TUTUtorial jak zrobić spódniczkę TUTU w godzinę.

Po pierwsze składam pokłony wszystkim blogerom DIY, a jednocześnie przekonuję się, że ta kategoria blogowania nie będzie pojawiać się na moim blogu często. Samo zrobienie spódniczki zajmuje godzinę (nawet z pomagającym dzieckiem), ale zrobienie zdjęć do tutorialu z małym pomocnikiem okazuje się już nieć takie proste. Ale udało się! Możeszć ze mnie dumna! No i zamawiaj tiul, bo jak mi się to udało, to Tobie na pewno wyjdzie – co do tego nie mam żadnych wątpliwości!  Czytaj dalej

Ciasto w kubku – gotowe w 4 minuty!

Takie rzeczy zawsze odkrywa się przypadkiem. Siedziałam na kanapie bez sił i czułam nieodpartą chęć na coś słodkiego. Wiesz… Taką, że jesteś w stanie zjeść nawet coś, czego nie lubisz,leby tylkoło słodkie! Przypomniałam sobie wtedy, że istnieje coś takiego, jak ciastko z mikrofalówki… Co prawda miałam w pamięci ciacho, które kupił kiedyś TT i niełam do końca przekonana do tego pomysłu, ale w końcu ochota na słodycze wygrała. Czytaj dalej

Jeszcze karmisz?! – cięte i zabawne riposty czytelniczek

Na początku roku wraz z koszulove.com organizowałam konkurs, w którym trzebało podać najciekawszą/najśmieszniejszą/najfajniejszą ripostę na pytanie: „Jeszcze karmisz!?”. Wybórł trudny i wiele razy turlałam się ze śmiechu po łóżku, ale ostatecznie nagrodę zgarnęła Anita tekstem: „Jeszcze!? Dopiero zaczęłam!„. Obiecałam wtedy opublikować pozostałe komentarze i tak o to powstał zbiór najlepszych ripost, które możemy zaserwować w odpowiedzi na ulubione pytanie matek długokarmiących. Czytaj dalej

Kaszotto – błyskawicznie szybkie i obłędnie pyszne

Przepis idealny dla każdego. Szybkie, proste, jednopatelniowe danie, które smakuje wyśmienicie, a nielubiany por pasuje nawet mojemu mężowi. No i dziecko się zajada, a to już zdecydowanie można zaliczyć do kulinarnych sukcesów matki. O czym mowa? O kaszotto, czyli risotto w polskiej wersji z kaszą pęczak. Mówię Ci – niebo  gębie, a do tego tak proste, że zrobisz je nawet w dniu, w którym Twoje dziecko nie ma akurat chęci na wspólne gotowanie. Czytaj dalej

Zdjęcie tygodnia #17 i #18

Postanowiłam pozostać przy projekcie, nieregularność i nieprzewidywalność to jego drugie imię, więc niech tak pozostanie – nic na siłę. Będę pojawiać się ze zdjęciami wtedy, kiedy będę czuć, że to właśnie ten moment, że to dziś! No i dzisiaj nadeszła najwyższa pora na przedstawienie zdjęć z ostatnich dwóch tygodni. Czytaj dalej

Czasami jest mi po prostu przykro…

Wkrótce miną dwa lata od spontanicznej decyzji o założeniu bloga. Weszłam w ten świat całkowicie nieświadoma tego, w co się pakuję. Założyłam swoją stronę, bo podczas leżącej ciąży trafiłam na kilka innych i postanowiłam też mieć swoje miejsce w sieci. Byłam całkowicie zielona w temacie blogosfery (nie to, że teraz jestem alfą i omegą, ale swoje już wiem), nie umiałam robić zdjęć i wymyśliłam najoczywistszą i najbardziej beznadziejną nazwę, a zajęło mi to w sumie jakieś dwie minuty. Czytaj dalej