpierw położna, potem pediatra – trzeba dokarmiać. Tydzień ich posłuchałam, potem zawołałam doradcę laktacyjną i utwierdziła mnie, że walczę dobrze i broń Boże nie dokarmiać. I co? Udało się. 7 miesięcy minęło szybko, a my wciąż przy cycu.

  • Mój syn był między 25-50 centylem. Nagle spadł na 3, lekarka ze spokojem stwierdziła, że zanim będziemy się doszukiwać przyczyn w sposobie karmienia sprawdźmy czy wszystko z nim OK. Dodatkowo był dość blady, więc zaleciła badania krwi. Wszystko wyszło wzorcowo, a od Pani doktor usłyszałam: “Niech się Pani nie martwi tym spadkiem i mały przyrostem wagi, pewnie taka jego natura. Dziecko jest zdrowe i wszystko z nim OK, karmcie się dalej.” Trzymam się jej od początku, choć wielu rodziców ją krytykuje. Usłyszałam nawet pretensje jednej matki, że rutynowo co roku zleca jej dziecku morfologię, po co to skoro w innym ośrodku zdrowia nie zlecają wcale 😛

  • Monika Szeliga

    Czytam niektóre komentarze i co… Matka matce wilkiem… masakra.
    Z doświadczeń swoich i koleżanek ze szkoły rodzenia wiem jedno “mleko matki, mleku matki nierówne”!! Moje dziecko było karmione piersią 6 tyg, ze względu na moją chorobę i przyjmowane leki. W ciągu tego okresu osiągnęło “nadwagę” 1,2 kg. Teraz córka ma 14 mscy , karmiona jest mm od 12,5 miesiąca i jest w dolnej normie na siatkach centylowych i jest zdrowa jak “ryba”. Nie choruje, szczepienia ok i zero gorączki przy ząbkowaniu (śmietana , nie mleko:)).
    Dziecko znajomej na piersi – ma katar cały czas, szczepienia zalegają itd. Kolejna znajoma miała tak “chudy” pokarm, że maleństwo było cały czas głodne i wyjścia nie było karmi mieszanie.
    Czy to oznacza, że któraś z Nas jest gorsza? Nie!!!
    Gdybyśmy włożyły tyle samo energii w zrozumienie drugiego człowieka, a nie we wpisy jak niektóre poniżej, to może byśmy mogły wesprzeć inne mamy:)
    P.s. Ściągałam pokarm jak szalona przez parę miesięcy, aby móc karmić dziecko po kuracji **********, niestety mimo moich chęci pokarmu było coraz mniej i tak o to pozostało MM 🙂
    Pozdrawiam Panie i dużo zdrówka dla dzieciaczków.
    Wpis jak najbardziej na czasie, świetne artykuły:) na pewno tu wrócę.

  • Agnieszka

    Super artykuł. Miałam taką samą sytuację i gdyby nie wspaniała doradca laktacyjna byłabym w depresji i dokarmiala synka. A tak wbrew lekarzom i rodzinie uparlam się na karmienie tylko piersią i przetrwalam a mój teraz już 14miesięczny synek do tej pory na piersi bez żadnych problemów. Naprawdę polecam pomoc doradców laktacyjnych bo w szpitalach i przychodniach nadal panuje ciemnota. Też usłyszałam w szpitalu ze chce zaglodzic dziecko i ze jestem nieodpowiedzialna. Tylko jedna pani doktor wiedziała dlaczego u syna nie ma przyrostow. Po urodzeniu miał zapalenie płuc i był 6 dni na oddziale wcześniaków choć wczesniakiem nie był. W tym czasie pojono go kroplowkami więc po zejściu z kroplowek zaczął tracić wagę a moje mleko dopiero zaczęło działać po 2 tyg w takim sensie ze dopiero wtedy zauważalny był wzrost wagi. W tym czasie nie chciano nas wypuścić ze szpitala i kazano dokarmiac a jak odmawialam to patrzono na mnie jak na wyrodna matkę. A przecież po antybiotykach mleko matki jest najwartosciowsze i nie chciałam już niczym sztucznym faszerowac syna skoro mleko w piersiach było. Z drugiej strony pomimo stawiania oporu poloznym miałam w sobie tyle wątpliwości i strachu czy dobrze robie ze myślałam iż oszaleje. Jedynie Pani Justyna doradca laktacyjna, polecona prywatnie, podtrzymywala mnie na duchu i wszystko fachowo tłumaczyła.

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close