ScrollToTop

Podróże

Angielskie wybrzeże – tam musisz pojechać!

  • Joanna Janaszek
  • 186
  • 6 komentarzy

Początek podróży nie zwiastował nic dobrego. Popsuty fotelik, obsługa lotniska, która nas olała oraz zgubiona ulubiona czapka i apaszka Antosi. Do tego nieludzka godzina wylotu – 6:30 i pierwszy lot samolotem naszego dziecka spowodowały, że do samolotu wsiedliśmy porządnie zestresowani.

Limit pecha wykorzystaliśmy więc na samym początku naszego wyjazdu, później było już tylko lepiej. Początek maja, ośmiomiesięczna Antonina i my. Nasze pierwsze, wspólne wakacje z prawdziwego zdarzenia. Samolot, którego obawiałam się najbardziej nie zrobił na Tośce najmniejszego wrażenia, a ja przygotowałam się na najgorsze – czyli 1,5 godzinny wrzask! Startując była podłączona do piersi, więc nie odczuła zmiany ciśnienia (w przeciwieństwie do swojej mamy), lądowanie przespała. W związku z tym, że lecieliśmy na własną rękę wybraliśmy linie Ryanair i spakowaliśmy się wyłącznie w bagaż podręczny – jak udało mi się zmieścić całą naszą trójkę na tygodniowe wakacje opowiem Wam już niedługo. 🙂

 

11049628_959765537400211_6499761903808463719_n

 

11134030_959765520733546_2375182363511372369_n

 

11011092_959765457400219_173649136283125297_n

 

11169974_959765504066881_8132056334847826625_n

 

11196338_959765477400217_5404561735389941299_n

 

10985888_959765437400221_3852365468411448620_n

 

Bouremouth

Najpiękniejsze miasteczko angielskiego wybrzeża i to właśnie tam spędziliśmy większość naszego wyjazdu. W związku z tym, że znajomi, u których się zatrzymaliśmy pracowali, mieliśmy sporo czasu na samodzielne zwiedzanie i zdecydowanie go nie zmarnowaliśmy. W ciągu jednego dnia zrobiliśmy 16km z Antoniną zamotaną w TULI 🙂 Początkowo pogoda była delikatnie mówiąc wietrzna…

 

11164573_959765364066895_3820807267150833354_n

 

DSC_0426

Ale na szczęście szybko się poprawiła i kilka dni później mogliśmy cieszyć się pięknym słońcem, lekkim wiatrem i odkrywaniem z Antoniną świata. Lot samolotem nie był jedynym pierwszym razem naszego dziecka. Antosia po raz pierwszy dotknęła piasku, morza, bawiła się muszelką i uciekała z mamą przed falami.

 

DSC_0362 (3)

 

DSC_0393 (3)

 

DSC_0382 (3)

 

DSC_0455 (3)

 

DSC_0416 (3)

 

DSC_0397 (3)

 

DSC_0479 (2)

 

DSC_0458 (3)

 

Nie tylko plażą człowiek żyje, chociaż nie ukrywam, że mogłabym tam siedzieć godzinami. Było też zwiedzanie i…. ZAKUPY!!! 😀

10423976_961662720543826_581826004665577415_n

 

10984220_961662557210509_7696740390650806590_n

 

11234820_961662593877172_7880024525792060735_n

 

DSC_0246

 

11242789_961662677210497_2882419449410436036_n

 

DSC_0054 (2)

 

11249917_961662623877169_8464599811956149529_n

 

Znowu ta plaża… Naprawdę nie wiecie jak ciężko było się powstrzymać!

 

DSC_0301 (2)

 

DSC_0280 (2)

 

DSC_0086

 

DSC_0168

 

DSC_0081

 

Antonina zaliczyła swoją pierwszą w życiu przejażdżkę sklepowym wózkiem!

 

11218718_959765567400208_6641950423080974133_n

 

I tak dziwnie wygięła rączkę, kiedy mama wpadła w szał zakupów…

 

11210455_961662590543839_4210812464042939346_n

 

11209765_961662413877190_6469916623370217261_n

 

10647229_961662523877179_3285392798377165720_n


DSC_0046 (2)


Była też pierwsza przeprawa promem… 🙂


DSC_0213 (2)

 

Durdle Door

Nie mogę się zdecydować gdzie było piękniej. Wiecie, że to najbardziej znana skała na wybrzeżu angielskim? Powiem Wam, że widok naprawdę zapiera dech w piersiach, a chody pomimo, że strome i kręte pokonuje się w mig, żeby tylko móc podziwiać te widoki z jeszcze bliższej odległości. Poniżej możecie obejrzeć zdjęcia z Wybrzeża Jurajskiego.

 

11150707_961662803877151_923085657296292652_n

 

20900_961663110543787_2684198023955101108_n

 

1932314_961662777210487_828169074454040516_n

 

10632852_961662763877155_5803903979401538678_n

 

11059246_961662947210470_2663371767142606519_n

 

11159535_961662910543807_1251087806116753988_n

 

11208671_961662683877163_2957343370558768580_n

 

11218779_961662747210490_9076949649934126528_n

 

11227058_961662930543805_3996288921261044251_n

 

11258353_961662860543812_2494439143136284607_n
DSC_0370 (2)

DSC_0390 (2)

 

DSC_0479

 

DSC_0484

 

DSC_0510

 

Christchurch
Kolejne urokliwe miasteczko położone na angielskim wybrzeżu. Wąskie uliczki, port i katedra, do której niestety nie udało nam się wejść. Trafiliśmy za to na Food Street Festiwal, który trwał wtedy w miasteczku. Spróbowałam pierwszy raz w życiu ślimaka, który nie przypadł mi do gustu i ostrygi, które pokochałam z całego serca. Na samą myśl mam ochotę na więcej, czego zdecydowanie nie mogę powiedzieć o makaronikach. W końcu je kupiłam i naprawdę nie wiem dlaczego mają tak zawrotną cenę – były delikatnie mówiąc kiepskim ciasteczkiem za 1,5 funta sztuka… Z resztą o jedzeniu napiszę Wam jeszcze w kolejnym wpisie i załączę kilka apetycznych zdjęć!

 

1513656_960299487346816_7652083096460740559_n

 

11150531_961662217210543_6209995281152829082_n

 

11206012_961663067210458_1399393957249425393_n

 

11258202_961662270543871_1717710612639810681_n

 

DSC_0021 (3)

 

DSC_0060 (3)

 

DSC_0064

 

DSC_0065

 

DSC_0067

 

Poniżej ulica, która prowadzi do katedry w normalny dzień i w dzień, kiedy odbywał się Food Street Festival 😀

 

Moldiv_1433754189552

 

Moldiv_1433755048761

 

10930093_961663033877128_4691944927215342591_n

 

11145021_961662357210529_7301988818930221970_n

 

DSC_0979

 

Na sam koniec zostawiłam dla Was miasteczko, które urzekło nas całkowicie.  Znajomi zabrali nas tam ostatniego dnia naszego pobytu. Zjedliśmy pysznego i słynnego ziemniaka, wypiliśmy kawę, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć i wróciliśmy do domu jeszcze bardziej zauroczeni angielskim wybrzeżem… Oczywiście nie zabrakło też swobodnego karmienia, z którego więcej kadrów możecie zobaczyć TUTAJ.

 

DSC_0053 (4)

 

DSC_0051 (4)

 

DSC_0076 (4)

 

DSC_0075 (4)

 

DSC_0061 (4)

 

DSC_0060 (4)

 

DSC_0145 (3)

 

DSC_0115 (3)

 

Dobra, żartowałam z tym końcem, są jeszcze dwa zdjęcia. W Polsce ludzie lubią przegrzewać swoje pociechy, natomiast w Anglii jest zupełnie odwrotnie. Częstym widokiem są rodzice ubrani adekwatnie do pogody (np. długie spodnie i bluza) i dzieci rozebrane niemal do rosołu – krótkie spodenki, bluzka z krótkim rękawem i sandały… Ostatnie zdjęcie będzie na wesoło. Na kostiumy było za zimno, ale na zimowe kurtki zdecydowanie za ciepło 😀

 

DSC_0182

W Anglii jest też Tesco w… starym kościele! Podobno innym jest też dyskoteka i w nikim nie wzbudza to zdziwienia.

DSC_0598 (2)

 

Mam nadzieję, że podobała Wam się moja relacja z podróży. Stworzenie jej, wyselekcjonowanie oraz obróbka zdjęć zajęła mi około 8 godzin, więc będzie mi bardzo miło jeśli pozostawicie po sobie ślad, udostępnicie lub klikniecie “lubię to”. 🙂

11174844_961662527210512_8324155066604713361_n

Podobne wpisy - zapraszam do czytania

  • Wszo

    mieliście wózek, czy nosiliście Tosię w tuli?

    • Mieliśmy tylko TULĘ i bez problemu daliśmy radę, chociaż nie ukrywam, że były sytuacje, kiedy spacerówka by się przydała 😉

      • Wszo

        Dzięki 🙂 właśnie planujemy wakacje z 8 miesięcznym maluchem i szukamy najlepszych rozwiązań 😉

  • Super zdjęcia widać że wakacje się udały

  • Wow! Pięknie tam! Jestem pod wrażeniem. Kolejna pinezka na mojej mapie podróżniczych marzeń 🙂

  • Jak już pisałam u Matki Zabawki Anglia to moje marzenie 🙂 Zamierzam je spełnić w najbliższym czasie.
    Po zdjęciach widać, że dobrze się bawiliście i Tosia również 🙂

O mnie

Cześć! Jestem Asia i bardzo cieszę się, że tu trafiłaś. Jestem mamą dwóch córek (jedną z nich noszę jeszcze pod sercem), ukończyłam kurs Promotora Karmienia Piersią, a od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni zajmującą się bezpieczeństwem w podróży. Jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom montowanym tyłem (RWF), do której Cię serdecznie zapraszam. Wychowuję w bliskości, cenię rozmowę i szczerość, uwielbiam fotografię i dobre jedzenie. Chcesz wiedzieć więcej? Rozgość się i zostań na dłużej! :)

Odwiedź nas na Instagramie

Close